Sport

Jeden z Bolton, drugi ze Lwowa

Stawką pojedynku Amira Khana z Andrijem Kotelnikiem będzie pas mistrza świata organizacji WBA w kategorii junior średniej. Walka odbędzie się jutro wieczór w Manchesterze i nie ma na nią już wolnych miejsc
Obaj są srebrnymi medalistami igrzysk olimpijskich w wadze lekkiej. 21-letni Amir Khan, Anglik z pakistańskim rodowodem, był finalistą igrzysk w Atenach (2004), a dziesięć lat starszy Ukrainiec zamieszkały w Niemczech zdobył ten medal w Sydney (2000). Obu pokonał ten sam pięściarz, znakomity Kubańczyk Mario Mesa Kindelan.
Freddie Roach, słynny amerykański trener, który prowadzi do walk między innymi Filipińczyka Manny'ego Pacquiao, najlepszego pięściarza bez podziału na kategorie wagowe, jest spokojny o wynik tej konfrontacji, choć zdaje sobie sprawę z umiejętności Kotelnika. – To będzie mój następny mistrz – mówi jednak z przekonaniem o cudownym dziecku angielskiego boksu. – Pracowałem z Tysonem, Hopkinsem, teraz z Pacquiao, który pokonał największych meksykańskich mistrzów na czele z Marco Antonio Barrerą i Juanem Manuelem Marquezem oraz Oscara De La Hoyę i Ricky’ego Hattona. Wiem, że przyszła już kolej na mistrzowski tytuł dla Amira – twierdzi Roach.
Ta walka miała się odbyć 27 czerwca w Londynie, ale przeniesiono ją na lipiec z powodu choroby Ukraińca. W nowym terminie, 18 lipca, londyńska 02 Arena była jednak zarezerwowana na koncert Michaela Jacksona, więc zdecydowano, że pojedynek odbędzie się w Manchesterze. Nikt nie mógł przecież przewidzieć, że koncerty zostaną odwołane z powodu nagłej śmierci króla popu. Jeśli Amir Khan pokona w sobotę Kotelnika i odbierze mu tytuł, potwierdzi tylko słowa Roacha. W Atenach, gdy przegrywał z Kubańczykiem Kindelanem, miał zaledwie 17 lat i talent, który rzucał na kolana. Teraz ma na koncie 20 wygranych zawodowych pojedynków, w tym 15 przed czasem i porażkę przez nokaut z Kolumbijczykiem Breidisem Prescottem, której doznał rok temu. Kotelnik nie będzie jednak łatwym rywalem. Jako amator wygrał 135 walk i 15 przegrał. Był mistrzem Europy juniorów, a jego wicemistrzostwo olimpijskie przeszło trochę bez echa. Na zawodowym ringu odniósł 31 zwycięstw (13 przed czasem) i dwa razy minimalnie przegrał. Z Francuzem Souleymane M'baye w 2004 roku i Anglikiem Juniorem Witterem rok później, gdy stawką było mistrzostwo Europy. Walka nie ma faworyta, choć szybkość będzie atutem młodszego o dekadę chłopaka z Bolton. Starszy, bardziej doświadczony pięściarz ze Lwowa jak mało kto potrafi jednak blokować ciosy rywali i sam je zadawać z chirurgiczną precyzją. [i]Transmisja gali w Manchesterze w Polsacie Sport Extra w sobotę o godz. 20.40[/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL