Polityka

Czy wiceminister uratuje Platformę w Lublinie

Propozycja z lubelskiego ratusza. Krzysztof Żuk zamieni stanowisko w resorcie skarbu na posadę w urzędzie miasta. – To jedyna szansa na ocalenie PO w mieście – twierdzą działacze
Funkcję podsekretarza stanu w Ministerstwie Skarbu Krzysztof Żuk objął po wygranych przez PO wyborach parlamentarnych w 2007 roku.
Jest odpowiedzialny m.in. za przygotowanie i przebieg procesów prywatyzacyjnych. Wcześniej był zastępcą prezydenta Lublina. Mimo że stanowisko to sprawował niespełna rok, do dziś jest uważany za najlepszego ze współpracowników prezydenta miasta Adama Wasilewskiego z PO. To Żuk doprowadził do powstania podstrefy ekonomicznej, działał na rzecz budowy lotniska dla Lublina. W ubiegłym tygodniu prezydent Wasilewski zaproponował Żukowi powrót na stanowisko.
– Podczas wspólnego spotkania prezydent ponowił składaną od wielu miesięcy ofertę objęcia funkcji zastępcy ds. rozwoju miasta. Została przyjęta – informuje Iwona Blajerska, rzeczniczka prasowa prezydenta Lublina. – Wszystko wskazuje na to, że Krzysztof Żuk wróci do ratusza na początku lipca. Zapowiedź powrotu Żuka ucieszyła całą lubelską PO. – Bez wątpienia wniesie wartość dodaną. To bardzo dobra wiadomość dla Lublina – uważa poseł Platformy Magdalena Gąsior-Marek. Inny parlamentarzysta PO dodaje: – Ma doskonałe kontakty w każdym środowisku, a dzięki ogromnej wiedzy i bogatemu doświadczeniu cieszy się uznaniem polityków od prawa do lewa. To sprawia, że jest niezwykle skuteczny. W partii nie brakuje opinii, że Żuk jest ostatnią szansą dla prezydenta Wasilewskiego i lubelskiej PO. W ostatnich miesiącach prezydent był krytykowany nie tylko przez opozycję, ale także przez członków własnego ugrupowania. Zastrzeżenia miał nawet szef regionalnych struktur PO Janusz Palikot. Wasilewskiemu zarzuca się złe przygotowanie i wykonanie budżetu za 2008 r. oraz niewielkie wykorzystanie środków unijnych i brak inwestycji. Dlatego radni nie udzielili mu absolutorium, a koalicja PO – PiS się rozpadła. Teraz w 31-osobowej radzie miasta Wasilewski ma poparcie tylko dziesięciu radnych. – Nieudolność prezydenta sprawia, że Lublin potrzebuje Żuka jak kania dżdżu – uważa opozycyjny radny Michał Widomski (niezrzeszony). Bliscy współpracownicy Wasilewskiego nie ukrywają, jaki jest cel powrotu wiceministra. – Po serii porażek próbujemy ratować sytuację. Żuk ma być nie tyle wzmocnieniem kadrowym, ile wizerunkowym – mówią. – On może pogodzić PO z PiS i przekonać lewicę do współpracy z prezydentem, którego zły wizerunek szkodzi całej partii. Mniej optymistyczny jest jeden z radnych Platformy. – Obawiam się, że Krzysztof Żuk będzie jedynie syndykiem masy upadłościowej – ironizuje. Z wiceministrem nie udało się „Rz” skontaktować, a resort nie komentuje jego planów. – To jego prywatne sprawy i na ich temat nie możemy się wypowiadać – tłumaczy Maciej Wewiór, rzecznik ministerstwa. Mówi, że – jak dotąd – do szefa resortu nie wpłynęła rezygnacja Żuka. [ramka]Nieudolność prezydenta sprawia, że Lublin potrzebuje Żuka jak kania dżdżu Michał Widomski, radny [/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL