Świat

Intruz w straży królowej

Buckingham Palace
AFP
Gwardzista, który odpowiadał za osobistą ochronę Elżbiety II, był nielegalnym imigrantem
Kapinga przybył do Wielkiej Brytanii z jednego z państw Afryki należących do Wspólnoty Narodów (Commonwealth). Posługując się podrobionymi dokumentami, wstąpił do wojska. Początkowo był szkolony na strzelca wyborowego i zgłębiał tajniki systemu radiowego armii. Potem trafił do Batalionu Gwardii Irlandzkiej pilnującej bezpieczeństwa królowej.
W charakterystycznym czerwonym mundurze i futrzanej czapie stał na straży przed pałacem Buckingham, a w czerwcu maszerował przed Elżbietą II podczas Trooping the Colour, parady z okazji jej urodzin. Został zdemaskowany przez przypadek. W zeszłym tygodniu policja zatrzymała go w związku z wypadkiem drogowym w Hampshire. Wtedy wyszło na jaw, że posługuje się fałszywym nazwiskiem i przebywa w Wielkiej Brytanii nielegalnie. Brytyjskie media przypominają, że to kolejny przykład skandalicznej niekompetencji ludzi odpowiadających za ochronę królowej.
– Królowej nie groziło niebezpieczeństwo. Imigrant po prostu chciał pracować – uspokaja w rozmowie z „Rz” John Rushton, komentator BBC. Mimo to przyznaje, że incydent nie powinien się zdarzyć. – Błąd leży po stronie urzędników, policji i agentów, którzy weryfikują dane imigrantów – mówi John Rushton. Kapinga nie był jedynym niemile widzianym w pałacu gościem. Reporterzy brukowca „News of the World” w maju przekupili szofera i podając się za biznesmenów z Bliskiego Wschodu dostali się do pałacu. Tam mogli zrobić przegląd królewskich pojazdów, z karetą reprezentacyjną włącznie. Po wyjściu sprawy na jaw, zarządzono sprawdzenie procedur dotyczących bezpieczeństwa. Wizytę Elżbiecie II złożył także Irlandczyk Michel Fagan. Zdesperowany, bezrobotny ojciec przeszedł przez pałacowy mur i zdołał dotrzeć do sypialni monarchini. Elżbieta II zachowała zimną krew i ucięła sobie pogawędkę z intruzem. Innym razem, królową odwiedził mężczyzna przebrany za Batmana. Członek organizacji „Ojcowie na rzecz sprawiedliwości” na pałacowym gzymsie protestował przeciwko wyrokom brytyjskich sądów, dyskryminujących jego zdaniem ojców podczas spraw rozwodowych. Z wizytą do monarchini udali się też m. in.: roznegliżowany amerykański paralotniarz i niemieccy turyści, którzy rozbili namiot w pałacowym ogrodzie.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL