fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Jak firma senatora doradzała zwalnianym stoczniowcom

Tomasz Misiak
Fotorzepa, Raf Rafał Guz
Kolejny polityk popadł w konflikt interesów. Tym razem chodzi o Tomasza Misiaka
Jest jednocześnie szefem Senackiej Komisji Gospodarki i współwłaścicielem (w 42 proc. według informacji ze strony internetowej) oraz szefem rady nadzorczej firmy doradczej Work Service. Ostatnio został szefem kampanii PO do europarlamentu.
Sobotnia „Gazeta Wyborcza” ujawniła, że konsorcjum firm DGA i Work Service otrzymało kontrakt na szkolenie i pomoc w zatrudnieniu dla zwalnianych stoczniowców ze Szczecina. Warte kilkadziesiąt milionów złotych zamówienie przyznała im bez przetargu państwowa Agencja Rozwoju Przemysłu.  Pomoc dla zwalnianych stoczniowców określa przyjęta przez parlament specustawa. Misiak był aktywny podczas prac nad nią w Senacie, zgłaszał do niej poprawki. 
Stoczniowcy twierdzą, że pracownicy Work Service nie umieli odpowiedzieć na ich pytania i nie mieli dla nich ofert pracy. Misiak zwołał w sobotę konferencję prasową. Przekonywał, że na żadnym etapie decyzyjnym nie był zaangażowany w tę sprawę. Ani po stronie spółki, ani po stronie Agencji Rozwoju Przemysłu. Dodał, że zwrócił się do ministra skarbu, aby ten całkowicie wyjaśnił jego udział w tym procesie. Chce też, by ARP wytłumaczyła, jak był przeprowadzony konkurs. Misiak twierdzi, że pomoc dla stoczniowców była działalnością non profit, a pieniądze z kontraktu są przeznaczone na opłacenie pracowników  Work Service.  Zbigniew Chlebowski, szef Klubu PO, ograniczył się do stwierdzenia, że rzecznik dyscypliny zajmie się sprawą senatora. Premier zamilkł, prominentni posłowie PO powyłączali komórki. Jedynie rzecznik rządu Paweł Graś powiedział „Rz”, że Misiak został zobowiązany do przedstawienia prezydium klubu i zarządowi partii wyjaśnień w tej sprawie. Ma to nastąpić na początku tego tygodnia. I dopiero wówczas się rozstrzygnie, czy senator pozostanie szefem kampanii PO do europarlamentu. Sprawa Misiaka wywołała kolejną falę spekulacji o tym, co się dzieje w koalicji. Senator był jednym z pierwszych, którzy bronili Waldemara Pawlaka oskarżanego przez media o nepotyzm. – Stanął w obronie Pawlaka, teraz dostał po uszach – twierdzi Stanisław Żelichowski, szef Klubu PSL. Od kogo? Żelichowski nie wyjaśnia.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA