Piłka nożna

Chciałem się zemścić

Wojciech Łobodziński, pomocnik Wisły Kraków
Fotorzepa, Piotr Nowak PN Piotr Nowak
Wojciech Łobodziński, pomocnik Wisły Kraków
[b]Rz: Gratulować już Wiśle mistrzostwa Polski?[/b]
[b]Wojciech Łobodziński:[/b] Żadnych gratulacji na razie nie przyjmujemy, bo ten sezon jest dziwny i trzeba być skoncentrowanym do samego końca. Został jeszcze jeden mecz, wystarczy nam remis, ale o niego też trzeba będzie powalczyć. [b]Wisła wyrównała w Gdańsku na 2:2 dopiero w 77. minucie. Czuliście, że tym jednym meczem możecie zmarnować cały sezon?[/b]
Nauczyliśmy się nie myśleć o konsekwencjach złego wyniku, dopóki jeszcze możemy go zmienić. W tym sezonie liga jest bardzo wyrównana – poza pierwszą trójką mocno naciskały także Polonia Warszawa i Bełchatów. A my wierzyliśmy w siebie nawet wtedy, gdy inni już nas skreślili. Jesteśmy świetnie przygotowani do tego sezonu i wiedzieliśmy, że końcówka będzie należała do nas. [b]Podobno przełomowym momentem dla Wisły była utrata drugiej bramki z niesłusznie podyktowanego rzutu karnego. Dlaczego dopiero wtedy się obudziliście?[/b] Kiedy wchodziłem na boisko, ciągle myślałem o tym karnym i chciałem się zemścić za taką niesprawiedliwość. Strzeliłem dwa gole, pierwsze w tym sezonie. Odetchnąłem, bo we wcześniejszych meczach, gdy wchodziłem na boisko, zawsze coś się działo, ale nie potrafiłem pokonać bramkarza. Wreszcie zrzuciłem z siebie ten ciężar. [b]Z piłkarza pierwszego składu reprezentacji Polski stał się pan rezerwowym w Wiśle. To nie był dla pana dobry sezon.[/b] Jestem spokojny, najważniejsze jest zdobycie tytułu. Dla mnie liczy się każda minuta na boisku, mogę być nawet rezerwowym, jeśli w ten sposób pomogę drużynie wygrać ligę. O kadrze przestałem myśleć, bo trudno snuć takie marzenia z ławki rezerwowych. [b]Mistrzostwo Polski w 2007 roku z Zagłębiem Lubin również zdobywał pan w ostatniej kolejce. To dodatkowa presja?[/b] Wtedy byliśmy w gorszej sytuacji, graliśmy w Warszawie z Legią, musieliśmy zwyciężyć. Teraz to rywale patrzą na nas. Jeśli nie przytrafi nam się nic złego, tytuł zostanie w Krakowie. [b]Ile wzmocnień potrzebuje Wisła, żeby awansować do Ligi Mistrzów?[/b] Dam odpowiedź za tydzień, jeśli skończymy ligę na pierwszym miejscu. Gdybym zrobił to teraz, kusiłbym los.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL