Reklama

Donald Tusk: Ta noc pokazała, jak ważny jest program SAFE

90 proc. wydatków, jakie są związane z naszą obroną powietrzną i przeciwdronową w programie SAN będzie pochodziło z programu SAFE - mówił otwierając posiedzenie rządu premier Donald Tusk.

Publikacja: 17.02.2026 13:15

Donald Tusk

Donald Tusk

Foto: PAP

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego program SAFE jest, zdaniem Donalda Tuska, kluczowy dla bezpieczeństwa Polski?
  • Co Donald Tusk zarzuca opozycji ws. programu SAFE?
  • Jakie stanowisko zajmuje rząd wobec udziału w Radzie Pokoju powołanej przez Donalda Trumpa?

Tusk nawiązał do porannego ataku powietrznego Rosji na Ukrainę, w czasie którego Rosjanie użyli 425 środków napadu powietrznego do ataku m.in. na infrastrukturę cywilną i energetyczną Ukrainy. – Pamiętamy atak rosyjskich dronów w Polsce, wrześniowy (chodzi o naruszenie przestrzeni powietrznej Polski przez kilkanaście rosyjskich dronów-wabików w nocy z 9 na 10 września – red.). Wyobraźmy sobie, co oznacza atak 400 uzbrojonych dronów – mówił premier. 

Reklama
Reklama

Donald Tusk o SAFE: I tak znajdziemy sposoby, nawet jeśli będą wetować

Następnie – w kontekście unijnego instrumentu SAFE, w ramach którego Polska ma otrzymać 43,7 mld euro tytułem nisko oprocentowanej (na nieco ponad 3 proc.) pożyczki na wzmocnienie swojego potencjału obronnego – premier mówił, że 90 proc. wydatków realizowanych w ramach programu SAN będzie pochodziło z programu SAFE. System SAN to przeciwlotniczy system mający posiadać zdolność również do zwalczania dronów. 30 stycznia 2026 r. Skarb Państwa podpisał umowy z konsorcjum firm (Polska Grupa Zbrojeniowa i Kongsberg Defence & Aerospace) na dostawę tych systemów.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Jaką broń sprzedamy w ramach SAFE? Ofensywa promocyjna rządu za granicą

– Jednym z warunków odstraszenia Rosji od ataku na inne kraje jest zbudowanie systemu, który będzie uniemożliwiał ataki takie, jakie miały miejsce nad Ukrainą. Mówimy o bezprecedensowych pieniądzach – kontynuował Tusk.

Następnie premier zarzucił PiS, a także Konfederacji i Konfederacji Korony Polskiej oraz prezydentowi Karolowi Nawrockiemu „zamach” na pieniądze z programu, które mają zasilić m.in. Hutę Stalowa Wola kwotą rzędu 20 mld zł (premier zaznaczył, że są to szacunki Agencji Uzbrojenia). „Zamach”, o którym mówi premier, to sprzeciw wobec przyjętej w ubiegłym tygodniu przez Sejm ustawy, która ma implementować SAFE (nie jest wykluczone, że prezydent ustawę zawetuje). 

Tusk stwierdził też, że „zamach na Stalową Wolę” jest „tym bardziej paskudny”, bo 21 lutego PiS planuje konwencję programową w Stalowej Woli (prezydentem tego miasta jest Lucjusz Nadbereżny, polityk PiS). 

Program SAFE

Program SAFE

Foto: PAP

– Nie jestem w stanie zrozumieć, czym się kierują ci, którzy podejmują w tej chwili decyzję o próbie zablokowania tych pieniędzy. My i tak znajdziemy sposoby, nawet jeśli będą blokować, nawet jeśli będą wetować, by choć część tych środków uratować – zapowiedział dodając jednak, że będzie to kosztowało „trochę czasu, pieniędzy i niepotrzebnych nerwów”. 

Reklama
Reklama

Tusk mówił też, że być może wśród protestujących przeciw SAFE „są lobbyści, którzy działają na rzecz innych państw i firm”. Dodał jednak, że „nic nie usprawiedliwia” sprzeciwu wobec tego programu. 

Czytaj więcej

Do czego zobowiązały się państwa członkowskie Rady Pokoju? Jest nowy wpis Donalda Trumpa

Donald Tusk do Karola Nawrockiego, PiS i obu Konfederacji: Takiej zdrady nikt wam nie wybaczy

– Zastanówcie się: zwracam się do prezydenta Nawrockiego i jego ludzi, do liderów politycznych PiS-u i Konfederacji, zastanówcie się, czy naprawdę chcecie uderzyć w samo serce Polski w sytuacji, gdy za granicą jest tak okrutna wojna. Nikt wam tego nie wybaczy, nikomu łaski nie robicie, pomagając rządowi w realizacji tego programu – mówił.

– Takiej zdrady interesów narodowych nikt wam nigdy nie wybaczy, jeśli będziecie je atakować w sposób tak cyniczny – dodał. 

Tusk mówił też o inaugurującej w czwartek działanie Radzie Pokoju powołanej przez prezydenta Donalda Trumpa.  – Jak wielokrotnie informowaliśmy (...) rząd nie przewiduje w tych okolicznościach i warunkach uczestnictwa Polski w Radzie Pokoju. Ewentualna wizyta w Waszyngtonie przedstawiciela prezydenta będzie miała charakter obserwacyjny. A więc w charakterze obserwatora przedstawiciel Polski może oczywiście uczestniczyć w tych obradach – wyjaśnił Tusk. Nieco później okazało się, że stronę polską będzie na inauguracji Rady Pokoju reprezentował prezydencki minister Marcin Przydacz. 

– Polska na pewno nie zamierza i nie wyśle polskich żołnierzy do Strefy Gazy. Mamy swoje problemy bezpieczeństwa – mówił też Tusk. – Polska także nie jest zainteresowana współfinansowaniem przedsięwzięć deweloperskich na terenie Gazy. To też chyba nie wymaga szczególnego wytłumaczenia. Pieniądze są potrzebne na inwestycje w naszych miastach – dodał. 

Reklama
Reklama
Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Polityka
Jak rumuńscy eksperci wspierali Karola Nawrockiego. Dziennikarskie śledztwo odsłania kulisy
Polityka
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz: Dezerterzy nie zdali egzaminu z demokracji. Idziemy dalej
Polityka
Szymon Hołownia: Odeszli z Polski 2050, bo kierowała nimi nienawiść do Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama