Biznes

Pomoc państwa daje efekty

Fotorzepa, Rob Robert Gardziński
Sprzedaż aut w europie wzrosła w czerwcu pierwszy raz od ponad roku.Najbardziej skorzystał na tym włoski Fiat, którego aut kupiono o prawie 12 proc. więcej niż rok wcześniej
Czerwcowa sprzedaż samochodów osobowych w Europie wzrosła o 2,4 proc. w porównaniu z czerwcem ubiegłego roku. Jest to pierwszy wzrost od 14 miesięcy – wynika z najnowszych danych Stowarzyszenia Europejskich Producentów Samochodów ACEA. Nie oznacza to jednak, że europejska motoryzacja wyszła z kłopotów.
– Większą sprzedaż producenci zawdzięczają przede wszystkim programom złomowania starych aut uruchomionym w dzie- sięciu krajach UE – powiedziała „Rz” Quynh-Nhu Huynh z ACEA. – Wystarczy spojrzeć, na jakich rynkach rosła sprzedaż. W Wielkiej Brytanii, Holandii i Hiszpanii, gdzie takich programów nie ma, sprzedaż spadła o 15 i więcej procent – dodaje Quynh-Nhu. Prawdziwa zapaść jest w krajach bałtyckich i na Węgrzech, gdzie spadek wyniósł 60 i więcej procent. W przypadku Polski spadek sprzedaży w czerwcu wyniósł 2,5 proc., ale za pierwszych sześć miesięcy tego roku mamy wprawdzie minimalny, lecz jednak wzrost – o 0,2 proc. – Sytuacja na rynku polskim jest nietypowa – tłumaczy przedstawicielka ACEA. – Szacujemy, że 13 – 15 proc. ze sprzedanych prawie 169 tys. aut to zakupy cudzoziemców zza zachodniej granicy, którzy korzystali z promocji i niskiego kursu złotego. Na dopłatach, ale i na polityce produkowania aut małych, niezbyt drogich i przyjaznych środowisku zyskał głównie Hyundai i Fiat.
– Hyundaiowi pomogła cała gama modeli „i”, i10, i20, ale głównie i30, które już produkuje w Czechach – uważa Wojciech Drzewiecki, szef analitycznej firmy Samar. Fiat skorzystał z popytu na „500” i pandy. Zdzisław Arlet, dyrektor fabryki w Tychach przyznaje, że zakład ledwie nadąża za popytem nie tylko na pandy i „500”, ale i fordy Ka. – Te modele sprzedają się na Zachodzie dobrze również z powodu niskich emisji C02 – ocenia Wojciech Drzewiecki. To dlatego w GM najlepiej sprzedają się tanie chevrolety i szybko rośnie sprzedaż dacii, zarówno logana, jak i sendero, który jest najładniejszym autem wyjeżdżającej z rumuńskiej fabryki Renault. – Jest jeszcze jeden powód – dodaje Drzewiecki. – Dacia jest już postrzegana jako auto Renault, a to pomaga w sprzedaży. Dopłaty nie pomogły producentom najdroższych aut. Z rozgoryczeniem mówił o tym dyrektor wykonawczy BMW Norbert Reithofer podczas ogłoszenia wyników za ubiegły rok. – Mało kto oddaje swoje BMW na złom, żeby kupić nowe auto – powiedział. W pierwszym półroczu 2009 r. sprzedaż tej luksusowej marki spadła o ponad 22 proc. Jeszcze większe kłopoty ma japoński Lexus, który w tym roku sprzedał o prawie 40 proc. aut mniej niż rok temu. [i]Masz pytanie, wyślij e-mail do autorki: [mail=d.walewska@rp.pl]d.walewska@rp.pl[/mail][/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL