fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Podatki

Inwestor, który poniósł stratę, też składa zeznanie

Fotorzepa, Piotr Nowak PN Piotr Nowak
Większość osób grających na giełdzie zakończyła 2008 r. pod kreską. Mimo to powinny się rozliczyć z fiskusem. Dzięki temu w przyszłości zapłacą niższy podatek
Poniesioną stratę będą mogli rozliczyć w kolejnych pięciu latach.
Najpierw będą musieli uzyskać dochód tego samego rodzaju. To dlatego, że stratę można rozliczać tylko z dochodem z tego samego źródła. Jest też inne ograniczenie: wysokość obniżenia dochodu w którymkolwiek z pięciu kolejnych lat nie może przekroczyć połowy straty. Jeśli więc inwestor w 2008 r. stracił 5000 zł, to w zeznaniu za 2009 r. będzie mógł uwzględnić 2500 zł (o ile uda mu się uzyskać na giełdzie co najmniej taki dochód). Określenie wysokości przychodów zwykle nie sprawia problemów. Trzeba jednak pamiętać, że przychód z odpłatnego zbycia papierów wartościowych powstaje w momencie przeniesienia ich własności na kupującego. Przychodem są więc kwoty należne, nawet jeśli nie zostały faktycznie otrzymane.
[srodtytul]Warto pamiętać o wszystkich kosztach[/srodtytul] Możliwość wykazania straty w kolejnych latach oznacza, że podatnicy powinni wykazywać wszystkie koszty poniesione w związku z inwestowaniem na giełdzie. Warto to zrobić, nawet jeśli w tym roku nie wpłyną one na wysokość podatku. Podstawowym kosztem są wydatki na zakup akcji. Osoby, które papiery wartościowe odziedziczyły lub otrzymały w darowiźnie, nie wykazują kosztów (wpisują zero). Część ich przychodów, równa kwocie zapłaconego podatku od spadków i darowizn, jest jednak zwolniona od PIT. Nie ma wątpliwości, że inwestorzy mogą także uwzględnić opłaty związane z obsługą rachunku przez biuro maklerskie. Chodzi m.in. o prowizje zapłacone przy kupnie i sprzedaży papierów wartościowych oraz kwoty zapłacone za założenie i prowadzenie rachunku. [srodtytul]Kursy i prenumeraty[/srodtytul] Większe trudności są z zakwalifikowaniem takich wydatków jak prenumerata prasy fachowej, opłata za dostęp do serwisów internetowych, kursy i szkolenia dla inwestorów giełdowych. Jeżeli jednak podatnik będzie potrafił wykazać ich związek z osiąganymi przychodami, urzędy skarbowe nie powinny ich kwestionować. Należy więc się postarać, aby z faktury za szkolenie wyraźnie wynikał jego zakres. Inwestor, który korzysta z usług firmy doradczej, może także uwzględnić zapłacone jej honorarium. [b]Potwierdza to interpretacja Izby Skarbowej w Warszawie z 27 marca 2008 r. (nr IPPB2/415-627/07-2/AF)[/b]. Osoba, która wystąpiła z pytaniem przed sprzedażą udziałów, podpisała umowę dotyczącą wyceny udziałów, pomocy w opracowaniu ofert, wsparcia w trakcie negocjacji z nabywcą. Izba zgodziła się, że wynagrodzenie zapłacone firmie doradczej jest kosztem, który może być uwzględniony w PIT-38. Muszą jedynie być spełnione warunki z art. 22 ust. 1 ustawy o PIT, czyli poniesienie wydatków w celu osiągnięcia przychodów lub zachowania albo zabezpieczenia źródła przychodów. Zwolnione od podatku są dochody ze sprzedaży nabytych przed 1 stycznia 2004 r. papierów wartościowych, które są dopuszczone do publicznego obrotu, nabytych na podstawie publicznej oferty lub na Giełdzie Papierów Wartościowych albo w regulowanym pozagiełdowym wtórnym obrocie publicznym, albo na podstawie zezwolenia udzielonego w trybie art. 92 lub 93 [link=ustawy z 21 sierpnia 1997 r. – Prawo o publicznym obrocie papierami wartościowymi]ustawy z 21 sierpnia 1997 r. – Prawo o publicznym obrocie papierami wartościowymi[/link]. Warto pamiętać, że podatnicy mogą przekazać 1 proc. podatku wynikającego z PIT-38 wybranej organizacji pożytku publicznego. W tym celu muszą wypełnić część G formularza (poz. 58 – 60). [ramka][b]Opinia: Marek Gadacz, doradca podatkowy w PricewaterhouseCoopers[/b] Od 1 stycznia tego roku weszły w życie ograniczenia dotyczące zaliczania do kosztów uzyskania przychodów odsetek i prowizji od kredytu, za który nabyto papiery wartościowe, udziały lub pochodne instrumenty finansowe. Inwestorzy nie będą mogli uwzględniać ich w części, która nie została wykorzystana na inwestycje. Problem ten pojawi się jednak dopiero, gdy na giełdę wróci hossa i redukcje sprzedaży. W zeznaniu za 2008 r. podatnicy także jeszcze nie uwzględniają tego nowego przepisu. Fiskus nie powinien więc kwestionować zaliczenia całej kwoty odsetek i prowizji do kosztów uzyskania przychodów, nawet jeśli kredyt wykorzystano tylko częściowo, gdyż są interpretacje potwierdzające takie podejście.[/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA