Służba zdrowia

Chorzy biegają od apteki do apteki

Pacjenci szukają swoich leków, bo nie w każdej aptece są dostępne. – To łamanie ich praw – mówi Krzysztof Przystupa z Izby Aptekarskiej w Lublinie
Fotorzepa, Sławomir Mielnik
Dlaczego brakuje leków. Produkcja ważnych lekarstw może być nieopłacalna. Niektóre są tak tanie, że wykupują je zagraniczne firmy
W tej chwili na rynku nie ma hydrocortyzonu w tabletkach – leku podawanego m.in. przy astmie. Będzie dopiero w połowie sierpnia.
Czy to jest problem? – Nie – mówi prof. Jerzy Kruszewski, krajowy konsultant ds. alergologii. – Mamy inne leki, które działają tak samo. Pacjenci nie są zagrożeni. – Tak – odpowiadają farmaceuci. – To lek dość popularny, nie jesteśmy w stanie realizować recept, z którymi potrzebujący do nas przychodzą.
– Farmaceutka z innej apteki wykupywała go dla swoich pacjentów – mówi Grzegorz Kasprowicz, kierownik apteki przy ul. Fabrycznej w Warszawie. – Braki są w całej Warszawie, nie ma go w hurtowniach. Problem polega na tym, że lekarze nie mają żadnych informacji o rynku leków. – O brakach dowiadują się dopiero, gdy pacjenci wracają z prośbą o wypisanie recepty na inny lek, bo tego, co im początkowo zaordynowano, nie mogą nigdzie wykupić – mówi Marian Jedliński, dyrektor szpitala w Puławach. – Informacja powinna trafiać do szpitali i przychodni, a my już byśmy ją przekazali dalej. Szkoda pacjentów – dodaje. Ministerstwo Zdrowia publikuje informacje o tym, czym zastąpić brakujące leki, na swoich stronach internetowych. Systemu powiadamiania lekarzy o brakach na razie nie stworzono. Więcej: sam resort nie zawsze wie, czego nie ma. Firmy farmaceutyczne nie przejmują się obowiązkiem powiadamiania ministerstwa o tym, że dany lek z rynku zniknie. – Jeśli wiemy, że jakaś fabryka ma permanentne kłopoty, to staramy się kontrolować, co się dzieje. Ale o wielu alarmowych sytuacjach dowiadujemy się od samych pacjentów albo z mediów jako ostatni – mówi urzędnik MZ. Resort uruchomił nawet adres internetowy, pod którym można zgłaszać braki leków. – Mam wrażenie, że takich sytuacji jest ostatnio więcej niż kiedyś – mówi Stanisław Piechula z izby aptekarskiej na Śląsku. – Chcielibyśmy na stronach ministerstwa czytać komunikaty zaczynające się od: „za kilka miesięcy zabraknie”, a nie: „w związku z krytyczną sytuacją i brakami na rynku”. Wszyscy mieliby czas, aby przygotować się na kryzysową sytuację. Powody braków są różne. Jelfa, firma produkująca hydrocortyzon, podaje, że substancja, z której jest wytwarzany, nie spełniała warunków zamówienia. Z produkcji leku na gruźlicę zrezygnowała (brakowało go przez kilka tygodni), bo nie chciała przeprowadzać drugi raz rejestracji zgodnie z wymogami unijnymi. Koncerny podają, że ich far- maceutyków na rynku nie ma, bo w Polsce są one tańsze niż np. w Niemczech. Z tego powodu firmy zagraniczne zajmujące się tzw. importem równoległym (dopuszczalnym w Unii Europejskiej) wykupują z polskich hurtowni leki, żeby je z zyskiem sprzedawać za granicą.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL