fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Ratunkowa emisja dla Sfinksa w rękach zarządu spółki

Dziś akcjonariusze Sfinksa zdecydują o ratowaniu spółki, która zarządza w Polsce siecią 112 restauracji Sphinx
Akcjonariusze nie będą jednak głosować nowej emisji akcji, lecz zmiany statutu. Zarząd chce otrzymać od nich zgodę na dokapitalizowanie w ramach kapitału docelowego.
Dzięki temu spółka będzie mogła otrzymać od inwestorów między 62,6 a 76,6 mln złotych kapitału – wynika z wyliczeń „Rz”. Decyzje o ewentualnych emisjach ma podejmować zarząd. Kodeks spółek handlowych dopuszcza takie rozwiązanie, ograniczając wysokość dokonanej tą drogą podwyżki do trzech czwartych kapitału zakładowego. – Taka delegacja dla zarządu ma umożliwić elastyczność w działaniu spółki, pozwala bowiem na podwyższanie kapitału bez formalności związanych ze zwoływaniem walnych zgromadzeń – wyjaśnia Dominik Poręcki z kancelarii JKDI. [wyimek]81 mln zł o tyle spadła wartość rynkowa firmyw ciągu roku. Dziś to 82,6 mln zł[/wyimek]
A Sfinksowi kapitał potrzebny jest natychmiast. Spółka na koniec ubiegłego roku miała ponad 46 mln złotych straty, przy kapitale własnym w wysokości 8,6 mln złotych. Nowy zarząd łódzkiej firmy proponuje widełki cenowe dla przyszłych emisji na 9 – 11 złotych. – Nie spodziewam się kolejki chętnych przy takiej cenie – mówi Łukasz Wachełko, analityk DB Securities. Wczoraj na zamknięciu giełdowej sesji za akcję Sfinksa inwestorzy płacili 8,9 zł (spadek o 1,66 proc. przy obrotach 31 tys. zł). Dziś, po zakończeniu konfliktu z AmRest, założyciel sieci i aktualny prezes Tomasz Morawski kontroluje 61 proc. akcji łódzkiej firmy (choć transakcja z AmRest jest warunkowa i ma się zakończyć 27 marca). O możliwości podwyższenia kapitału zadecydują zatem głosy funduszy emerytalnych. W spółce inwestorami są m. in.: Commercial Union OFE (11,8 proc.), OFE Polsat (5,1 proc.) oraz ING i Axa OFE (poniżej 5 proc.). Michał Szymański, prezes CU PTE, nie chce komentować sposobu, w jaki Sfinks chce podwyższać kapitał. – Sprawa jest przez nas analizowania i odniesiemy się do niej poprzez głosowanie na walnym zgromadzeniu – mówi. Zdaniem Łukasza Wachełki fundusze nie mają łatwej sytuacji. – Niejako przypadkiem znalazły się w środku bitwy między AmRest a Morawskim o Sfinksa – wyjaśnia analityk.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA