Finansowanie

Oszczędności na odsetkach mogą być wielkie

Centrum hipoteczne w bydgoskim banku
Fotorzepa, Roman Bosiacki
Nie zawsze firma deweloperska zaproponuje najkorzystniejszy kredyt hipoteczny z banku, z którym współpracuje
Porozumienie między bankiem a deweloperem, u którego chcemy kupić mieszkanie, może zaowocować niższymi prowizjami i zwolnieniami z tytułu kosztu wyceny. Zwykle oznacza też mniej formalności dotyczących dokumentacji kredytowej.
– Jednak mimo to warto zapoznać się z dostępnymi na rynku ofertami innych banków. Niejednokrotnie może się okazać, że w którymś z nich uzyskamy lepszą prowizję, a także niższą marżę, którą płacimy przecież w całym okresie spłaty kredytu – sugeruje Sebastian Saliński, analityk z Gold Finance. [srodtytul]Na innych warunkach[/srodtytul]
Duże spółki deweloperskie zwykle mają podpisane umowy z kilkoma bankami, co podkreślają w rozmowach z potencjalnym nabywcą lokum. Np. Polnord ma podpisane umowy z PKO BP i Nordea Bank Polska. Klienci, kupując mieszkanie od tej spółki, mogą liczyć np. na kredyt (złotowy) Nordea-Habitat, w którym prowizja banku została obniżona do 0,9 proc., marża przez pierwsze dwa lata wynosi 0 proc., a klient płaci tylko równowartość WIBOR. Po dwóch latach marża banku wyniesie jednak 1,7 proc. – Z naszych obserwacji wynika, że klienci najpierw sprawdzają propozycje banków, w których mają konta, później szukają gdzie indziej ofert najbardziej dopasowanych do swoich potrzeb – twierdzą przedstawiciele Polnordu. Budimex Nieruchomości współpracuje z PKO BP, MultiBankiem oraz Nordeą. Dla przykładu, jednopokojowe mieszkanie na Osiedlu Kocjana o pow. 33 mkw. kosztuje 273,5 tys. zł brutto. Kredyt hipoteczny na jego zakup, przy wkładzie własnym 10 proc., można wziąć przy zarobkach wynoszących 3,9 tys. zł zł netto. Spłaca się go przez 35 lat w ratach równych o wysokości 1,5 tys. zł. – Klienci w większości przypadków decydują się na kredyt w banku współpracującym z nami, gdyż dajemy korzystniejsze oprocentowanie i proponujemy indywidualny plan spłaty rat kredytowych, długi okres kredytowania, finansowanie do 100 proc. wartości nieruchomości oraz możliwość wyboru waluty kredytu – zapewnia Karolina Szostek, doradca ds. kredytów w Budimex Nieruchomości. [srodtytul]Alternatywne oferty[/srodtytul] Może się zdarzyć, że jednym z warunków zawarcia umowy przedwstępnej jest wystąpienie o kredyt do banku lub instytucji finansowej współpracującej z deweloperem. – Na bazie takiej umowy deweloper gwarantuje, że nie utracimy zadatku, jeśli decyzja banku będzie odmowna. W przypadku ubiegania się o kredyt na własną rękę, taki zadatek przepada. Jest to rozwiązanie korzystne, ale nie powinniśmy na nim poprzestawać. Konkurencja może być po prostu lepsza i warto rozeznać się dobrze w ofertach dostępnych na rynku – mówi Sebastian Saliński. Jego zdaniem niejednokrotnie osoba zainteresowana konkretnym mieszkaniem odchodzi z kwitkiem, ponieważ nie uzyskuje zdolności kredytowej w banku współpracującym z deweloperem. Tymczasem może się okazać, że w innym banku klient uzyska wstępną zdolność kredytową oraz często atrakcyjniejsze warunki kredytowe. – W niektórych wypadkach, szczególnie gdy deweloperem jest spółka powiązana kapitałowo z bankiem, klienci mają szansę uzyskać w takim banku znacznie lepsze warunki kredytowe niż w innych instytucjach. Jednak jest to sytuacja wyjątkowa, częściej klienci uzyskują ogólną ofertę banku – tłumaczy Paweł Majtkowski, analityk z Finamo. – Zawsze warto sprawdzić oferty kredytowe kilku banków, bo oszczędności na odsetkach mogą sięgnąć nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL