fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Historia

Największym wrogiem Polski pozostała Rosja...

Bombardowanie Port Artur wedle współczesnego rosyjskiego plakatu
Muzeum Wojska Polskiego
Wybuch wojny rosyjsko-japońskiej w 1904 roku ukazał słabość caratu, co z kolei było jednym ze źródeł rewolucji, która wybuchła rok później na ulicach Petersburga. Te wydarzenia otworzyły Piłsudskiemu możliwości działania w wymiarze międzynarodowym: pojechał do Japonii, szukając sojusznika w walce z Rosją.
Przed wizytą w Japonii i podczas jej trwania odbył wiele rozmów z politykami i wyższymi wojskowymi tego kraju. Był do tego przygotowany, wbrew temu, co zarzuca mu czarna legenda okresu PRL. Mówił po francusku i angielsku, który przyswoił sobie podczas pobytów w Londynie, niemieckiego nauczył się w domu rodzinnym i w Galicji, a rosyjski znał ze szkoły i z zesłania.
Witold Jodko-Narkiewicz 8 lutego 1904 roku wysłał do posła japońskiego w Wiedniu list z propozycją współpracy PPS z Japonią. Po uzyskaniu kontaktu z posłem Tadasu Hayashi i attaché wojskowym płk. Taro Ustunomija 19 marca 1904 roku Jodko złożył posłowi memoriał w sprawie utworzenia legionów polskich mających walczyć z Rosją u boku wojsk japońskich. W nawiązaniu do tego, ale i na polecenie CKR, Piłsudski przygotował analizę sytuacji geograficzno-strategicznej Syberii oraz plan i kosztorys akcji „dla obserwowania poruszeń armii rosyjskiej”. Zostały one wręczone Japończykom w Londynie. Piłsudski zdawał sobie sprawę, że współpraca z PPS była im potrzebna do uzyskania jeszcze jednego źródła informacji o armii rosyjskiej i do dywersji na linii transsyberyjskiej. Dla Piłsudskiego natomiast celem współpracy było pokazanie sprawy polskiej na forum międzynarodowym i pomoc techniczna dla ruchu niepodległościowego w Polsce.
[W. Jędrzejewicz, Sprawa Wieczoru. Józef Piłsudski a wojna rosyjsko-japońska 1904 –1905, Paryż 1974, s. 18 – 24. Pisma, IX, 279] W marcu 1904 roku Piłsudski – skutecznie wymykając się ochranie – wygłosił przemówienie na zjeździe PPS-owskiej młodzieży akademickiej w Petersburgu. Zawierało ono następujące tezy: 1) największym wrogiem niepodległości Polski była i pozostała Rosja; 2) przy wszelkich zawieruchach wojennych po utracie niepodległości, w których brała lub mogła wziąć udział Rosja, tworzyły się bądź usiłowały się tworzyć formacje polskie. Skłonne one były łączyć się z diabłem nawet, aby tylko zgnieść Rosję, gdyż tylko na jej gruzach odrodzić się może niepodległa Polska; 3) po wybuchu wojny rosyjsko-japońskiej „polska myśl państwowa musi zająć to samo stanowisko”; 4) o współdziałaniu z Rosją mowy być nie może; 5) PPS dąży do czynu zbrojnego w celu odzyskania niepodległości, bez przejścia przez etap autonomii; 6) potęga Rosji jest problematyczna. W wojnie rosyjsko-japońskiej zwycięstwo odniesie Japonia. W tej sytuacji PPS winna współdziałać z Japonią i ułatwić jej zwycięstwo celem osłabienia Rosji; 7) Europa jest podminowana, wojna rosyjsko-japońska może wciągnąć inne państwa, a wtedy i nasze wystąpienie może mieć charakter bezpośredni; 8) zadaniem PPS jest uświadomienie masom idei czynu zbrojnego, organizowanie kadr w kierunku przede wszystkim wyszkolenia wojskowego, tworzenie organizacji bojowych legalnych czy nielegalnych, wystąpienia zbiorowe lub indywidualne. Ogólny wybuch prędzej czy później nastąpić musi. „W tym momencie musimy być gotowi, abyśmy mogli rzucić na szalę walk światowych swoje siły nie jako przyczepek do Moskala, Prusaka lub Austriaka, lecz jako własne, świadome swych dróg i celów”. [W. Dehnel, Mobilizacja młodzieży akademickiej w Petersburgu w lutym 1904, „Przedświt”, nr 224 – 226, Warszawa, 17 – 19 sierpnia 1929 r.] [srodtytul]Broń i pieniądze od Japończyków[/srodtytul] Kontakt z dyplomatami japońskimi w Europie zaowocował podróżą do Japonii. Piłsudski i towarzyszący mu jako sekretarz Tytus Filipowicz odpłynęli na statku „Campania” z Liverpoolu do Nowego Jorku. Po podróży przez Stany Zjednoczone z San Francisco 22 czerwca ruszyli statkiem do Jokohamy. Na jego pokładzie Piłsudski przygotował memoriał w sprawie polskiej. Stwierdzał, że Rosjanie stanowią zaledwie 45 proc. ludności Rosji, która jest więzieniem dla wielu narodów. Niektóre z nich mają potencjał pozwalający na rozprucie Rosji po szwach narodowych, a tym samym osłabienie ważnego rywala Japonii na Dalekim Wschodzie. Czołową rolę wśród tych narodów Piłsudski przypisywał Polakom. W zamian za współpracę polskiego ruchu Japonia powinna wesprzeć go politycznie i materialnie. Chodziło o uzbrojenie i materiały wybuchowe, a także pieniądze. Idea zbudowania oporu wobec Rosji na sojuszu Polaków z innymi narodami uciskanymi przez carat to element składowy późniejszej koncepcji federacyjnej. Po przybyciu do Tokio w lipcu 1904 roku Piłsudski dowiedział się o obecności Dmowskiego. Zaprosił go na obiad w hotelu. Dmowski opowiadał o złożeniu dwóch memoriałów: o położeniu Polaków jeńców z armii rosyjskiej i o sytuacji w Polsce, w którym to memoriale, jak się przyznał, działalność PPS przemilczał. 13 lipca 1904 roku Piłsudski wręczył Japończykom przez Kawakamiego projekt umowy PPS z władzami japońskimi i memoriał opracowany podczas podróży przez Pacyfik. 15 lipca Piłsudski i Filipowicz rozmawiali z gen. Muratą o polskim projekcie umowy. Japończyków interesowały sprawy wojskowe, natomiast dystansowali się od oczekiwań politycznych. Filipowicz wyczuwał w tym wpływ ich rozmów z Dmowskim. Złożył on 20 lipca w MSZ swój trzeci memoriał. Przedstawiał w nim ocenę sytuacji i możliwości działań w Polsce całkowicie inaczej niż PPS. 23 lipca Piłsudski otrzymał list, w którym władze japońskie odmawiały wejścia w układy z PPS. Obawiano się, że mogą one doprowadzić do poważnych komplikacji międzynarodowych. Japończycy gotowi byli natomiast dostarczać broń i finansować informacyjno-wywiadowczą działalność PPS przeciwko Rosji. Do końca wojny japońsko-rosyjskiej Jodko, Filipowicz i Wojciechowski współpracowali z japońskimi attaché wojskowymi w Londynie i Paryżu, uzyskując od nich broń, amunicję, materiały wybuchowe i pieniądze na akcję rewolucyjną PPS. [wyimek]ORGANIZACJA BOJOWA Plan nasz – zmobilizować sztab, centrum ulokalizować w Warszawie, tak by było zawsze na miejscu, zmobilizować technikę i podoficerów ruchu, wytworzyć z tego organizację karną z raportami, rozkazami dziennymi itd. Józef Piłsudski, List do Komitetu Zagranicznego PPS, koniec lutego 1904 r., Pisma zbiorowe, Warszawa 1937, t. 2, s. 241[/wyimek] [srodtytul]Strzały na placu Grzybowskim[/srodtytul] We wrześniu 1904 roku Piłsudski był z powrotem w Krakowie. Musiał się zmierzyć z fermentem w partii. Doły i młodsze pokolenie działaczy domagały się aktywnego wystąpienia, akcji strajkowej i zdecydowanej presji na władze. Powołano do życia Organizację Bojową PPS, której zadaniem miała być organizacja zbrojnych wystąpień. Przełomowe znaczenie miała demonstracja na placu Grzybowskim w Warszawie 13 listopada 1904 roku. Po raz pierwszy demonstrujący posłużyli się bronią palną. Terenem starcia stał się plac przed kościołem Wszystkich Świętych. Powodem demonstracji był protest przeciwko mobilizacji do armii rosyjskiej i chęć rewanżu za demonstrację z 28 października na Lesznie, gdzie kozacy brutalnie rozproszyli tłum i ranili 80 demonstrantów. W tłumie zalewającym plac znaleźli się uzbrojeni robotnicy pod kierownictwem Józefa Kwiatka, dysponujący kilkudziesięcioma browningami. Nie posłuchano wezwania do rozejścia się. Po mszy grupa bojowców złożona z co najmniej 50 ludzi rozwinęła sztandar oraz zaintonowała „Warszawiankę”. Rzucili się ku nim policjanci, ale przywitał ich ogień z browningów. Padło dwóch z nich. Za policją poszli kozacy; ich szarża porozrywała szeregi demonstrantów. I chociaż kozacy oczyścili wkrótce plac Grzybowski, to tłum wycofał się na sąsiednie ulice i demonstracja miała swój dalszy ciąg. Na rogu Marszałkowskiej i Świętokrzyskiej maszerowała jedna grupa z chorążym, na Wierzbowej kolejny pochód, studencko-inteligencki, na Dzielnej Żydzi, sympatycy PPS. Manifestowano też na placu Trzech Krzyży, Zielnej i Wielkiej. Starcia z policją, które przeciągnęły się do wieczora, objęły znaczną część Warszawy. Władysław Pobóg-Malinowski napisał: „Demonstracja Grzybowska – ten pierwszy wyraźny krok w kierunku wskrzeszenia walki zbrojnej z zaborcą – wywołała olbrzymie wrażenie nie tylko w kraju – w pismach zagranicznych jednocześnie z telegramami i szczegółowymi korespondencjami podano fantastyczne przeważnie ilustracje tych krwawych wypadków”. Informacje o demonstracji na placu Grzybowskim obudziły wyobraźnię Polaków, a Piłsudskiemu dostarczyły argumentów za organizacją szeregów robotniczych na modłę wojskową. [W. Pobóg-Malinowski, Józef Piłsudski 1901 – 1908. W ogniu rewolucji, Warszawa 1935, s. 255 – 256] [wyimek]ROSJA I WOJNA Rosja do wojny nie przygotowywała się na serio. Na dziesięć dni przed wybuchem wojny w Mandżurii ogólnym zdaniem było, że „Japoncy nie posmejut atakowat Rossiju”. W Porcie Artura zapasów węgla nie ma, w admiralicji Stark kradł tak dobrze, że w eskadrze przy wypłynięciu brakowało wszystkiego – zapasowych części statków, łodzi, nabojów et caetera, został obecnie za to wyrzucony.Józef Piłsudski, List do Komitetu Zagranicznego PPS, koniec lutego 1904 r., Pisma zbiorowe, Warszawa 1937, t. 2, s. 245[/wyimek] [srodtytul]Zapał młodych i siła starych[/srodtytul] Demonstrację poprzedzała dyskusja na konferencji CKR, która odbyła się w Krakowie między 17 a 20 października. Piłsudski przedstawił tam koncepcję „taktyki czynu”, a więc prokurowania wypadków i zmuszania społeczeństwa do liczenia się z nimi, w odróżnieniu od dotychczasowej sytuacji, w której reakcja była odpowiedzią na działania caratu. „Przejście do nowej taktyki jest koniecznością, nawet gdyby ta doprowadziła do powstania utopionego w krwi. Taniej to nas będzie kosztowało niż dzisiejsza martwota”. Zgodnie z przemyśleniami Piłsudskiego CKR uchwalił utworzenie organizacji bojowej we wszystkich miejscowościach, w których znajdują się odpowiedni ludzie, oraz prowadzenie akcji terrorystycznych w stosunku do władzy. Pierwszą manifestację w związku z mobilizacją rosyjską zorganizowano w Warszawie na Lesznie 28 października 1904 roku. Po niej następuje demonstracja na placu Grzybowskim, a następnie kolejne, m.in. w Ostrowcu, Ćmielowie, Starachowicach, Bodzewie, Kaliszu, Radomiu, Sosnowcu, Łodzi, Pabianicach, Zawierciu. Doszło do wysadzenia mostów kolejowych między Radomiem a Jedliną, Łodzią a Pabianicami, a także między Zduńską Wolą a Sieradzem. Wystąpienia te otwierały nowy etap w taktyce partii i polskiej irredenty. W Piłsudskim krystalizowało się przekonanie, że nie masowa akcja strajkowa, ale uzbrojenie szeregów robotniczych i świadome samodzielne wystąpienie w interesie polskiej racji stanu może przynieść sukces. Według młodszych działaczy hasło konstytuanty i wspólne z robotnikami rosyjskimi wystąpienie miało zagwarantować autonomię, traktowaną jako szczyt politycznych ambicji. Wzdłuż tych linii nastąpiło w PPS pęknięcie pomiędzy starymi, z Piłsudskim na czele, a młodymi działaczami. Starzy chcieli lepszej organizacji i budowania zaplecza, także finansowego. Jednym z zagadnień, którymi się wówczas Piłsudski zajmował, było utworzenie skarbu narodowego. Dla pozyskana środków zamierzał wykorzystać autorytety i znane postacie świata artystycznego. Temu służyły odwiedziny u Żeromskiego i prośba o podpisanie odezwy „wzywającej cały naród do składania ofiar pieniężnych na broń dla armii, której zawiązki będą tworzone”. Podobne oczekiwania wiązano z osobami Stanisława Witkiewicza, Stanisława Wyspiańskiego i Bolesława Limanowskiego. Reakcja, z jaką się spotkał Piłsudski, była raczej obojętna. [M. Sokolnicki, Czternaście lat, Warszawa 1934, s. 152 – 154] Na dalszy bieg wydarzeń wielki wpływ miała wielka demonstracja robotnicza w Petersburgu 22 stycznia 1905 roku. Wojsko strzelało do tłumu, było około tysiąca zabitych. Wywołało to wielkie poruszenie w Rosji i spowodowało liczne strajki. 27 stycznia rozpoczęto w Królestwie strajk powszechny. W Warszawie i innych miastach wojsko użyło broni, było wielu zabitych i rannych po obu stronach, gdyż robotnicy byli uzbrojeni. 5 lutego 1905 roku odbyła się w Warszawie konferencja centralna z udziałem kierowników okręgów i wybitniejszych działaczy, na której Piłsudski nie był obecny. Uznano ją za VII Zjazd PPS. Górę wzięli młodzi – członkowie partii wysuwający hasła autonomii Polski w federacji z rewolucyjną Rosją. Wybrano Centralny Komitet Robotniczy, ze starych zatrzymano Piłsudskiego z zastrzeżeniem, „o ile będzie przebywał w kraju”. Nowemu CKR powierzono „zorganizowanie spiskowej organizacji, która by stanowiła pierwsze szeregi w momencie rewolucji”. Został więc powołany w CKR Wydział Spiskowo-Bojowy z Prystorem i Sławkiem na czele. [srodtytul]Stracenie Okrzei i szkoła bojowców[/srodtytul] Dyskusje na forum partyjnym toczyły się w tle coraz silniejszej akcji bojowej. 26 marca 1905 roku Stefan Okrzeja rzucił bombę na cyrkuł policyjny na warszawskiej Pradze. Było parę ofiar ze strony policji. Ranny Okrzeja został schwytany, skazany przez sąd i stracony na stokach Cytadeli. 1 maja 1905 roku PPS zorganizowała jednodniowy strajk powszechny, obejmujący całe Królestwo. Brało w nim udział 250 tysięcy ludzi. W Warszawie socjaldemokracja uczestnicząca w strajku demonstrowała w Alejach Jerozolimskich. Wojsko użyło broni. 25 osób zostało zabitych. Podniecenie rewolucyjne i akcje dokonane przez Organizację Bojową spowodowały zwołanie Rady Partyjnej PPS w Mińsku. Powierzyła ona 15 października 1905 roku Piłsudskiemu kierownictwo roboty bojowej. Wydział Bojowy został całkowicie zakonspirowany przed władzami partyjnymi. Piłsudski uzyskał więc pełną autonomię. Stał na czele Wydziału Bojowego do października 1909 roku. 5 listopada 1905 roku w Warszawie zorganizowano stutysięczny pochód narodowy. Odbywały się liczne wiece żądające autonomii, konstytuanty, amnestii, polskiej szkoły i sądów. W odpowiedzi władze zakazały wszelkich manifestacji, pochodów i zebrań. Wprowadzono w Królestwie stan wojenny. Stopniowo strajki zaczęły zamierać. Piłsudski pracował nad zorganizowaniem szkoły bojowej, co nastąpiło w listopadzie 1905 roku. Komendantem został Władysław Jaxa-Rożen (Barnaba). Wykłady odbywały się w pensjonacie Ukraina na ulicy Karmelickiej w Krakowie. W latach 1905 – 1906 zorganizowano trzy kursy trwające po cztery – sześć tygodni. Kurs drugi i trzeci odbywały się częściowo w mieszkaniu Jędrzejowskiego (Ariańska 6), częściowo w domu Odona Bujwida przy ul. Lubicz. Wykładowcami byli: Piłsudski, Walery Sławek, Kazimierz Sosnkowski, Tomasz Arciszewski, Jan Kwapiński, Rajmund Jaworowski, Aleksander Prystor. Przekazywali wiedzę niezbędną do akcji bojowych, jak musztra, strzelanie, niszczenie środków komunikacyjnych, posługiwanie się materiałami wybuchowymi, terenoznawstwo, pierwsza pomoc rannym. Na wykłady polityczno-społeczne nie było czasu. Szkołę ukończyło około 100 bojowców, którzy byli wysyłani do Królestwa. [Janusz Wojtasik, Józef Piłsudski jako przywódca Organizacji Bojowej PPS (październik 1905 – koniec 1906), „Studia i Materiały do Historii Wojskowości”, t. XXXIX, Wrocław 1998, s. 107 n.] [wyimek]POLSKA REWOLUCJA Siła Polski i jej znaczenie wśród części składowych państwa rosyjskiego daje nam śmiałość stawiania sobie jako celu politycznego – rozbicie państwa rosyjskiego na główne części składowe i usamowolnienie przemocą wcielonych w skład imperium krajów. (...) Stawiając sobie ten poważny cel, partia nasze zdaje sobie jasno sprawę, że uskutecznić go inaczej jak drogą rewolucyjną niepodobna... Józef Piłsudski, Memoriał złożony ministerstwu spraw zagranicznych Japonii w Tokio, Pisma zbiorowe, t. 2, s. 253, 257[/wyimek] [srodtytul]Polityka walki czynnej[/srodtytul] Tymczasem CKR będący w rękach młodych wydał 26 grudnia odezwę nawołującą do powstania. Akcja ta nie udała się, a jedynym silniejszym jej akcentem było utworzenie tak zwanej Republiki Ostrowieckiej z Ignacym Boernerem jako prezydentem. Jednak owo rozdarcie pomiędzy partią wzywającą do powstania bez siły zbrojnej a Piłsudskim dysponującym zalążkami takiej siły wzrastało. W lutym 1906 roku zwołano do Lwowa VIII Zjazd PPS. Piłsudski wygłosił przemówienie, broniąc swego stanowiska w sprawie Organizacji Bojowej. Przeciwstawiał się temu, by stała się „bandą czyścicieli publicznych, wymiatających bezustannie brudy carskie”. Za główne jej zadanie uważał przygotowanie licznych organizatorów przyszłej walki zbrojnej. Stał na stanowisku samodzielności Organizacji Bojowej. Proponował utworzenie oddziałów wyszkolonych w walce, milicji ludowej pod kontrolą Organizacji Bojowej. Postulaty Piłsudskiego zostały przyjęte ogromną większością głosów, co zdecydowało o zażegnaniu rozłamu w partii. Uchwały w sprawach programowych nie były wyraźne, jednak hasło niepodległości pozostało. Podkreślono, że w aktualnej sytuacji rewolucyjnej nie ma warunków umożliwiających zdobycie niepodległości. Uznano myśl o powstaniu narodowym za utopię, podkreślano solidarność walki rewolucyjnej z proletariatem rosyjskim i stworzenie ustroju federacyjno-republikańskiego. W ostatnich dniach lipca 1906 roku odbyła się w Falenicy pod Warszawą konferencja członków Wydziału Bojowego, kierowników okręgów bojowych i wybitniejszych instruktorów. Piłsudski wygłosił pesymistyczne przemówienie. Uważał, iż proponowana przez większość akcja masowa musi się skończyć niepowodzeniem. Zużyje wiele sił i wywoła falę represji. Ulegając naciskom, zgodził się jednak na wystąpienia, które miałyby charakter „walki powstańczej”. Zorganizowano więc 15 sierpnia akcję zwaną potem krwawą środą. Tego dnia padło około 80 zabitych i rannych urzędników administracji, żandarmów, policjantów i szpiegów w około 20 miastach, miasteczkach i wsiach. Najpełniejszą ocenę wydarzeń związanych z rewolucją 1905 roku Piłsudski ogłosił w miesięczniku „Trybuna” w artykule „Polityka walki czynnej”. Stwierdzał, że strajki i manifestacje w Królestwie doprowadziły do osłabienia ucisku narodowościowego i dały polską szkołę. To jednak nie jest dowodem zmiany w polityce, lecz często przypadkowym wynikiem walki, jaką rząd toczy z rewolucją. Istotną zmianę może wprowadzić tylko rewolucja. „Inaczej zaś jak mieczem złamać tej potęgi nie można. Rewolucja zbrojna, przy tym nie a la Moscou, lecz dostatecznie silna dla zgniecenia sił rządowych – oto konieczność dziejowa, jaką mamy przed sobą. Musimy wykorzystać wszystkie siły społeczne w celu zorganizowania zbrojnego powstania. To jedynie może zmienić podstawy naszego bytu politycznego”. Piłsudski podkreślał znaczenie działań bojowych w Królestwie. Te akcje już nie mogą być opanowane przez policję, trzeba było pomocy wojska, a więc rozczłonkowania oddziałów wojskowych, co fatalnie odbija się na dyscyplinie i morale. „Lecz czynnikiem najważniejszym jest bezpośrednia walka czynna i dlatego wybitne jej przejawy są w naszym życiu politycznym wypadkami doniosłości największej”. [J. Piłsudski, Pisma, t. II, 263 – 271] [wyimek]JAPONIA I POLSKA Położenie w naturalnej konsekwencji prowadzi do sojuszu pomiędzy Japonią i Polską. Japonia znaleźć może w Polsce wyćwiczonego w walce z Rosją sojusznika, który – jak to zaznaczyliśmy wyżej – może najwięcej sprawić kłopotów krajowi, Polska zaś może znaleźć w Japonii oparcie i pomoc w osiągnięciu swych planów. Józef Piłsudski, Memoriał złożony ministerstwu spraw zagranicznych Japonii w Tokio, Pisma zbiorowe, t. 2, s. 253, 257[/wyimek] [srodtytul]Pojawia się towarzyszka Ola[/srodtytul] W cieniu wielkich wydarzeń doszło do ważnego zwrotu w życiu osobistym Piłsudskiego. W maju 1906 roku poznał w Warszawie Aleksandrę Szczerbińską (towarzyszkę Olę), która już prawie od dwóch lat była czynnym członkiem partii i brała udział w Organizacji Bojowej, przewożąc broń, materiały wybuchowe i bibułę. Jak później napisze, „ani przez głowę wtedy mi nie przeszło, żebym go miała kiedyś pokochać i on mnie. Nasze spotkanie nie miało żadnych momentów osobistych; byliśmy dwojgiem ludzi pracujących dla tej samej sprawy, członkami jednej partii i nic poza tym. Żywo stoi mi w pamięci ten obraz, gdy w wiosenne popołudnie staliśmy wśród kilku karabinów, między koszami z browningami, mauserami i amunicją, a ja myślałam, że oto widzę człowieka, którego Syberia złamać nie zdołała… Stał przede mną mężczyzna średniego wzrostu, o szerokich barach, cienki w pasie. Miał dużo wdzięku i elegancji w ruchach, co zachował zresztą do końca życia”. [A. Piłsudska, Wspomnienia, Londyn 1960] W tym czasie Piłsudscy zakorzenili się w Krakowie. Jesienią 1906 roku przeprowadzili się na Topolową 16. Ich czteropokojowe mieszkanie na pierwszym piętrze sąsiadowało z lokalem zajmowanym przez sybiraka i przyjaciela Bronisława Piłsudskiego Edmunda Płoskiego. Bronisław, który powrócił z zesłania, zameldowany był gdzie indziej, ale praktycznie większość czasu spędzał na Topolowej. Ponieważ mieszkanie to należało wcześniej do uciekiniera z Królestwa, a i teraz zasiedlone zostało przez osobę znajdującą się w sferze zainteresowań policji, otoczono mieszkańców siecią obserwatorów. Nie należał do niej jednak stróż, opłacany sumą 16 koron miesięcznie, co pozwalało Piłsudskim swobodnie przyjmować wizyty gości zza kordonu. Do informatorów zaliczał się właściciel piekarni w sąsiednim domu przy Rakowickiej i emerytowany urzędnik zajmujący mieszkanie po przeciwnej stronie ulicy. Lokal tego ostatniego dosłownie „zaglądał” w okna Piłsudskich. [J. Cisek, Józef Piłsudski w Krakowie, Kraków 2003, tenże, Mieszkanie Józefa Piłsudskiego przy ulicy Topolowej w Krakowie, „Niepodległość”, t. XXII, Nowy Jork 1989] [srodtytul]PPS-Frakcja Rewolucyjna i Komendant[/srodtytul] Wygaszenie emocji związanych z rewolucją oraz zmniejszanie się liczby strajków nie osłabiło napięcia w PPS. Rozłam dokonał się podczas zjazdu partii, który obradował w Wiedniu 19 – 22 listopada 1906 roku. Piłsudski odczytał deklarację, w której przedstawił działalność Organizacji Bojowej, nagonkę na nią w ciągu ostatnich dwóch lat, przebieg ostatniej konferencji bojowej uznanej przez CKR za nielegalną, wreszcie zakwestionowanie przez zjazd mandatów przedstawicieli OB. Nastąpiła niesłychanie burzliwa dyskusja. Zakończono ją wnioskiem o postawienie poza obrębem PPS członków zawieszonego Wydziału Bojowego i uczestników ostatniej konferencji bojowej. Za wykluczeniem bojowców z partii padło 28 głosów, przeciwko 11, dwóch członków wstrzymało się od głosu. To zdecydowało o rozłamie w PPS. 22 listopada Piłsudski złożył oświadczenie w imieniu swych towarzyszy, że zjazd opuszcza, i odczytał deklarację swojego autorstwa. Podpisało ją 12 delegatów, którzy stwierdzili, że jedynym ustrojem politycznym, który odpowiada całości interesów klasy robotniczej, jest niepodległa demokratyczna republika polska i że zdobycie tego ustroju stanowi pierwszy punkt programu politycznego PPS. Walka rewolucyjna toczy się o obalenie caratu i zdobycie dla kraju jak najdalej idącego prawno-państwowego usamodzielnienia, a cel ten może być osiągnięty tylko na drodze rewolucyjnej, której ostatecznym wyrazem musi być zbrojne powstanie proletariatu. Powstanie musi być poprzedzone długim okresem szkolenia proletariatu w celu jego ubojowienia. Akcja ta musi być prowadzona planowo, a wyrazem tego ma być organizacja bojowa obejmująca jak najszersze masy. [Tekst deklaracji w: Pisma, II, 271 – 273; W Suleja, Józef Piłsudski, Wrocław 1995, s. 78 – 80] Po powrocie do Krakowa Piłsudski zwołał zebranie, na którym utworzono PPS-Frakcję Rewolucyjną i jej prowizoryczny Centralny Komitet Robotniczy (Jodko, Stanisław Tor i F. Turowicz). Organizacja Bojowa w ogromnej większości weszła do Frakcji. Piłsudski wycofał swą kandydaturę do CKR, chcąc się całkowicie poświęcić pracy w Organizacji Bojowej. Młodzi zaś utworzyli w Wiedniu PPS-Lewicę i do CKR powołali M. Horwitza, F. Sachsa, F. Kona, P. Lewinsona, B. Szapirę i M. Bieleckiego. Młodzi nie zdali egzaminu, rewolucja ich przerosła. Wkrótce PPS kojarzyła się raczej z PPS-Frakcją Rewolucyjną Piłsudskiego. Ale dla niego partia nie odgrywała już tak ważnej roli. Z konspiratora i działacza stał się najpierw bojowcem, a wkrótce komendantem organizacji – już nie bojowej, lecz wojskowej. Jednocześnie stawał się politykiem uwzględniającym coraz wyraźniej dążenia całego społeczeństwa oderwane od interesów jednej partii. Politykiem – nie hasła czy odezwy, ale czyny, i pragmatykiem o szerszych od otoczenia horyzontach. Stopniowo zmieniał i poszerzał się krąg najbliższych współpracowników Piłsudskiego. Coraz większą rolę zaczynali odgrywać Aleksander Prystor, Walery Sławek, Michał Sokolnicki oraz ludzie mający wojskowe doświadczenie. Potrafił ich wykorzystać, zmieniając stopniowo także swój stosunek do otoczenia. Potrafił zainspirować, nakłonić do realizacji niewdzięcznych, bo nieprzynoszących splendoru ani osobistych korzyści zadań. Stawał się dla nich Komendantem. [i]Janusz Cisek dyrektor Muzeum Wojska Polskiego. W latach 90. dyrektor Instytutu Józefa Piłsudskiego w Nowym Jorku. Autor m.in. „Kalendarium życia Józefa Piłsudskiego (wspólnie z Wacławem Jędrzejewiczem) oraz albumu „Józef Piłsudski”[/i] [link=http://www.januszcisek.pl" target="_blank]www.januszcisek.pl[/link] [mail=jcisek@muzeumwp.pl]jcisek@muzeumwp.pl[/mail]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA