fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sylwetki

Kibic z Chorzowa

Wzorem na trudnym rynku odzieżowym była dla Mariusza Klimka znana na całym świecie amerykańska sieć GAP
Fotorzepa, Kuba Kamiński Kub Kuba Kamiński
Piotr Mazurkiewicz
Mariusz Klimek, twórca sieci odzieżowej Reporter, zbudował jedną z najbardziej znanych marek w kraju, która teraz walczy o przetrwanie. Uwielbia sport, jest właścicielem Ruchu Chorzów
Mariusz Klimek założył Reportera w 1994 r. za pożyczone kilkaset dolarów. Choć nie ma jeszcze 40 lat, zbudował markę, której wartość wyceniana jest w rankingu „Rz” na 68 mln zł.
Nazwę wymyślił sam – uznał, że jest dostatecznie chwytliwa. Nie pomylił się – według badań MillwardBrown SMG/KRC jest to szósta najbardziej rozpoznawalna marka odzieżowa w Polsce. Wciąż jest głównym udziałowcem odzieżowej firmy, poza tym należy do niego także kontrolny pakiet klubu piłkarskiego Ruch Chorzów. Zanim zainwestował w ten klub, Reporter wspierał m.in. siatkarzy Stali Nysa czy koszykarzy Alby Chorzów.
Zaczynał skromnie – jeszcze w latach 90. sprzedawał sprowadzaną głównie z Turcji odzież, potem postawił na szycie. Firmę założył, bo – jak przyznaje – nie mógł znaleźć na rynku tego, czego oczekiwali odbiorcy.
Wzorem na trudnym rynku odzieżowym była dla niego znana na całym świecie amerykańska sieć GAP. Mimo że firma rosła, nie zrezygnował z osobistej kontroli nad jej działalnością.
Po kilku latach dla obniżenia kosztów – podobnie jak inne polskie firmy odzieżowe – zdecydował się na przeniesienie produkcji na Daleki Wschód. Stąd jego częste podróże zagraniczne, głównie do Chin. Choć zatrudnia sztab projektantów, nadal ostateczne wzory ubrań zawsze muszą przejść przez jego ręce. Nawał pracy powoduje, że trudno umówić się z nim na spotkanie. Jest jednak coś, co zaprząta go nie mniej niż działalność zawodowa – to sport.
Zwłaszcza piłka nożna, z którą niewiele brakowało związałby się profesjonalnie. Jest wychowankiem klubu Stadionu Chorzów. Gdy skończył wiek juniorski, grał m.in. w Piaście Gliwice i Góralu Żywiec. Najczęściej występował na prawej obronie lub w pomocy. Jednak gdy skończył 20 lat, zdecydował o końcu kariery sportowej. Jak mówił w jednym z wywiadów, takich piłkarzy jak on były miliony, a trudniej jest szukać nowej drogi życia po skończeniu trzydziestki, dlatego wolał podjąć trudną decyzję wcześniej. Jednak miłość do piłki została – regularnie jeździ na mecze. Wyjazdy na rozgrywki coraz częściej mógł łączyć z podróżami służbowymi. Reporter rozwijał się bowiem nie tylko w Polsce, ale otwierał sklepy także m.in. w Czechach, Rosji czy na Ukrainie.
W tym roku firma miała zacząć podbój ogromnego rynku chińskiego. Zdobyła także nowego udziałowca – w 2005 r. fundusz Secus za 8 proc. akcji zapłacił 15 mln zł. Jego menedżerowie zaczęli też wdrażać w firmie restrukturyzację. Teraz ma jednak kłopoty, choć Reporter zapowiadał, że w latach 2010 – 2011 chce wypracować zysk netto na poziomie 30 mln zł. Jednak już w 2008 r. obciął budżet na inwestycje. Teraz dalsze losy firmy zależą od wierzycieli i decyzji sądu.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA