fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Tusk: wyrzucamy Misiaka

Ta sytuacja dyskwalifikuje senatora Misiaka – uważa Donald Tusk. Na zdjęciu na konferencji z rzecznikiem rządu Pawłem Grasiem
Fotorzepa, Darek Golik DG Darek Golik
Premier piętnuje oskarżanego o konflikt interesów polityka PO. Wobec Waldemara Pawlaka rozkłada zaś ręce
– Nie stwierdziłem łamania prawa, więc nie informuję prokuratury. Ale sytuacja jest dwuznaczna i dyskwalifikuje senatora Misiaka. Będę rekomendował usunięcie go z Klubu i partii – stwierdził Donald Tusk.
Tak premier zareagował na doniesienia, że firma szefa Senackiej Komisji Gospodarki czerpała korzyści ze specustawy stoczniowej. Tomasz Misiak najpierw nad nią pracował, a potem Work Service, gdzie ma udziały, dostał bez przetargu wart 48 mln zł kontrakt na szkolenia zwalnianych stoczniowców. – Naruszenie standardów jest ewidentne – podkreślał Tusk. Chciał też, by ten przykład zadziałał prewencyjnie.
Misiak odrzuca oskarżenia. Ale wczoraj sam zrezygnował z członkostwa w partii i Klubie. – To uchroni nas przed przykrym rozpatrywaniem tej sprawy – ocenił Tusk. A sprawa dla PO jest niewygodna. Misiak był jednym z najbardziej znaczących jej polityków. Miał pokierować europarlamentarną kampanią partii. – To musiała być dla premiera trudna decyzja – uważa Dawid Jackiewicz, poseł PiS z Wrocławia. – Wyrzucenie Misiaka to odcięcie Grzegorzowi Schetynie i Jackowi Protasiewiczowi zaplecza finansowego i eksperckiego we Wrocławiu. Misiak od lat był z nimi blisko związany. Politycy PO nie chcieli wczoraj komentować decyzji Tuska. Tylko Zbigniew Chlebowski, szef Klubu PO, stwierdził: – To zdolny senator, zapłacił za błąd. W poniedziałek Misiaka bronił Stefan Niesiołowski (PO): „lepiej by było, żeby biznesmen w polityce wyłączył się z działalności gospodarczej, ale nie zawsze to możliwe, jak się za firmę i ludzi odpowiada” – mówił w TVN24. Dziennik. pl podał, że w ubiegłym roku Misiak poleciał z delegacją Senatu do Kataru i Arabii Saudyjskiej wraz z narzeczoną, która nie zapłaciła za przelot rządowym samolotem. Premier odniósł się też do oskarżeń o nepotyzm wobec wicepremiera Waldemara Pawlaka, ale nie był już tak surowy. Wicepremiera z PSL oskarżono o stworzenie towarzysko-biznesowego układu, który korzysta z publicznych pieniędzy. Premier stwierdził: – W PO uznałbym to za naruszenie standardów. Ale nie jest to respektowane przez naszego partnera. Przyznał, że nie jest w stanie zdyscyplinować Pawlaka. – Per saldo ta koalicja się opłaca – dodał. Rozwiązaniem ma zaś być zmiana przepisów antykorupcyjnych, nad którą pracuje minister Julia Pitera. Pisaliśmy o tym w ubiegłym tygodniu w „Rz”. – Przepisy nie nauczą nikogo dobrego zachowania, ale mogą ograniczyć pole nepotyzmu czy korupcji – podsumował Tusk. Wywołało to oburzenie PSL. Były marszałek Sejmu Józef Zych zapowiedział, że reakcja ludowców będzie ostra. – Nie wiem, o jakie standardy i jaki nepotyzm tu chodzi – dziwił się poseł Franciszek Stefaniuk. Nie krył irytacji, że przez takie wypowiedzi z lidera PSL robi się krętacza. – Premier genialnie rozegrał sprawę – uważa Joanna Gepfert, specjalistka od marketingu politycznego. Pokazał, iż PO będzie pilnować wysokich norm, co na tle PSL widać jeszcze dobitniej. – Ale niepokoi, że przy okazji pokazał, że inne partie mają przyzwolenie na inne standardy – dodaje.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA