Styl życia

Dionizos w beczce

Winiarnia Calem, beczki z Porto
Fotorzepa, dp Dominik Pisarek
Badacze wreszcie udowodnili to, o czym winiarze wiedzieli intuicyjnie od dawna: beczka beczce nierówna, zależy od tego, z jakiego drewna jest zrobiona i gdzie rosło drzewo, z którego skorzystał bednarz
W winiarstwie jednym z podstawowych określeń jest terroir czyli wpływ danego mikroregionu na bukiet, suknię wina.
Francuscy badacze dowiedli, że terroir odnosi się także do beczek, w których leżakuje wino. Mają one ogromny wpływ na jego jakość. Powszechnie używane są dębowe, ale wyrafinowani winiarze korzystają z wiązowych, grabowych, bukowych, orzechowych, a nawet klonowych. Drobiazgowa analiza laboratoryjna pozwoliła ustalić (badano wina z regionu Burgundii i Cotes-du-Rhone), że w tych dionizjakach znajdują się cząsteczki charakterystyczne dla drzew ściętych w różnych francuskich lasach. uczeni odtworzyli chemiczną historię wina, na której w dużym stopniu ciążą beczki.
— Stykając się przez długi czas z płynem, drewno pozostawia w nim część swojego geograficznego dziedzictwa — wyjaśnia kierujący zespołem prof. Regis Gougeon. Badania przeprowadzili naukowcy z Instytutu Winorośli i Wina Uniwersytetu Burgundii w Dijon. Wyniki publikuje amerykańskie prestiżowe czasopismo naukowe PNAS („Proceedings of the National Academy of Sciences”). Naukowcy posłużyli się spektrometrem mas wysokiej rozdzielczości (pomiar stosunku masy do jej ładunku elektrycznego) z zainstalowanego w Centrum Badań Środowiska w Monachium. Wszystkie badane wina leżakowały w beczkach dębowych. Na podstawie cząsteczek „drewnianych” rozpoznanych w winach, naukowcy ustalili, że drzewa użyte do wyrobu beczek pochodzą z dziewięciu regionów Francji. Co więcej, do wina przedostały się również cząsteczki z porostów występujących w tych lasach.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL