Wiadomości

Klich wymienia generałów

Według informacji „Rz” stanowisko może stracić m.in. gen. Paweł Lamla (z lewej), dowódca 11. Lubuskiej Dywizji Kwalerii Pancernej. Na zdjęciu razem z dowódcą Wojsk Lądowych gen. broni Waldemarem Skrzypczakiem podczas ćwiczeń wojskowych w 2008 r.
Fotorzepa, BS Bartek Sadowski
Jak dowiedziała się „Rz”, stanowiska ma stracić lub zmienić kilkunastu dowódców z różnych rodzajów wojsk
Jak udało się ustalić „Rz”, szef resortu obrony Bogdan Klich w najbliższych dniach ma ogłosić listę zmian kadrowych w armii. Żołnierze już od kilku dni spekulują, który z generałów straci stanowisko.
Zmiany mają nastąpić w prawie każdym rodzaju wojsk. W Marynarce Wojennej już zmienili się generałowie na czterech stanowiskach. Roszady następują też w Sztabie Generalnym Wojska Polskiego. Trzech oficerów zostanie zaś wysłanych do pracy w strukturach NATO. Są to: kontradmirał Jerzy Lenda, płk Andrzej Brzoza i gen. Zdzisław Antczak.
Najwięcej zmian szykuje się jednak wśród generałów z Wojsk Lądowych. Resort obrony oficjalnie przyznał, że stanowiska zmieniło już czterech dowódców. A jeden, gen. Andrzej Malinowski, szef 12. Dywizji Zmechanizowanej, został odesłany do rezerwy kadrowej. Natomiast z nieoficjalnych informacji „Rz” wynika, że właśnie ważą się losy kolejnych pięciu generałów. Z funkcją szefa sztabu – zastępcy dowództwa Wojsk Lądowych – ma się pożegnać gen. Jerzy Michałowski. Minister Klich chce go przenieść na stanowisko zastępcy w Dowództwie Operacyjnym. Kto go zastąpi? Nasze źródła twierdzą, że będzie to gen. Edward Gruszka. Ta nominacja wywołuje jednak spore kontrowersje wśród żołnierzy. Gen. Gruszka to – jak się nieoficjalnie mówi – oprócz gen. Mieczysława Bieńka najbliższy człowiek ministra Klicha w armii. Według informatorów „Rz” minister chciałby go widzieć nawet na stanowisku dowódcy Wojsk Lądowych. Kadencja obecnego dowódcy gen. Waldemara Skrzypczaka kończy się jesienią. Jednak gen. Gruszka nie ma na to szans, bo dowódców rodzajów wojsk wyznacza prezydent, a w Pałacu Prezydenckim opinia na temat gen. Gruszki nie jest najlepsza. Nie ma on też dobrych notowań w samej armii. – Gen. Skrzypczak to człowiek z charyzmą. Dba o żołnierzy, zreformował Wojska Lądowe. A gen. Gruszka jest przykładem wojskowego formalisty. Taka zmiana na stanowisku dowódcy nie wróżyłaby dobrze przyszłości Wojsk Lądowych – mówi jeden z wysokich rangą oficerów WP. Stanowiska mają też stracić gen. Zbyszek Czerwiński, zastępca szefa sztabu Wojsk Lądowych, oraz gen. Ryszard Sorokosz, szef szkolenia Wojsk Lądowych. Ich los mogą podzielić gen. Wiesław Michnowicz, dowódca 16. Dywizji Zmechanizowanej, i gen. Paweł Lamla, dowódca 11. Lubuskiej Dywizji Kawalerii Pancernej. Robert Rochowicz, rzecznik prasowy resortu, zastrzega jednak, że w ich wypadku minister nie podjął jeszcze ostatecznych decyzji kadrowych. Co się stanie z tym oficerami? Część z nich dostanie inne propozycje pracy w armii, na przykład w Sztabie Generalnym, a część będzie odesłana do rezerwy kadrowej ministra obrony narodowej. Jeśli znajdą się dla nich odpowiednie stanowiska, zostaną w wojsku, ale jeśli nie, po dwóch latach będą musieli je opuścić (tak długo można być w rezerwie kadrowej). W ostatnim czasie tak sporych jednorazowych zmian w armii nie było, choć za rządów PiS z wojskiem również musiało się pożegnać wielu generałów. Skąd te nagłe ruchy kadrowe? – Szef resortu realizuje wcześniejsze zapowiedzi o promowaniu młodych, dobrze rokujących żołnierzy, powołując ich na wyższe stanowiska służbowe – argumentuje Rochowicz. Jednak nasi rozmówcy z armii nie wierzą, że chodzi tylko o odmłodzenie kadr. – Sądzę, że idzie o promowanie swoich oficerów. Każdy z nas zastanawia się teraz, kto z jaką opcją trzyma – mówi jeden z generałów. Poczynania ministra krytykuje opozycja. – Takie decyzje wprowadzają w armii niepewność i chaos. To, co się dzieje, bardzo niepokoi – komentuje Aleksander Szczygło, były minister obrony w rządzie PiS, obecnie szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Z kolei Jerzy Szmajdziński z SLD, były minister obrony w rządzie Leszka Millera, twierdzi, że sprawą powinna się zająć Sejmowa Komisja Obrony Narodowej. – To musi być wyjaśnione. Jestem pewien, że w ramach cywilnej kontroli nad armią komisja będzie chciała porozmawiać z ministrem Klichem o ostatnich roszadach kadrowych w armii – dodaje Szmajdziński. [i]masz pytanie, wyślij e-mail do autorki [link=http://e.zemla@rp.pl]e.zemla@rp.pl[/link][/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL