fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Polska nie musi się bać Eriki Steinbach

Helmut Sauer, szef Związku Wschodnich i Środkowych Niemiec (OMV), organizacji funkcjonującej w strukturach CDU
[b]Rz: Czy Erika Steinbach ma zamiar ubiegać się nadal o miejsce we władzach fundacji „Widocznego znaku”?[/b]
Helmut Sauer: Nikt nie może nam narzucić, kogo mamy nominować. Krzesło jest puste, ale wykorzystamy każdą okazję, aby zasiadła na nim osoba przez nas wyznaczona – Erika Steinbach. Okazja może się nadarzyć po wyborach.
Obecnie nie jest możliwe przeforsowanie tej nominacji z powodu sprzeciwu SPD. To postawa niedemokratyczna, sprzeczna z ustawą gwarantującą Związkowi Wypędzonych wolny wybór przedstawicieli. [b]Sprzeciwia się nie tylko SPD, ale także Polska.[/b] Nie rozumiem, czego Polska się obawia. Nikt w Niemczech nie rozumie osobistych ataków na Erikę Steinbach. To wszystko utrudnia osiągnięcie porozumienia. Decyzje w sprawie „Widocznego znaku” i gremiów zarządzających tą placówką zapadają w Niemczech, bo jest to sprawa Niemców. Od Polski oczekujemy przyznania, że wypędzenia były zbrodnią na Niemcach. Nie można jej przy tym tłumaczyć zbrodniami niemieckimi. [b]Czy wraz z takim przyznaniem nie pojawią się żądania odszkodowań?[/b] Nie jesteśmy Powiernictwem Pruskim. 60 lat po wojnie nie powinno być o tym więcej mowy. Są zresztą przykłady z samych Niemiec, gdzie odszkodowań nie otrzymali Niemcy, których majątki zostały skonfiskowane na wschodzie kraju przed powstaniem NRD. Są polsko-niemieckie traktaty, granice zostały uznane i nie ma powodów, aby się czegokolwiek obawiać.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA