Historia

Trzeba przebaczać, przebaczać, przebaczać

Genowefa Tokarska, wojewoda lubelska, członek PSL
[b]Słowo „ludobójstwo”, którego użyła pani w swoim wystąpieniu wzruszyło wielu uczestników uroczystości w Chełmie.[/b]
[b] Genowefa Tokarska:[/b] - Tak należało określić to, co wydarzyło się 66 lat temu na Wołyniu, kiedy tysiące niewinnych osób zginęło za nic. [b] Zostali bestialsko zamordowani tylko dlatego, że byli Polakami.[/b]
Ale dotąd Kresowianie nie mogli się doczekać, jak mówią, nazwania rzeczy po imieniu od prezydenta RP czy premiera. Teraz słowa o ludobójstwie na Kresach padły z ust przedstawiciela rządu w terenie. [b]Czy należy to odbierać jako stanowisko całego gabinetu Donalda Tuska?[/b] To przede wszystkim moje zdanie. Powiedziałam tak, bo przemawiają za tym fakty. A znam je m.in. z opowieści moich rodziców. Powiedziałam tak, bo właśnie tak czuję. Ale nie mieszałabym do tego najwyższych władz. [b]Czy według pani polskie władze, których na razie nie stać było na publiczne powiedzenie o ludobójstwie na Wołyniu, powinny zmienić dotychczasowe stanowisko?[/b] Jestem wojewodą, działam lokalnie i nie chcę się tłumaczyć za działania najważniejszych polityków w państwie. Dotąd o Wołyniu rzeczywiście zbyt głośno nie mówiliśmy, ale trzeba też uczciwie przyznać, że i to się zmienia. Zdaje sobie sprawę, że niektórzy ciągle mają niedosyt, ale musimy pamiętać, że aby myśleć o pojednaniu i wspólnej przyszłości trzeba przebaczać, przebaczać, przebaczać. [b]Kresowianom także zależy na pojednaniu, ale w duchu prawdy historycznej, o którą domagają się w protestując przed konsulatami ukraińskimi czy sprzeciwiając się nadaniu doktoratu honoris causa KUL prezydentowi Wiktorowi Juszczence.[/b] Pod tym względem nie utożsamiam się z poglądami i metodami ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego. Uważam, że zbyt dużo w organizowanych przez niego protestach wypaczeń, roszczeń, a nawet mściwości, a za mało przebaczenia.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL