Historia

Wydarzenia

Żołnierze hinduskiego 7. Pułku Radżputańskiego walczący w Birmie, 1943 r.
Archiwum „Mówią Wieki"
[srodtytul]Świat[/srodtytul]
Rok 1943 okazał się początkiem pasma klęsk Japończyków na Dalekim Wschodzie: do listopada aliantom udało się opanować całe północno-wschodnie wybrzeże Nowej Gwinei i zniszczyć najważniejsze garnizony japońskie w archipelagu Wysp Gilberta. Jednak w czasie walk o Tarawę amerykańska piechota morska poniosła tak dotkliwe straty, że w następnych operacjach – m.in. na wyspach Marshalla i Salomona – alianci postanowili stosować taktykę tzw. żabich skoków: zdobywane desantami morskimi wyspy stawały się punktami wypadowymi do opanowania kolejnych. Na przełomie 1943/1944 roku rozpoczęły się również ciężkie walki na pograniczu indyjsko-birmańskim. Brytyjczycy planowali przeprowadzić błyskawiczną ofensywę w kierunku drogi birmańskiej, aby stamtąd uderzyć na południowe Chiny. Jednak Japończycy byli szybsi: w lutym i marcu 1944 roku stojące w Birmie wojska gen. Kawabe, mimo że słabsze liczebnie, uderzyły na południu w rejonie miasta Arakan i na centralnym odcinku frontu – na Imphal i Kohimę. Pod Arakanem hinduski 15. Korpus wytrzymał uderzenie i ruszył do kontrnatarcia, ale w centrum Japończykom niemal udało się odciąć brytyjski garnizon Kohimy. Otrzymał on jednak wsparcie i wróg został odrzucony na wschód. Latem działania wojenne ustały z powodu monsunu.
[srodtytul]Europa[/srodtytul] Od początku wojny Niemcy prowadzili prace nad wyprodukowaniem bomby atomowej. W tym celu wykorzystywali ciężką wodę, którą sprowadzali z okupowanej Norwegii z zakładów chemicznych Norsk Hydro w Vemork. Do 1944 roku aliantom z mizernym skutkiem udawało się zakłócić produkcję w Norsk Hydro: fiaskiem zakończyła się akcja dywersyjna norweskich komandosów z SOE i brytyjskich saperów w listopadzie 1942 roku, którzy w większości zginęli lub dostali się do niewoli. W lutym 1943 roku ich kolegom wraz z niedobitkami z pierwszego oddziału udało się przeniknąć na teren fabryki i zniszczyć urządzenia oraz półtorej tony ciężkiej wody. Niemcy jednak szybko wznowili produkcję i aby uniknąć kolejnych niespodzianek, zamierzali zdemontować zakład i przetransportować do Rzeszy. 20 lutego 1944 roku Knutowi Andersowi Haukelidowi, zastępcy dowódcy grupy komandosów, która rok wcześniej wdarła się do Norsk Hydro, przy wsparciu miejscowej komórki ruchu oporu udało się zatopić na jeziorze Tinnsjá prom, którym przewożono aparaturę i 16 t ciężkiej wody. [srodtytul]Polska[/srodtytul] 1 lutego 1944 roku bojowcy I plutonu „Lot” z oddziału „Agat” dokonali udanego zamachu na dowódcę SS i policji na dystrykt warszawski Franza Kutscherę. Wyrok wydany na zbrodniarza wykonało 12 żołnierzy pod dowództwem Bronisława Pietraszewicza ps. Lot. W trakcie strzelaniny, do której doszło w Alejach Ujazdowskich, ciężko ranni zostali Pietraszewicz i ubezpieczający grupę Marian Senger „Cichy”, lżej ranni – Henryk Humięcki „Olbrzymek” oraz Michał Issajewicz „Miś”, kierowca samochodu, który zablokował przejazd limuzyny Kutschery. Kazimierz Sott „Sokół” i Zbigniew Gęsicki „Juno”, którzy przetransportowali Pietraszewicza i Sengera do szpitala, na moście Kierbedzia natknęli się na blokadę niemiecką i skacząc do Wisły, ponieśli śmierć. Pietraszewicz i Senger zmarli kilka dni później. W odwecie Niemcy 2 lutego rozstrzelali 100 zakładników, a na mieszkańców Warszawy nałożyli kontrybucję w wysokości 100 mln zł.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL