fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Muzeum Holokaustu broni zbrodniarza?

www.ushmm.org
Słynne Muzeum Holokaustu w Waszyngtonie zostało oskarżone o wybielanie postaci niemieckiego kolaboranta.
Chodzi o biogram wielkiego muftiego Jerozolimy z czasów II wojny światowej Mohammada Amina al Husajniego. Według organizacji Holocaust Museum Watch pracownicy waszyngtońskiej placówki ukrywają jego zbrodniczą działalność. Mają się bowiem kierować zasadami politycznej poprawności, a napisanie prawdy o wielkim muftim miałoby obrazić uczucia Amerykanów arabskiego pochodzenia.
– Ci ludzie za wszelką cenę chcą uniknąć wszelkich kontrowersji. Dlatego jak ognia boją się mówić prawdy o islamofaszyzmie. O udziale Arabów w Holokauście i ich związkach z Hitlerem. A jednym z jego ojców był właśnie mufti Jerozolimy. Aby uniknąć trudnego tematu, Muzeum Holokaustu wypacza historię – powiedziała „Rz” przewodnicząca HMW Carol Greenwald. Działacze HMW powołują się na ustalenia historyków i dokumentacje z okresu II wojny światowej, która wskazuje na to, że al Husajni czynnie popierał Holokaust w Europie. Podczas spotkania z Adolfem Hitlerem planował z nim wymordowanie Żydów mieszkających na Bliskim Wschodzie oraz zablokował kilka transportów żydowskich dzieci z Bałkanów do Palestyny, a co za tym idzie, skazał je na zagładę.
Tymczasem biogram na stronie internetowej Muzeum Holokaustu pokazuje go w sposób niejednoznaczny. Jest mowa o jego proniemieckości, ale skutki jego działalności są wyraźnie bagatelizowane. Według twórców biogramu „nie ma dowodów” na to, że muzułmański duchowny w latach 30. wywołał słynne antyżydowskie pogromy. Nie miał również wpływu na powstrzymanie transportów z żydowskimi dziećmi, a bośniackie jednostki Waffen-SS, które pomagał zwerbować, były „w zasadzie nieskuteczne”. Tymczasem działacze HMW przypominają, że jednostki te wymordowały wielu Żydów. Dysponują również dokumentami świadczącymi o tym, że zamieszki w latach 30. XX wieku zostały wywołane przez muftiego, za niemieckie pieniądze. Muzeum stanowczo odrzuca zarzuty wybielania muftiego i – w specjalnym oświadczeniu – przekonuje, że jako placówka naukowa musi utrzymać wysoki standard badawczy i nie może opierać się na drugorzędnych źródłach. – Niestety pracownicy muzeum zachowują się tak, jakby odgrywali rolę adwokatów na procesie wielkiego muftiego – powiedziała Greenwald. Co ciekawe, HMW już raz zmusiło muzeum do zmiany biogramu. W poprzedniej wersji mufti nazwany był „umiarkowanym głosem o pokój”. Oficjalna strona Muzeum Holokaustu [link=http://www.ushmm.org]www.ushmm.org[/link]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA