fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Służby mundurowe

Koniec 40-letnich emerytów

Adam Rapacki
Fotorzepa, Raf Rafał Guz
My, podatnicy, sporo zainwestowaliśmy w policjantów. Nie mogą tak wcześnie odchodzić ze służby - mówi Adam Rapacki, twórca CBŚ
[b]Propozycje emerytalne dla policjantów są już znane. To m.in.: wydłużenie czasu pracy, po którym można przejść na emeryturę, z 15 do 25 lat; objęcie obowiązkową zmianą tylko tych, którzy zaczną pracować w 2010 r.; pozostawienie wyboru pozostałym. Ale mundurowi nadal protestują. Mają powody?[/b]
[b]Adam Rapacki, wiceszef MSWiA:[/b] Niepotrzebnie podgrzewa się atmosferę. Nie zmieniamy reguł w trakcie gry i nie odbieramy praw nabytych. Ci, którzy już mają uprawnienia, mogą odejść na emeryturę na starych zasadach. Ci, którzy jeszcze nie mają uprawnień, będą mogli wybrać zasady. Naprawdę zmiany dotyczą osób, które dopiero przyjdą do policji.
[b]Policjanci się ich jednak obawiają...[/b] Niepotrzebnie, bo zmiany opłacą się i państwu i samym funkcjonariuszom. Teraz policjanci odchodzą po 15 latach, a potem często żałują i szukają pracy na zewnątrz. Otrzymuję dziesiątki telefonów od ludzi, którzy zdecydowali się odejść ze służby, a teraz proszą o pomoc w znalezieniu jakiejś pracy, bo chętnie by wrócili. [b]Po co w ogóle zmieniać system emerytalny?[/b] Po 15 latach pracy z policji odchodzi około 400 osób, po 16-tu kolejnych czterystu i tak dalej. Przy obecnym systemie mamy nawet 40-letnich emerytów. Powiedzmy sobie szczerze: państwa nie stać na produkowanie rzeszy młodych, zdrowych emerytów. My – podatnicy – zainwestowaliśmy w nich spore pieniądze. Są wykształceni i przygotowani do swojej pracy, a odchodząc po 15 latach często szukają nowych źródeł utrzymania.. Zmiany systemowe w kwestii ustawy emerytalnej służb mundurowych są absolutnie konieczne. Tylko, że trzeba takich zmian, dzięki którym policjantom będzie chciało i opłacało się pracować dłużej. Zmian przeprowadzonych w taki sposób, aby nie doszło do fali odjeść z policji. Oczywiście służby mundurowe muszą mieć swój system emerytalny, który rekompensuje to, że ryzykują życiem, zdrowiem, ale musi być to proporcjonalne do nakładów i porównywalne do standardów europejskich, gdzie policjant odchodzi na emeryturę mając 60 czy, jak np. w Austrii 65 lat. [b]Jak to zrobić, żeby się opłacało i by przekonać do reformy policjantów?[/b] Po pierwsze trzeba jasno określić kto jest funkcjonariuszem, bo dziś często z wczesnych uprawnień emerytalnych korzystają „urzędnicy w służbie”. Np. ekspert biolog, który wykonuje ekspertyzy w laboratorium kryminalistycznym - nie widzę uzasadnienia, żeby taka osoba korzystała z prawa wcześniejszej emerytury przysługującej policjantowi, który naraża życie i zdrowie w codziennej służbie. I sprawa druga: żeby się opłaciło dłużej pracować, musimy stworzyć element motywujący: dłużej jesteś w służbie, dostajesz wyższą emeryturę. Chcemy, żeby mundurowi przechodzili na emeryturę po 25 latach służby i żeby wysokość emerytury stanowiła 80-85 procent podstawy, od której się ją nalicza. Dzisiaj jest to 75 procent podstawy po 28 latach służby. [b]Antyterrorysta pod 50-tkę kiepsko będzie spełniał swoją rolę[/b] Rzeczywiście w pododdziale antyterrorystycznym tak długo nie da się utrzymać sprawności fizycznej. Ale wyszkolenie i wyposażenie jednego antyterrorysty kosztuje nawet milion złotych. Ci ludzie mają ogromne doświadczenie i po osiągnięciu przez nich określonego wieku można ich racjonalnie wykorzystać w inny sposób. Osoby z takim doświadczeniem w wieku np. 45-50 lat powinny uczyć swoich następców, prowadzić szkolenia lub sprawować funkcje zarządcze, czy nadzorujące. [b]Czy ci, którzy szczególnie narażają życie będą mieli większe przywileje ?[/b] Funkcjonariusze narażeni na szczególnie zagrożenia, którzy ryzykują bardziej niż inni będą nadal premiowani w taki sposób jak obecnie. Czyli do emerytury np. za jeden rok służby liczy im się półtora roku. Dzięki temu np. wspomniani antyterroryści, płetwonurkowie, czy policjanci CBŚ, którzy uczestniczyli w określonej liczbie akcji - będą wcześniej nabywali prawa emerytalne. Tak jest i dzisiaj i jest to całkowicie uzasadnione. [b]Nowe pomysły wielu nie przekonują. Nie obawia się pan, że zabraknie policjantów?[/b] Myślę, że panuje zgoda co do konieczności zmian w systemie emerytalnym. Niepokój budzą różne komentarze, ale nie ma fali odejść, która mogłaby zachwiać równowagę w formacji. Osobiście zależy mi, aby opracowane zmiany były wynikiem szerokiej dyskusji, choć mam świadomość, że nigdy nie osiągniemy 100% konsensusu. Zmiany zostaną wprowadzone w taki sposób, żeby nie tracić funkcjonariuszy, żeby odejść było jak najmniej, bo każdy tysiąc policjantów, przechodzący na wcześniejszą emeryturę to strata dla państwa w wysokości ponad 100 milionów złotych. Lepiej, żeby te pieniądze były przeznaczone na wyższe pensje i na zatrudnienie nowych ludzi. [b]Na razie, jak mówią policjanci, będzie wykręcanie żarówek i puste baki w radiowozach...[/b] Wykręcania żarówek nie będzie, ale nie ukrywam, że trzeba będzie szukać oszczędności, także w wydatkach bieżących, również w ograniczaniu paliwa. Kryzys to nie jest wina ministra spraw wewnętrznych, tylko zjawisko ogólnoświatowe, które dotyka wszystkich. Sytuacja w policji nie jest jednak tragiczna, nie zwalniamy ludzi, regularnie płacimy pensje, policjanci dostali podwyżkę. Trzeba patrzeć realnie i podejmować takie decyzje, które pozwolą nam przetrwać ten trudny czas. [b]Brak pieniędzy nie przełoży się na pogorszenie bezpieczeństwa?[/b] Jedno nie ulega wątpliwości: musi być zachowana ciągłość instytucji . Nie będzie obniżenia poziomu pracy. Patroli policyjnych nie zabraknie, chociaż niekoniecznie policjanci muszą wszędzie jeździć radiowozem. Czasami mogą zostawić radiowóz w punkcie centralnym i służbę pełnić pieszo, bliżej obywatela.. Na pewno jednak nie będzie sytuacji, w której straż pożarna czy policja nie dojedzie na miejsce zdarzenia. [b]Ale pieniędzy jest mało. Na czym więc policja będzie oszczędzać?[/b] Ograniczy remonty budynków komend i komisariatów, zakupy samochodów czy wyposażenia. Niebawem na posiedzeniu rządu stanie nowela ustawy o modernizacji służb, która pozwoli przesunąć na przyszły rok zakupy z ustawy modernizacyjnej, planowane do realizacji w tym roku. [b]Mimo obietnic kolejnych szefów MSWiA policjanci wciąż są zawaleni stertą papierów, które muszą wypełniać zamiast ścigać bandytów. Jak chce pan to zmienić?[/b] Rzeczywiście niektóre czynności policjanci wykonują niepotrzebnie, bo ktoś tak kiedyś wymyślił, m.in. wypełnianie całej masy papierów, rubryk statystycznych. Chcemy to zmienić, żeby dać im oddech, by robili to, do czego są powołani. Ale prace nad odbiurokratyzowaniem służb postępują, np. finalizujemy projekt systemu elektronicznego modułu procesowego, który informatyzuje cały proces karny. [b]Jak w praktyce to ma wyglądać i co z tego będzie miał zwykły człowiek? [/b] Dzięki wprowadzonym zmianom policjant przyjeżdżający na miejsce zdarzenia, sporządzi protokół, z którego dane będą automatycznie transponowane do kolejnego dokumentu. Dzięki oprogramowaniu do prowadzenia postępowania nie trzeba już będzie „na piechotę” wpisywać tych samych danych do kolejnego formularza, jak dzieje się obecnie, bo automatycznie wprowadzi je program. To pozwoli dochodzeniowcom na zaoszczędzenie nawet do 50 procent obecnego czasu pracy. Zyskają na tym także pokrzywdzeni. Jeśli papierkowej roboty będzie mniej, to także proces zgłoszenia przestępstwa będzie krótszy. [b]Jest kryzys, skąd na to pieniądze?[/b] System zbudujemy bez złotówki pieniędzy resortowych. To projekt badawczy, na sfinansowanie którego znaleźliśmy środki z Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Nad projektem pracują już informatycy policyjni i dochodzeniowcy. Do końca roku zostaną przeprowadzone konieczne testy i program będzie gotowy do wdrożenia. [b]Jak dzisiaj wygląda świat przestępczy?[/b] W Polsce nie ma już dużych gangów, które jak kiedyś „Pruszków” opanowały kraj. Są małe gangi, które na danym terenie próbują podporządkować sobie rynek narkotyków czy przejąć kontrolę nad agencjami towarzyskimi, ale są to struktury lokalne. Można powiedzieć, że zorganizowana przestępczość jest pod względną kontrolą. Z jednej strony dzięki temu, że CBŚ już nie goni za statystyką i rozpracowuje środowisko zorganizowanej przestępczości, pozostawiając drobne przestępstwa innym, do tego przeznaczonym komórkom. Działania CBŚ są skuteczne, bo podczas jednej akcji udaje się zatrzymać kilku czy kilkunastu członków grup. Z drugiej strony przestępczość kryminalna maleje. Nawet w tym roku, mimo trudnej sytuacji, wyniki statystyczne są niezłe. Przykładowo pamiętam rok, kiedy ginęło 74 tys. aut, w ubiegłym – zginęło 17 tys. Nie oznacza to jednak, że policja spoczywa na laurach, zarówno CBŚ jak i inne komórki intensywnie pracują po to, by móc utrzymać i systematycznie obniżać poziom zagrożenia przestępczością w kraju. [b]Gang pruszkowski się nie odrodzi?[/b] Większość bossów "Pruszkowa" odsiedziała wyroki i wyszła na wolność, inni jeszcze są za kratkami, kolejni pewnie wrócą, bo jeżeli ktoś jest zawodowym przestępcą to za uczciwą pracę się nie weźmie. CBŚ monitoruje tych starych bossów. Jak się wychylą, dostaną po łapach. Zostaną złapani na pierwszym, nie na 20 przestępstwie. [b]Jakie są zatem zagrożenia?[/b] Jednym z obszarów, nad którym musimy się szczególnie pochylić jest nie do końca rozpoznana przestępczość związana z rynkiem papierów wartościowych. Dzisiaj widać ruchy spekulacyjne na giełdach, wiele z tych rzeczy ma znamiona naruszenia prawa. Problemem są odpowiednio przygotowani ludzie, którzy potrafią rozróżnić to co dozwolone, od tego co zakazane. Pewnym zagrożeniem jest też przestępczość informatyczna np. „czyszczenie kont”, Inne dziedziny, które generują spory obszar zainteresowania grup przestępczych to wciąż nielegalny obrót paliwami, handel i przemyt papierosów, narkotyki. Staramy się monitorować te wszystkie zagrożenia i stanowią one przedmiot naszej szczególnej uwagi. [i]Rozmawiała: Grażyna Zawadka[/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA