fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Polkomtel pomoże Orlenowi

Fotorzepa, Dariusz Majgier DM Dariusz Majgier
Orlen może liczyć na 3 mld ze sprzedaży akcji operatora komórkowego. Natomiast znalezienie inwestora dla włocławskiego Anwilu będzie bardzo trudne
Choć zarząd największej polskiej firmy ogłosił oficjalnie, że w październiku liczy na oferty od firm zainteresowanych zakupem 85 proc. akcji włocławskiego Anwilu, to w zgodnej opinii analityków szanse na transakcję są niewielkie. Problemem jest wycena Anwilu, który szefowie PKN szacują na ok. 2 mld zł.
Jeszcze niedawno żelaznym kandydatem na kupca były Ciech oraz Azoty Tarnów i ZAK (dawniej Zakłady Azotowe Kędzierzyn). Dokładniej zaś specjalnie w tym celu założone przez te trzy firmy Polskie Konsorcjum Chemiczne. Spółka bardzo długo czekała na to, aż Orlen wybierze doradcę, który pomógłby mu sprzedać firmę z Włocławka. Płocki koncern jednak zwlekał. Teraz PKCh straciło zapał do inwestycji.
– Mówiliśmy, że nasze zainteresowanie jest ograniczone w czasie – powiedział Ryszard Kunicki, prezes Ciechu oraz konsorcjum. – W tej chwili koncentrujemy się na procesie prywatyzacji i dopóki ten proces się nie zakończy, co planowane jest na połowę grudnia, nie będziemy podejmować żadnych decyzji inwestycyjnych – wyjaśnił. Dodał, że jeżeli Orlen oczekuje ofert na Anwil w październiku, to na pewno nie będzie wśród nich oferty złożonej przez PKCh.
Mogą się oczywiście pojawić inni oferenci (kilka miesięcy temu prezes Jacek Krawiec namawiał na inwestycje podmioty z Bliskiego Wschodu), ale na razie żaden inwestor nie wyraził głośno swojego zainteresowania Anwilem.
– Teraz niełatwo sprzedać aktywa chemiczne – mówi Kamil Kliszcz z DI BRE Banku.
– Wprawdzie ostatnie dwa lata były bardzo dobre dla włocławskiej spółki, ale obecny rok jest znacznie trudniejszy i na pewno ten czynnik będzie brany pod uwagę przez potencjalnych inwestorów przy składaniu oferty.
– Jeśli władze Orlenu nie uzyskają satysfakcjonującej ceny za akcje Anwilu, to nie sprzedadzą ich – uważa Paweł Burzyński, analityk BZ WBK. – Nie sądzę, by zarząd dążył do transakcji za wszelką cenę, bo byłaby to nieracjonalna decyzja.
Dlatego też w opinii analityków szefom Orlenu bardziej będzie zależeć na szybkim sfinalizowaniu sprzedaży akcji Polkomtelu. – Anwil nie jest priorytetem – przyznaje Kamil Kliszcz. – Zwłaszcza że sprzedaż akcji Polkomtelu wydaje się znacznie łatwiejsza.
Wprawdzie PKN ma tylko 24,39 proc. akcji operatora Plusa, ale wartość tego pakietu to ok. 3 mld zł. A Orlen potrzebuje pilnie takiego zastrzyku pieniędzy. Pod koniec tego roku musi spełnić warunki, jakie postawiły mu banki kredytujące. By mieć pewność, że mu się uda, musi pozyskać pieniądze ze sprzedaży części swoich aktywów.
Ponadto ostatnie wyniki koncernu z Płocka pokazały, że choć wyszedł on na plus w pierwszym półroczu (czysty zysk grupy wyniósł 77 mln zł), to jednak warunki makroekonomiczne ciągle nie są sprzyjające, a marża na produkcji rafineryjnej, czyli podstawowej działalności koncernu, jest niska.
– Transakcja z Polkomtelem mogłaby rozwiązać główne problemy Orlenu i byłaby wyraźnym odciążeniem dla jej wskaźników finansowych – dodaje Paweł Burzyński.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA