Styl życia

Ratusz na plaży pokryty żelem

Dom Anielski – najbardziej fantazyjna rzeźba tegorocznego festiwalu. Rzeźby można oglądać do końca sierpnia
Fotorzepa, Monika Kuc MK Monika Kuc
W Gdańsku-Jelitkowie stoi 16 monumentalnych budowli, które dłutem wzniosło ponad 30 artystów z różnych krajów
– Gdańsk jest jedynym miastem w Polsce, w którym odbywają się plenery rzeźb z piasku wykonanych przez profesjonalistów – mówi Grażyna Knitter z Fundacji Wspólnota Gdańska organizującej festiwal.
– To już trzecia edycja naszego Festiwalu Rzeźby z Piasku – dodaje Ewa Topolan, dyrektor pleneru. – W wielu krajach są podobne festiwale, m.in. w Portugalii, we Włoszech, w Turcji, Bułgarii, Francji, Holandii, Niemczech. W Gdańsku pierwszy zorganizowaliśmy we współpracy z Belgami. Uczyliśmy się od nich, bo oni mieli już doświadczenia z własnego w Brugii. Tematem pierwszej edycji były gdańskie lwy. Drugą, przygotowaną wspólnie z poznańskimi twórcami, poświęciliśmy sławnym gdańszczanom. Obecną: „Duch gdańskiej architektury”, zorganizowaliśmy całkowicie samodzielnie. Jej uczestnicy to rzeźbiarze i absolwenci szkół artystycznych. Część z nich tak wyspecjalizowała się w rzeźbach z piasku, że cały sezon jeździ na festiwale do różnych krajów – opowiada Topolan. Rzeźby na plaży budzą podziw. Jedne wiernością architektonicznych szczegółów, inne improwizacjami. Większość prac sięga wysokości dwóch pięter. Najwyższą budowlą jest staromiejski Ratusz. Ma 6 metrów. Rosyjscy rzeźbiarze Siergiej Asiejew i Konstantin Kuziarin stworzyli replikę XVII-wiecznej budowli z wieżą zegarową. W narożnikach dodali śpiących strażników.
Najdalej wodze fantazji puścili Izabella Jagiełło, Irina Chistiakowa i Przemysław Chylewski. Ich Dom Anielski surrealistycznie wyrasta z piaskowych konarów drzew. Jest ozdobiony figurami grających na instrumentach aniołów, amorów i kochającej się pary. Kształtem przypomina szczyt renesansowej kamienicy, zwanej angielską lub anielską, przy ulicy Chlebnickiej. Nazwa nawiązuje do kupców angielskich, którzy niegdyś w niej się spotykali, lub do figury anioła na wierzchołku. Niektóre budowle łączą dwa w jednym. Wrocławscy rzeźbiarze Małgorzata Korenkiewicz i Bogusław Zen odważnie stopili w jedną bryłę Bazylikę Mariacką i kościół św. Katarzyny. Otoczyli ją zakapturzonymi piaskowymi mnichami. Architekturę w piasku tworzy się odwrotnie niż tę prawdziwą. Nie od fundamentów, tylko od dachu. Podobnie od góry modeluje się figuralne rzeźby. Gdyby zacząć od dołu, cała konstrukcja mogłaby runąć jak podcięta. Do budowy miasta na plaży w Jelitkowie zwieziono 3 tys. ton przesianego piasku. Potem utwardzono go wodą w specjalnie przygotowanych szalunkach (formach z desek), aby nie osypywał się podczas pracy. Gdy zamienił się w twardą bryłę, wkroczyli rzeźbiarze z dłutami. Modelowanie piaskowych rzeźb zajęło im półtora tygodnia. Na plaży stoją pod gołym niebem, aby nie uległy zbyt szybko erozji, co jakiś czas pokrywa się je utrwalającym żelem. Do obiektów z piasku ciągną tłumy plażowiczów. Organizatorzy festiwalu myślą już o przyszłorocznej edycji. Jego tematem będzie flora i fauna Bałtyku.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL