Finanse

Nowe problemy PolRestu

Ostro w dół w pierwszym półroczu. Strata już ponadtrzykrotnie przekroczyła tę, którą spółka odnotowała za cały ubiegły rok.
Rzeczpospolita
Deutsche Bank wypowiedział operatorowi sieci restauracji umowę kredytową
– Pomimo licznych i długotrwałych rozmów podejmowanych przez zarząd z Deutsche Bankiem, nie udało się wypracować satysfakcjonującego strony porozumienia – czytamy w komunikacie spółki.
Czy Deutsche Bank zamierza złożyć wniosek o upadłość PolRestu? – Nie komentujemy – mówi Sabina Salamon, rzeczniczka Deutsche Banku. Z nieoficjalnych informacji ”Rzeczpospolitej” wynika, że na razie bank nie ma takich planów. Cały czas prowadzi rozmowy ze spółką i liczy na to, że zakończą się one zawarciem porozumienia.
Z prospektu emisyjnego spółki zarządzającej sieciami restauracji Invito i Rooster wynika, że chodzi o kredyt zawarty w listopadzie 2006 roku (o wartości 1,8 mln zł). Jego zabezpieczeniem są między innymi depozyt pieniężny (0,5 mln zł), weksel in blanco oraz pełnomocnictwo do dysponowania przez bank rachunkiem bieżącym. Problemy PolRestu zaczęły być widoczne kilka miesięcy temu. Krakowska spółka pokazała bardzo słabe wyniki finansowe za pierwsze półrocze. Miała 5,7 mln zł straty wobec 1 mln zł zysku w analogicznym okresie ubiegłego roku. Z kolei przychody ze sprzedaży spadły (mimo rosnącej sieci) o 5 proc., do 20,3 mln zł. W pierwszej połowie roku zarząd PolRestu ujawnił, że spółka chce się połączyć z podmiotem z branży. W lipcu spółka sprzedała pięć restauracji premium, twierdząc, że jest to warunek fuzji (chodziło o to, żeby połączony podmiot prowadził tylko restauracje sieciowe). [wyimek]1,8 mln zł to wartość kredytu zaciągniętego w 2006 roku przez restauracyjną spółkę w Deutsche Banku[/wyimek] Jednak pod koniec sierpnia zarząd poinformował, że do planowanej fuzji prawdopodobnie nie dojdzie. Równocześnie okazało się, że większość restauracji, które pozostały w sieci, jest nierentowna i że trzeba zawiesić ich działalność. To dotyczyło wszystkich lokali Invito i części placówek należących do sieci Rooster. Sprawę PolRestu bada Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych (SII). Stowarzyszenie twierdzi między innymi, że lokale premium odkupił od PolRestu podmiot z nim powiązany. Warto podkreślić, że były to restauracje, które miały w grupie najlepsze wyniki. Początkowo zarząd PolRestu odmawiał podania tych danych, jednak pod naciskiem SII ustąpił. Okazało się, że w ubiegłym roku sprzedane restauracje zanotowały 783 tys. zł zysku operacyjnego, tymczasem cały PolRest miał 4,6 mln zł straty. SII bada też, czy PolRest rzeczywiście planował fuzję z podmiotem z branży. Z wypowiedzi przedstawicieli zarządu wynikało, że jednym z zainteresowanych był giełdowy konkurent, Sfinks. Ten jednak stanowczo zaprzeczył. PolRest zadebiutował na warszawskiej giełdzie w czerwcu 2007 roku. Sprzedał akcje po 20 zł. Wczoraj, po tym jak na rynek trafił komunikat o wypowiedzeniu kredytu przez Deutsche Bank, akcje zaczęły tanieć nawet o 8 proc. Ostatecznie na koniec dnia wyceniono je na 2,84 zł, po spadku kursu o 3,4 proc. [ramka][b]Operator Sphinxów też miał kłopoty[/b] PolRest nie jest jedyną spółką z branży restauracyjnej, która w ostatnich miesiącach boryka się z problemami. Miał je też np. giełdowy Sfinks zarządzający siecią Sphinx. Jednak udało mu się zawrzeć ugodę z domagającymi się natychmiastowej spłaty zadłużenia bankami. Było to możliwe dzięki 30 mln zł, które Sfinksowi pożyczył obecny prezes Sylwester Cacek. Teraz z kolei spółka ma problemy z franczyzobiorcami. W efekcie zmian dotychczasowych warunków ośmiu restauratorów zarządzających kilkunastoma lokalami wypowiedziało umowy. Twierdzą, że są one dla nich bardzo niekorzystne.[/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL