fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sport

Finałowe odliczanie

Anglia, Włochy i Hiszpania są już przygotowane na koronację mistrzów. Francja i Niemcy jeszcze czekają
Najbliżej tytułu są bezdyskusyjnie najlepsze drużyny tego sezonu: Manchester United i Barcelona. Obu klubom brakuje punktu. Inter potrzebuje dwóch. W niedzielę wyjdzie na mecz ze Sieną jako mistrz, jeśli Milan dzień wcześniej przegra z Udinese.
[srodtytul]Fabiański na Old Trafford [/srodtytul]
Manchesterowi motywacji na pewno nie zabraknie. Na Old Trafford przyjeżdża Arsenal z Łukaszem Fabiańskim w bramce. United świętowali ostatnio mistrzostwo na własnym boisku dziesięć lat temu. Udany rewanż za jesienną porażkę na stadionie Emirates (1:2) zapewni im trzeci tytuł z rzędu, a 18. w historii. Rekord Liverpoolu powinien zostać wyrównany już w sobotę.
Arsenal i United dzieli aż 18 punktów w tabeli, ale różnica na boisku nie jest aż tak widoczna. – Spójrzmy na statystyki. Strzeliliśmy 64 gole, oni 67. Gorzej z obroną – straciliśmy 36 bramek, oni 24 – wylicza Arsene Wenger, który nie planuje latem wielkich zakupów. – Nie mam nic przeciwko wydawaniu pieniędzy, ale nie zamierzam tego robić. Wystarczy, że sprowadzimy jednego, dwóch zawodników. Wierzę w ten zespół. Ci piłkarze są w stanie wygrać z każdym – uważa Wenger. Liverpool zmierzy się w niedzielę z ostatnim w tabeli West Bromwich. Do United piłkarze Rafy Beniteza tracą 6 punktów i tylko porażka lidera przedłuży ich nadzieje na pierwsze od 19 lat mistrzostwo.
[srodtytul]Majorka - wyspa szczęścia [/srodtytul]
Barcelona może cieszyć się z tytułu w niedzielę na Majorce. Wystarczy jej remis, chyba że dzień wcześniej Real nie zdobędzie punktów z Villarrealem, który w ubiegłym tygodniu zepsuł święto na Camp Nou. Niektórzy już otwierali szampany, ale do pełni szczęścia zabrakło kilku sekund. Klub spod Walencji, choć stracił kontuzjowanych Santiago Cazorlę i Marcosa Sennę, nie składa broni i wszystko wskazuje na to, że w przyszłym sezonie nadal będzie występował na europejskiej scenie.
Najbliższy mecz może być nawet łatwiejszy, bo Real żyje już wyborami nowego prezesa, które odbędą się 14 czerwca. W Madrycie rozpoczęła się kampania nie mniejsza od tej do europarlamentu. Najpoważniejszym kandydatem jest Florentino Perez. Wraz z jego przyjściem mogą powrócić czasy Galacticos. Porozumienie z Cristiano Ronaldo podobno już jest, informował o nim we wtorek dziennik „El Pais”. Perez chce sprowadzić także inne gwiazdy, m.in. Kakę i Davida Villę. – Musimy rywalizować z Chelsea, Manchesterem United, Barceloną, chcemy znów stać się wiodącą siłą w Europie – zapowiada Perez, który przyznał ostatnio, że popełnił błąd, rezygnując w 2006 roku ze stanowiska prezesa. W przypadku jego zwycięstwa w wyborach na Santiago Bernabeu trafiliby również Zinedine Zidane i Jorge Valdano, były dyrektor klubu. Pełniliby funkcje doradców. – To dwaj ważni ludzie dla Realu, odpowiadający wizerunkowi klubu – mówi Perez.
Valencia rozbiła już Real, teraz sprawdzi Atletico. Mecz powinien dać odpowiedź na pytanie, kto – obok Barcelony, Realu i Sevilli – zagra w Lidze Mistrzów. Oba kluby dzieli tylko punkt. Valencia zagra bez zawieszonych za kartki Carlosa Marcheny i Davida Silvy. Atletico tydzień temu udowodniło, że potrafi wyjść z największych opresji. Mimo że przegrywało z Espanyolem 0:2 i przez godzinę musiało sobie radzić bez ukaranego czerwoną kartką Luisa Perey, zdobyło 3 punkty. Zwycięstwo zawdzięcza dwóm bramkom Diego Forlana. Urugwajczyk ma ich już 27, o jedną mniej od Samuela Eto’o. Media spekulują, że latem może się przenieść do Liverpoolu. Wiosenne porządki w Atletico trwają. Władze klubu na razie pozbyły się niezdyscyplinowanych zawodników. W ubiegłym miesiącu spotkało to portugalskiego pomocnika Maniche’a, kilka dni temu rozwiązano kontrakt z greckim obrońcą Giorgiosem Seitaridisem.
[srodtytul]Czterech do tytułu [/srodtytul]
Hasło „niemiecka solidność" nabrało nowego znaczenia. Bundesliga zadbała w tym roku o emocje do samego końca. Szanse na mistrzostwo mają nadal cztery drużyny. Największe Bayern i Wolfsburg, ale Hertha i Stuttgart na pewno zachowają czujność do ostatniej kolejki.
Bayern broni tytułu. Odejście Jürgena Klinsmanna dobrze wpłynęło na piłkarzy, awansowali na drugą pozycję. W sobotę zmierzą się z Hoffenheim, z którym jesienią wygrali dopiero po golu Luki Toniego w doliczonym czasie.
Stuttgart to mistrz z 2007 roku. O powtórkę sukcesu będzie jednak niezwykle trudno. 2 punkty straty do prowadzącej dwójki musi odrobić w meczach z Energie i Bayernem.
Hertha ostatnio zakończyła sezon na pierwszym miejscu jeszcze przed drugą wojną światową. - W mieście panuje teraz niesamowita euforia. Trzeba sprostać oczekiwaniom - mówi trener Lucien Favre. Drużyna Łukasza Piszczka ma teoretycznie najprostszą drogę do mistrzostwa. W sobotę podejmie ósme w tabeli Schalke, a na koniec pojedzie do znajdującego się na samym dnie Karlsruhe.
Wolfsburg mistrzem jeszcze nie był, ma jedną bramkę przewagi nad Bayernem i najlepszych w Bundeslidze napastników: lidera klasyfikacji strzelców Brazylijczyka Grafite (24 gole) oraz Bośniaka Edina Dzeko (22). Ambitne plany spróbuje im w sobotę pokrzyżować Hannover 96 Jacka Krzynówka.
W niedzielę zobaczymy wszystko to, co w lidze francuskiej najlepsze. Do lidera z Marsylii przyjeżdża Lyon, zespół, który w ostatnich siedmiu latach nie dał się zepchnąć z tronu. Marsylia chce zająć jego miejsce, na tytuł czeka od 1992 roku. - Obawiam się, że będziemy musieli wygrać trzy pozostałe mecze. A i to może nie wystarczyć - stwierdził szkoleniowiec Marsylii Eric Gerets.
Główny rywal Marsylii w wyścigu o mistrzostwo Bordeaux ma tyle samo punktów, gorszy bilans bramkowy, ale łatwiejszych przeciwników. W sobotę gra z broniącym się przed spadkiem Le Mans, a później z Monaco i Caen (Marsylia z Nancy i Rennes). Zdrowi są już Argentyńczyk Fernando Cavenaghi i brazylijski obrońca Henrique, a Yoann Gourcuff jest w znakomitej formie. W środę strzelił zwycięskiego gola w wyjazdowym meczu z Valenciennes (1:2), a przy drugim asystował. [ramka][b]Sobota [/b]
Manchester United – Arsenal (godz. 13.40, Canal+ Sport)
Hertha – Schalke (15.30, SportKlub)
Villarreal – Real (21.55, Canal+ Sport 2)
Bordeaux – Le Mans (18.55, Canal+ Sport 2)
[b]Niedziela [/b]
West Bromwich – Liverpool (godz. 14.20, Canal+ Sport)
Atletico – Valencia (20.55, Canal+ Sport)
Olympique Marsylia – Olympique Lyon (20.55, Canal+ Sport 2) [/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA