Sport

Niepotrzebna walka

Tomasz Adamek ma nadzieję, że wkrótce spotka się z rywalem lepszym niż Bobby Gunn
Presschicago , Piotr Madejczyk PM Piotr Madejczyk
Adamek pokonał Gunna. Słaby Amerykanin nie wyszedł do ringu po czwartej rundzie
Stawką w pojedynku Tomasza Adamka z Bobbym Gunnem był tytuł mistrza świata kategorii junior ciężkiej należący do naszego pięściarza.
10 tysięcy widzów (w większości Polaków) w Prudential Center w Newark w stanie New Jersey czekało na efektowny sukces czempiona organizacji IBF. 35-letni Gunn odgrażał się wprawdzie, że wyrwie ten pas Adamkowi z rąk, ale nikt w to nie wierzył. Gdyby w zawodowym boksie obowiązywały jasne reguły, to tacy jak on na pewno nie walczyliby o mistrzowskie tytuły. W pierwszym starciu Polak był ostrożny i chyba nieco zdziwiony, że Gunn nie zaatakował z furią. Scenariusz miał bowiem być taki, że Amerykanin ruszy do przodu i nadzieje się na kontrę. Ale ten czekał, co zrobi Adamek.
– Uważaj, prawa ręka przy brodzie. Obniżył pozycję i będzie chciał trafić lewym sierpowym – powtarzał trener Andrzej Gmitruk w przerwie między pierwszą i drugą rundą. W trzecim starciu Gunn zachwiał się wyraźnie po szybkim prawym mistrza, i to już był znak, że tylko od Adamka zależy, kiedy zakończy ten pojedynek. Przed walką mówił przecież, że żadne układy nie wchodzą w rachubę. – Jeśli tylko nadarzy się okazja, na pewno ją wykorzystam. Bez względu na to, czy to będzie pierwsza czy ostatnia runda – twierdził w rozmowie z „Rzeczpospolitą”. W czwartej rundzie pretendent do mistrzowskiego tytułu nie miał już nic do powiedzenia. Gdyby nie gong kończący to starcie, Amerykanin zapewne padłby na matę ringu. Ciosy Adamka były mocne i precyzyjne. Gunn nie był w stanie się przed nimi bronić. Do piątego starcia już nie wyszedł. Sędzia ringowy Earl Brown po konsultacji z lekarzem zawodów przerwał walkę. To 38. zawodowe zwycięstwo Polaka, 26. przed czasem. Przegrał tylko raz, dwa lata temu na Florydzie z Chadem Dawsonem, tracąc tytuł WBC w wadze półciężkiej. Teraz jest mistrzem kategorii cruiser (junior ciężka) i coraz częściej mówi, że chyba przyjdzie mu szukać godnych rywali w wadze ciężkiej. Wcześniej Adamek chce się jeszcze zmierzyć z legendarnym Bernardem Hopkinsem. W Prudential Center byli obecni przedstawiciele najbardziej wpływowych amerykańskich stacji telewizyjnych – HBO i Showtime. To od nich będzie zależeć, czy znajdą się pieniądze na taką walkę. A może zdecydują, że najpierw Adamek powinien dać rewanż Cunninghamowi, który tego samego dnia w walce dwóch byłych mistrzów świata wyraźnie wypunktował Wayne’a Braithwaite’a i ma teraz pełne prawa, by bić się z Polakiem. Byłby to poważny boks. Tak samo jak starcie ze znacznie lżejszym Hopkinsem, który w styczniu skończy 45 lat. Takie walki jak ta z Gunnem nie są Adamkowi potrzebne. W USA nikt nie pokazał jej na żywo. Masz pytanie, wyślij e-mail do autora: [mail=j.pindera@rp.pl]j.pindera@rp.pl[/mail]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL