Społeczeństwo

Głosowanie listem poleconym?

Po wyborach parlamentarnych w 2007 r. PKW oceniła, że nawet 2 mln osób starszych i niepełnosprawnych miało kłopoty z dotarciem do urn
Fotorzepa, MW Michał Walczak
Poczta Polska zaproponuje Państwowej Komisji Wyborczej wprowadzenie głosowania korespondencyjnego
– W ciągu miesiąca prześlemy Państwowej Komisji Wyborczej propozycję zmiany w ordynacji pozwalającej na głosowanie korespondencyjne – mówi „Rz” Andrzej Polakowski, dyrektor generalny Poczty Polskiej. [wyimek]Posłowie deklarują, że chcą uwzględnić w nowej ordynacji możliwość głosowania listem[/wyimek]
Poczta chciałaby przesyłać wyborcom informację o kandydatach wraz z kartą do głosowania. Ci – na jakiś czas przed datą wyborów – listem poleconym odsyłaliby wypełnioną kartę na podany adres. Anonimowość przesyłki gwarantowałoby umieszczenie karty w dwóch kopertach, dopiero po rozdarciu zewnętrznej z nazwiskiem wyborcy głos trafiałby do specjalnej komisji. [srodtytul]Test wśród pocztowców[/srodtytul]
Beata Tokaj, dyrektor zespołu prawnego i organizacji wyborów PKW, jest zwolenniczką wprowadzenia głosowania korespondencyjnego. Ma jednak zastrzeżenia. – Już wcześniej były takie pomysły, ale słabym ogniwem wydawał się właśnie doręczyciel. Gdybyśmy mieli pewność, że Poczta Polska jest w stanie zapewnić terminowość dostarczenia takich przesyłek albo pojawiłaby się rzetelna konkurencja, to warto byłoby podjąć prace nad technicznymi aspektami takiego rozwiązania – mówi. Poczta, która liczy w związku z wyborami drogą korespondencyjną na dodatkowe dochody, zapewnia, że podoła zadaniu. Kilka miesięcy temu wyboru członków rady nadzorczej pracownicy dokonywali korespondencyjnie. Na 100 tys. pracowników 70 tys. odesłało kopertę ze wskazaniem swojego kandydata. – To był dla nas test, czy taki sposób przeprowadzania wyborów zadziała – mówi Polakowski i przekonuje, że zadziałał idealnie. [srodtytul]Politycy są za[/srodtytul] – Głosowanie korespondencyjne dawałoby obywatelom swobodę oddania głosu. Nie przymuszałoby do ruszenia się z domu akurat w dniu wyborów – podkreśla Witold Gintowt-Dziewałtowski, poseł SLD. Rzecznik Klubu PiS Mariusz Błaszczak podkreśla, że najważniejsze jest dopracowanie szczegółów tak, aby głosy na czas spłynęły do PKW i aby nie było wątpliwości co do ważności takiego głosowania. Z kolei wiceszef Klubu PO Grzegorz Dolniak jest zdania, że w ten sposób udałoby się zaktywizować więcej wyborców, np. tych, którzy teraz z różnych powodów nie mogą przyjść do lokali wyborczych. [srodtytul]Dla starszych i niepełnosprawnych[/srodtytul] – Po wyborach w 2007 r. PKW oceniła, że nawet ok. 2 mln osób starszych i niepełnosprawnych miało problemy z dotarciem do lokalu wyborczego – zauważa Jarosław Zbieranek, kierownik programu „Obywatel i prawo” w Instytucie Spraw Publicznych. Irena Matwiejczuk z Warszawy nie głosuje od kilku lat, bo z powodu zaawansowanego gośćca z trudem porusza się o kulach. – Na razie i tak nie mam na kogo oddać głosu, ale gdyby taka osoba się pojawiła, chętnie głosowałabym listownie. To mniejszy kłopot wysłać kogoś na pocztę z listem poleconym, niż organizować wyjazd do lokalu wyborczego – mówi „Rz”. Zbieranek przekonuje, że osoby starsze i niepełnosprawne w trybie pilnym potrzebują wprowadzenia alternatywnych możliwości głosowania. Tak jest w Niemczech. – Rozmawiałem tam ze starszymi osobami, które jeśli dotrą do lokalu wyborczego, czują się tam zestresowane. Kiedy dostają pakiet wyborczy z informacją o kandydatach i kartą do głosowania do domu, mogą w spokoju podjąć decyzję, na kogo oddać swój głos. Ten świadomy wybór też jest bardzo ważny – podkreśla.  Nad nową ordynacją wyborczą pracuje sejmowa komisja nadzwyczajna. Jej szef Waldy Dzikowski (PO) zapewnia, że posłowie jak najszybciej będą chcieli uwzględnić w przepisach możliwość oddania głosu korespondencyjnie. – Musimy tylko dokładnie określić, jak zabezpieczyć taki głos, by było to głosowanie tajne. I tak zapisać zmiany, aby ustawa umożliwiała przesyłanie listów także za pośrednictwem innych operatorów niż Poczta Polska, gdy za kilka lat dojdzie do otwarcia tego rynku i pojawi się konkurencja – mówi Dzikowski. Podkreśla, że doprecyzowane będą musiały być też takie kwestie jak terminowość doręczenia przesyłek z oddanym głosem. W tegorocznych wyborach do Parlamentu Europejskiego frekwencja wyniosła 24,5 proc. W wyborach do Sejmu w 2007 r. – ok. 54 proc. Głosowanie korespondencyjne możliwe jest m.in. w Niemczech i Wielkiej Brytanii. W większości państw europejskich standardem jest, że swój głos pocztą mogą przesłać obywatele przebywający za granicą. Jest tak m.in. w Austrii, Belgii, Hiszpanii, Grecji, Irlandii i Szwecji. Dodatkowo, w niektórych krajach, np. w Czechach, stosuje się tzw. urnę wędrującą (od zainteresowanych głosy zbierane są w ich mieszkaniach). [ramka][srodtytul]Przez Internet tylko w Estonii[/srodtytul] W MSWiA trwają prace nad możliwością głosowania przez Internet. – Chodzi o wypracowanie rozwiązań, które zabezpieczałyby takie głosowanie przed atakiem hakerów mogących zmienić wybór głosujących – mówi poseł PO Waldy Dzikowski. Dodaje, że takie głosowanie będzie możliwe, gdy powszechny stanie się podpis autoryzowany. Głosy miałyby być oddawane z dowolnej lokalizacji za pomocą Internetu, a ich zliczaniem zajmowałby się centralny komputerowy system wyborczy. Jedynym krajem europejskim, który wprowadził głosowanie przez Internet, jest Estonia. Frekwencja wzrosła dzięki temu minimalnie: o 2 – 3 proc. Wymagania bezpieczeństwa są tam bardzo wysokie, a przez to kosztowne dla osoby chcącej głosować przez sieć. Potwierdzenie tożsamości wyborcy odbywa się za pomocą karty kryptograficznej, która wymaga specjalnego czytnika i dodatkowego oprogramowania. W Estonii e-voting wprowadzono w 2005 r. po wieloletnich inwestycjach w rozwój sieci. Wcześniej zainwestowano w elektroniczną edukację społeczeństwa. [i]—asta[/i][/ramka] [i]masz pytanie, wyślij e-mail do autorki [mail=a.stabryla@rp.pl]a.stabryla@rp.pl[/mail][/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL