fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Budżet i Podatki

Wzrosną długi miast

Fotorzepa, Seweryn Sołtys
Z analizy budżetów 21 dużych polskich miast (powyżej 200 tys. mieszkańców oraz stolice województw, które mają ich mniej) wynika, że na koniec ubiegłego roku ich zadłużenie wyniosło 9,6 mld zł
To zaledwie 28 proc. dochodów, jakie osiągnęły w 2008 r. Górny limit zadłużenia samorządu wynosi zaś 60 proc. dochodów.
– Zadłużanie się ma sens jedynie na pokrycie wydatków inwestycyjnych. W ubiegłym roku wykonanie tych wydatków nie było zbyt dobre – tłumaczy Danuta Kamińska, skarbnik Katowic. W ubiegłym roku samorządowcy borykali się z kilkoma problemami. Trwał jeszcze boom inwestycyjny i często trudno było im znaleźć wykonawcę określonego projektu. Inne zadania czekały na decyzję o przyznaniu na ich realizację środków unijnych. Ostatecznie pieniądze z Brukseli nie popłynęły do samorządów, wiele inwestycji zostało przeniesionych na ten rok lub w ogóle miasta z nich rezygnowały. Widać to choćby po wartości zaciągniętych nowych kredytów, pożyczek czy emisji obligacji. Nowe zobowiązania wyniosły 2,8 mld zł, ale plany były dużo większe. W trakcie roku włodarze je jednak korygowali. Przykładem jest choćby Warszawa. Zrezygnowała z dużej emisji euroobligacji, a w zamian zaciągnęła kredyty w międzynarodowych instytucjach. Powodem był m.in. kryzys gospodarczy, ale też jej potrzeby okazały się mniejsze.
Z naszych wyliczeń wynika, że już tradycyjnie najmocniej zadłużony w stosunku do dochodów był Kraków. Ten wskaźnik wysoki jest dla Torunia, Bydgoszczy czy Częstochowy. To oznacza, że ich możliwości zaciągania nowych zobowiązań są ograniczone. W tym roku miasta przewidują, że ich zadłużenie wzrośnie aż o 60 proc., do ponad 15 mld zł. Najmocniej w Kielcach, Radomiu, Szczecinie i Gdyni. Władze miast chcą w tym roku znacząco zwiększyć wydatki inwestycyjne . Miasta zaciągną kredyty i pożyczki oraz wyemitują papiery dłużne na ok. 6 mld zł łącznie. Przy czym największe plany mają stolica oraz Wrocław. Warszawa wraca do pomysłu emisji euroobligacji na kwotę ok. 1,5 mld złotych. – Wszystko jest przygotowane. Oceniamy sytuację i od niej będzie zależeć, kiedy wyemitujemy papiery – mówi Mirosław Czekaj, skarbnik Warszawy. Także Poznań wraca do pomysłu emisji papierów dłużnych w 2009 r., ale raczej na rynku krajowym, na kwotę 350 mln zł. Podobnie jak Warszawa stolica Wielkopolski zamieniła w ub.r. obligacje na kredyt. Co ciekawe, dużo więcej miast niż w ubiegłym roku chce emitować papiery. W 2008 r. wypuściły je Bydgoszcz (na kwotę 101 mln zł) oraz Opole (7 mln zł). W tym emitentami chcą zostać poza Warszawą i Poznaniem: Lublin (100 mln zł), Rzeszów (50 mln zł), Białystok (100 mln zł) oraz ponownie Bydgoszcz (41 mln zł) i Opole (5 mln zł). Możliwe, że zrobi to też Sosnowiec (190 mln zł). W sumie emisje mają wynieść ok. 2,3 mld zł.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA