Literatura

Dawno temu w Ameryce

Materiały Promocyjne
Książka „Wrogowie publiczni” opowiada nie tylko o napadach na banki, strzelaninach z broni maszynowej i spektakularnych pościgach. Bryan Burrough, dziennikarz „Vanity Fair”, napisał o Ameryce czasu Wielkiego Kryzysu, a przede wszystkim - o narodzinach potęgi FBI
[link=http://www.rp.pl/galeria/9131,1,334965.html]Zobacz fotosy z filmu [/link]
[link=http://www.rp.pl/artykul/9131,334965_Buntownik_z_klasa_od_jutra_na_ekranach.html]Czytaj o filmie[/link] Autor miał poważne powody by jako pierwszy w historii literatury faktu napisać wyczerpującą opowieść o wojnie, jaką Federalne Biuro Śledcze prowadziło ze zorganizowaną przestępczością w latach 1933 – 1936. Dziadek Burrough’a był młodym funkcjonariuszem z biura szeryfa w północno-zachodnim Arkansas, kiedy działał tam słynny gang Bonnie i Clyde’a.
Zarządzał blokadami dróg ustawionymi dla schwytania tej pary. Jego opowieści brzmiały jak te z Dzikiego Zachodu. Trudno było uwierzyć, że dotyczyły wydarzeń z lat 30. XX stulecia. Co więcej: Clyde zamordował stryjecznego dziadka jednego z przyjaciół dziennikarza. Stało się to w Temple w Teksasie, gdzie autor się wychował. Burrough zwrócił uwagę na fakt, który uszedł uwadze autorów piszących o słynnych gangsterach. Wszyscy przestępcy działali w jednym czasie: John Dillinger, Baby Face Nelson, Pretty Boy Floyd, Barker i Karpis, Machine Gun Kelly a także Bonnie i Clyde. Doszedł do przekonania, że historia w której pojawia się armia agentów, szeryfów i zwykłych policjantów oraz grupy bandytów posługujących się pistoletami maszynowymi Thompson, to świetny materiał na książkę. Każde przytoczone w niej zdanie jest prawdziwe – autor czerpał wiedzę z akt FBI, które zostały odtajnione dopiero pod koniec lat 90. Burrough oddaje cześć stróżom prawa, którzy z pełnym poświęceniem toczyli wojnę z przestępczością. Udało mu się ustalić nazwiska funkcjonariuszy, którzy zabili Dillingera. Jak pisze, długo pozostawali anonimowi, mimo że kręcono filmy o mordercach, których ścigali. Autor wykazuje jak popkultura przekłamała wizerunek bandytów. Zwraca uwagę, że dzięki filmowi z 1967 r. Bonnie i Clyde tkwią w świadomości Ameryki mocniej niż jakikolwiek przestępca z czasu Wielkiego Kryzysu. Obraz przedstawiał Clyde’a jako niedojrzałego mężczyznę, próbującego sobie poradzić z ognistą Bonnie. „Choć zabawni, filmowi Bonnie i Clyde byli wymysłem scenarzysty, celuloidowym peanem sławiącym młodzieńczą rebelię i sprzeciw władzy autorytarnej, wpisującym się w atmosferę lat sześćdziesiątych. Bohaterowie filmu mieli niewiele wspólnego ze swoimi rzeczywistymi odpowiednikami, leniwymi łazęgami, którzy zamordowali kilkanaście niewinnych osób podczas i między napadami”. „Wrogowie publiczni” pokazują Amerykę pogrążoną w kryzysie, beznadziei i frustracji. Czytelnik poznaje dzielnice nędzy, skąd wywodzili się ludzie, którzy dla łatwej zdobyczy sięgnęli po broń. Książka uzmysławia, jak wyglądały początki FBI. Pokazuje proces, w wyniku którego zbieranina amatorów stała się drużyną profesjonalistów. Burrough trzyma się faktów, a przedstawia je zajmująco. Rzetelna literacka robota. [i]Bryan Burrough „Wrogowie publiczni”. Przełożyli Teresa Komłosz, Janusz Ochab, Tomasz Wilusz. Prószyński i S-ka. Warszawa 2009 [/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL