Wiadomości

Żadnych układów nie będzie

Fotorzepa, BS Bartek Sadowski
Tomasz Adamek mówi "Rz" sobotniej walce z Amerykaninem Bobbym Gunnem w obronie tytułu mistrza świata IBF wagi junior ciężkiej
[b]Rz: Po co panu ta walka?[/b]
[b]Tomasz Adamek: [/b]Uznałem, że to lepsze wyjście niż długie wakacje. Nie przyjechałem do Ameryki odpoczywać, tylko walczyć. Jak najczęściej i za jak najlepsze pieniądze, ale wiem, że w czasach kryzysu telewizje liczą każdy grosz. [b]Dlatego zamiast z Bernardem Hopkinsem czy Royem Jonesem Juniorem zmierzy się pan z pięściarzem, który dwa lata temu padł po ciosach Walijczyka Enzo Maccarinellego już w pierwszej rundzie?[/b]
Zgadzam się, że Gunn nie jest wielkim mistrzem, ale bić się lubi, i myślę, że kibice zobaczą w ringu prawdziwą wojnę. Jak długo ona potrwa, nie wiem, ale nawet nie dopuszczam myśli, że mogę ją przegrać. [b]Ilu widzów ją zobaczy w Prudential Center w Newark?[/b] Przyjdzie ponad 10 tysięcy ludzi. Kibiców Gunna, który tak jak ja mieszka w stanie New Jersey, w Hackensack, będą 3 – 4 tysiące. [b]Rywal jest od pana trzy lata starszy, 7 centymetrów niższy, a w rankingach kilka pięter niżej. Dla niego to życiowa walka, jeśli wygra, może być mistrzem świata. Dla pana, ze sportowego punktu widzenia, to strata czasu...[/b] Za darmo nie walczę, a to ważne, bo nigdy nie ukrywałem, po co przeprowadzam się do Ameryki. Tytuły tytułami, ale z czegoś muszę przecież wyżywić rodzinę. [b]W takich pojedynkach najczęściej pada pytanie, w której rundzie skończy się walka...[/b] Nigdy się nad tym nie zastanawiam. Może w pierwszej, a może w ostatniej, 12. Jak będzie okazja, nie będę czekał, mogę o tym zapewnić. [b]A jak dostanie pan dyspozycję, żeby zbyt wcześnie z takiej okazji jednak nie korzystać?[/b] Nie ma takiej możliwości. To zbyt niebezpieczne zajęcie, by iść na jakiekolwiek układy. W tym fachu decyzję podejmuje ten, kto nadstawia głowę. Gunn jest silny, bije szeroko, więc muszę uważać. Tym bardziej że walczymy w rękawicach firmy Everlast, które nie amortyzują ciosów. [b]W jakiej jest pan formie?[/b] Szybkość jest, a to najważniejsze. Zadzwonił pan, gdy robiłem zakupy, ale wcześniej biegałem pół godziny. Po biegu ważyłem 91,2 kg. Do limitu kategorii junior ciężkiej brakuje mi więc niespełna pół kilograma. [b]Z kim pan sparował w trakcie przygotowań?[/b] Z miejscowymi pięściarzami. Nie zawsze dojeżdżali na czas, ale to zrozumiałe. Na drogach z Nowego Jorku do New Jersey są straszne korki, więc czasami musiałem na nich trochę poczekać. Jeśli będę walczył z kimś lepszym niż Bobby Gunn, sparingpartnerzy będą mieszkać w hotelu, przy sali treningowej. [b]Jak się pana rywal zachowywał podczas konferencji prasowej, co mówi w wywiadach przed walką?[/b] To grzeczny chłopak, nie gada głupot jak niektórzy. Wie, że jestem lepszym pięściarzem, ale obiecuje, że postara się odebrać mi pas mistrza IBF. [b]Ktoś w to wierzy?[/b] Jego kibice mają taką nadzieję. A moi? Wierzą w Adamka. Ostatnio po walce z Johnathonem Banksem tak świętowali moją wygraną, że w Prudential Center zabrakło piwa. Teraz tam wiedzą, że Polacy lubią się bawić, więc niczego nie zabraknie. [b]Myślał pan już o wakacjach?[/b] W poniedziałek lecę na Karaiby, na Arubę. Później razem z Ziggym Rozalskim (współpromotor Adamka – przyp. red.) przyjedziemy na kilka dni do Polski. [b]Czy to oznacza, że jesienią chciałby pan tu walczyć?[/b] Jeśli Polsat będzie miał takie życzenie, to nie odmówię, ale bardziej prawdopodobne, że będę walczył w USA. Tylko jeszcze nie wiem z kim. Kto wie, może uda się doprowadzić już w listopadzie do pojedynku z Hopkinsem, ale pewniejszy jest styczeń. Nie wykluczamy również obowiązkowej obrony tytułu ze Steve’em Cunninghamem. [b]Podobno Andrzej Gołota też chce się z panem zmierzyć...[/b] Jak będzie taka potrzeba, to wyjdę z nim do ringu. Przecież wcześniej czy później i tak przejdę do wagi ciężkiej. Eddie Chambers, który w minioną sobotę pokonał w Niemczech 2-metrowego Aleksandra Dymitrenkę, jest niższy ode mnie, a waży zaledwie kilka kilogramów więcej. I co? Ukrainiec był dwa razy liczony, nie miał nic do powiedzenia. Zresztą mieliśmy już propozycję, by walczyć z Władymirem Kliczką w miejsce Davida Haye’a. [b]Jaka była odpowiedź?[/b] Za wcześnie na takie wyzwania, Kliczko to nie Dymitrenko. Ale z Amerykaninem Chrisem Arreolą, pierwszym w rankingu WBC, mogę bić się już dziś. [i]masz pytanie, wyślij e-mail do autora [mail=j.pindera@rp.pl]j.pindera@rp.pl[/mail][/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL