fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Kup auto, ale w Rosji

Rosyjski rząd spłaci za obywateli tego państwa większą część kredytu zaciągniętego na zakup auta rodzimej produkcji
Od wtorku Rosjanie mogą korzystać z państwowej pomocy przy kuponie nowych aut. W życie weszło rozporządzenie, zgodnie z którym państwo spłaci za obywatela większą część kredytu zaciągniętego na zakup auta rodzimej produkcji. Przez dwa lata budżet ma wydać na to 6 mld rubli (172 mln dol.).
Pomoc sięgnie 2/3 głównej stopy procentowej w Rosji wynoszącej dziś 13 proc. rocznie. Jak wyliczyły rosyjskie media np. przy kupnie Renault Logan w kredycie 3-letnim, oprocentowanie z państwową zniżką wyniesie tylko 5,9 proc. w skali roku. - Klient przychodzi do banku, dostaje spis objętych ulgą aut, wybiera markę, płaci 30 proc. ceny, podpisuje umowę kredytową z którą idzie do salonu - wyjaśnia sposób otrzymania pomocy Aleksiej Rachmanow, dyrektor departamentu w ministerstwie przemysłu i handlu.
Warunkiem zapisanym w rozporządzeniu, który decyduje o otrzymaniu takiej pomocy, jest cena samochodu. Nie może ona przekroczyć 350 tys. rubli (10 tys. dol.). Dlatego w ministerstwie przemysłu i handlu powstał spis marek, które ten wymóg miały spełniać. Dostanie się na tę listę stawia producenta w bardzo korzystnej sytuacji. Dlatego walka o wpis była bardzo zacięta. Na liście znalazły się m.in. wszystkie modele rosyjskich koncernów AwtoWaz (Łada,), GAZ (Wołga) i UAZ Hunter i Patriot, Fiat Albea, Kia Spectra, Renault Logan i Skoda Fabia. Po jej upublicznieniu wielu producentów czuło się pominiętych i podnosiło, że znalazły się tam auta droższe niż 350 tys. rubli np. Chevrolet Niva i Ford Focus oba za 380 tys. rubli, a także Volkswagen Jetta kosztujący od 579 tys. rubli wzwyż. - Mówiąc łagodnie, ze zdziwieniem dowiedzieliśmy się, że nie ma na liście ani jednego naszego auta, choć np. Chevrolet aveo spełnia kryterium ceny, a Chevlotet Lacetti i Kia Cee'd są tylko minimalnie droższe. Wychodzi na to, że pomagamy koncernom zagranicznym jak Ford czy WV czy zadłużonym koncernom oligarchów jak GAZ - skarżył się rosyjskim mediom Walerij Garbunow, dyrektor fabryki AwtoTop w Kaliningradzie. Spisowi przyjrzał się więc Federalny Urząd Antymonopolowy i we wtorek zażądał od ministerstwa wprowadzenia zmian i usunięcia samochodów droższych od 350 tys. rubli. Urzędnicy nie zamierzają jednak się poddawać. Sprawa może więc skończyć się w sądzie, bo szefowie urzędu już zagrozili wytoczeniem urzędnikom sprawy o naruszenie ustawy o ochronie konkurencji.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA