Muzyka

Wygrała prośbą o ciszę

Dominika Kasprzycka wyśpiewała sobie pierwsze miejsce i 10 tys. zł
Fotorzepa, Jak Jakub Ostałowski
Dominika Kasprzycka, studentka Akademii Pedagogiki Specjalnej w Warszawie, zwyciężyła w 12. konkursie „Pamiętajmy o Osieckiej”. Wyprzedziła Magdalenę Lepiarczyk i Patrycję Zisch
Pamiętajmy o Osieckiej” to już nie tylko konkurs. Jego finał pierwszy raz przekształcił się w trzydniowy festiwal. Co prawda – jak zwykle – sobotni koncert finałowy w studiu przy Myśliwieckiej można było oglądać tylko z rozdawanymi na antenie wejściówkami, a wysłuchać podczas retransmisji dzień później, ale za to fundacja Okularnicy zorganizowała dwa towarzyszące konkursowi koncerty w niedzielę.
Najpierw na Novej Scenie teatru Roma wystąpił Chór Collegium Musicum UW. Podczas programu „Miłość nieduża” wykonał utwory patronki festiwalu oraz duetu Wasowski/Przybora. Później obejrzeliśmy widowisko „Dobranoc panowie”, które wypełniły piosenki w wykonaniu laureatek poprzednich edycji konkursu, opatrzone komentarzem Andrzeja Poniedzielskiego. Ale najważniejsze były oczywiście prezentacje finalistów.
[srodtytul]Z chłopcem i w Mławie[/srodtytul] Młodzi wokaliści wyraźnie starali się omijać niekwestionowane hity Agnieszki Osieckiej. Dzięki temu uniknęli obciążenia oczywistym porównaniem ich wykonań z oryginalnymi. Poza tym lepiej niż ubiegłoroczni finaliści dobierali repertuar do swoich możliwości wokalnych i poziomu dojrzałości. Szczególną uwagę zwróciły trzy uczestniczki. Dominika Kasprzycka, przede wszystkim wykonaniem „Chłopca z drewna” z muzyką Katarzyny Gaertner. Świetny, delikatny dixielandowy głos o dużej, dobrze wykorzystywanej skali oraz lekkość i pewna emocjonalna powściągliwość sprawiły, że jej interpretacja była odpowiednio swobodna, filuterna i pogodna. Drugi utwór – niełatwe „Nie mów nic” z muzyką Krzysztofa Komedy – wykonała dojrzale i spokojnie. I co najważniejsze – udało jej się uniknąć narzucającej się w przypadku tej piosenki egzaltacji. Magdalena Lepiarczyk pokazała, jak rockowy pazur łączyć z dobrą interpretacją. Jej „Siedzę w Mławie” (muz. Seweryn Krajewski) było wykonane z luzem i dystansem. Lepiarczyk jednocześnie pokazała mocny głos (i gwizd) oraz ujmującą, świetnie sprawdzającą się w tej piosence kokieterię. Drugą piosenkę, „Płaczmy razem, wrogu mój” (muz. Jacek Mikuła), wyśpiewała, jak na swoisty hymn przystało, ale łagodnie i bez patosu. Występ Patrycji Zisch skojarzył się natomiast z najlepszymi czasami Piwnicy pod Baranami. Jej interpretacje piosenek „Dotykanie cierniem” i „Zahipnotyzuj mnie” z muzyką Zygmunta Koniecznego były subtelnie rozedrgane i przez to przejmujące. I te właśnie trzy spojrzenia na piosenki Osieckiej nagrodziło jury. I miejsce przyznało Dominice Kasprzyckiej, II – Magdalenie Lepiarczyk, III – Patrycji Zisch. Wyróżniło także Joannę Kucharczyk i Mateusza Rusina. Po ogłoszeniu werdyktu podczas wczorajszego koncertu w Romie Soyka Kwintet pokazał kolejne spojrzenie na twórczość Osieckiej. Zaprezentował nie tylko znane utwory poetki, ale również opatrzone własną muzyką wiersze, które do tej pory nie miały scenicznych wersji. [srodtytul]Trzynastka to nie pech[/srodtytul] Dwunasta, festiwalowa, edycja „Pamiętajmy o Osieckiej” dobrze wróży na przyszłość. Po pierwsze dlatego, że niestandardowa poetka zasługuje na jak najbardziej rozbudowane święto. A po drugie, spotkanie z jej utworami jest naprawdę doskonałą szkołą dla młodych, marzących o scenicznej karierze wokalistów. Oby więc przyszłoroczna trzynastka i dla widzów, i dla wykonawców okazała się jeszcze szczęśliwsza.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL