Z tego artykułu się dowiesz:
- Jaki był, zdaniem Szymona Hołowni, powód odejścia parlamentarzystów z Polski 2050?
- Jakie jest zdanie Szymona Hołowni na temat osób, które zdecydowały się opuścić Polskę 2050?
- Jak Hołownia komentuje przyszłość klubu Polska 2050 w parlamencie i możliwe powroty części polityków?
- Co Szymon Hołownia powiedział o Paulinie Hennig-Klosce?
W środę Paulina Hennig-Kloska ogłosiła w Sejmie odejście z Polski 2050 i założenie nowego klubu – Centrum. Razem z nią nowy klub w parlamencie tworzyć będą m.in. Ryszard Petru, Aleksandra Leo i Mirosław Suchoń.
Czytaj więcej
Grupa posłów Polski 2050 odchodzi z partii i zakłada klub Centrum. - Chcemy utworzyć klub parlamentarny, w którym odzyskamy przestrzeń do pracy i r...
Szymon Hołownia: Nie chodziło o wartości. Odeszli z Polski 2050 przez nienawiść do Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz
Zmiany, jakie zaszły w partii, skomentował Szymon Hołownia, założyciel ruchu Polska 2050. – Stała się rzecz bardzo smutna i zła. Mówię to jako założyciel tego ruchu. Szliśmy razem sześć lat. To ja byłem tą osobą, która zapraszała do współpracy poszczególne grupy, ale też poszczególnych ludzi, konkretne nazwiska. To ja byłem tym, który osobiście akceptował na listach wyborczych, na potencjalnie biorących miejscach każdego i każdą, którzy dzisiaj z klubu Polski 2050 i z partii odchodzą. Pamiętam, jakie walki toczyłem również z koalicjantami o to, żeby znalazło się miejsce na listach wyborczych dla Piotra Masłowskiego, Ewy Szymanowskiej, Aleksandry Leo, dla innych, którzy dzisiaj mówią „dziękujemy, odchodzimy”. W zasadzie nie mówią, „dziękujemy, odchodzimy”, bo ze mną nikt z nich o tym nie rozmawiał – powiedział w rozmowie z dziennikarzami w Sejmie.
- To, co dzisiaj się wydarzyło, boli mnie, rozdziera mi serce, jako założycielowi tego ruchu, bo ja zawsze byłem patriotą Polski 2050. Głosowałem w pierwszej turze w naszych wyborach wewnętrznych, nie jest to żadna tajemnica, na Paulinę Hennig-Kloskę, w drugiej turze na Katarzynę Pełczyńską-Nałęcz, bo wierzyłem ich słowom, że chcą zmiany przywództwa, że teraz czas, żeby przemówiła demokracja, a kiedy demokracja przemówi, to będzie dobrze, uznamy nawzajem wyniki wyborów i pójdziemy razem do przodu. Ta grupa rozłamowców, która opuściła dziś Polskę 2050 pod wodzą Pauliny Hennig-Kloski nie odchodzi z tego powodu, że ma inny pomysł na politykę, że ma inny program, że ma inną wizję dowożenia rzeczy wyborcom. Powód ich odejścia jest jeden: Nienawiść do Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz – dodał.
Czytaj więcej
Katastrofa? Chyba za dużo powiedziane. Katastrofą byłoby, gdyby wskutek podziału Polski 2050 powstała grupa mogąca zagrozić rządowej większości, za...
Szymon Hołownia: Rozłamowcy nie będą niczym więcej niż wypełniaczem list Koalicji Obywatelskiej.
- Powiem zupełnie wprost i bardzo jasno coś, co powinno zostać powiedziane, żebyście państwo nie musieli być manipulowani, jakimiś opowieściami o wartościach. (...) To nienawiść do wybranej w demokratycznych wyborach przewodniczącej, u niektórych być może nosząca cechy klinicznej, po prostu głębokiej niechęci doprowadziła do tego podziału. Na nienawiści, na niechęci nigdy nigdzie niczego dobrego nikt jeszcze nie zbudował i niczego trwałego nikt nigdzie nie zbuduje. Ci rozłamowcy, którzy dzisiaj wychodzą pod wodzą Pauliny Hennig-Kloski z automatu tracą miejsca w Polsce 2050 w jej ciałach statutowych. Przestają być członkami partii, idą w przestrzeń, w której będą klubem parlamentarnym, nie mając partii, nie mając żadnego podłoża, będąc zawieszeni tylko tutaj na parlamentarnej aktywności, to im wystarczy do tego, żeby negocjować z premierem, żeby rozgrywać te różne polityczne gierki, ale to z całą pewnością nie wystarczy, żeby w wyborach w 2027 roku być czymś więcej niż wypełniaczem list Koalicji Obywatelskiej - kontynuował.
Czytaj więcej
Jestem 10 lat w polityce i pierwszy raz zdarzyło mi się, że klub parlamentarny nie zebrał się w czasie czterodniowego posiedzenia - mówiła w rozmow...
Szymon Hołownia: Paulina Hennig-Kloska największym rozczarowaniem. Ryszard Petru powinien już dawno być usunięty
Hołownia podkreślił, że dobrze będzie wspominał współpracę z częścią osób, które odchodzą z partii. Wymienił m.in. Marcina Skoniecznego i gen. Mirosława Rózańskiego. Jednocześnie krytycznie wypowiedział się na temat Ryszarda Petru.
– Znacie państwo moje stanowisko wobec obecności w ruchu Ryszarda Petru. Dawno powinien być z Polski 2050 usunięty i winą przewodniczącego Ślizy jest to, że to się do tej pory nie stało. Wielokrotnie pretensje mu o to robiłem. Jeżeli chodzi o Paulinę Hennig-Kloskę, to jest dla mnie dzisiaj największe rozczarowanie. Czuję się oszukany przez Paulinę Hennig-Kloskę. Uważam, że na oszustwie i na tego rodzaju zachowaniach, na zdradach, nie buduje się obecności politycznej. Paulina Hennig-Kloska jest ministrem, którego wielokrotnie broniłem wobec koalicjantów – mówił.
Czytaj więcej
Są wyniki nowego sondażu preferencji partyjnych przygotowanego przez Ogólnopolską Grupę Badawczą.
Wicemarszałek Sejmu powiedział, że Polska 2050 ma wciąż klub w parlamencie. – Spodziewam się, że jak już ten kurz bitewny opadnie, to kolejne osoby jednak pójdą po rozum do głowy i zaczną z powrotem tam dołączać do Polski 2050. – Ja też nie ze wszystkim zgadzam się z Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz, natomiast nie wykonuję takich rzeczy, nie wykonuje takich gestów. Jest demokratycznie wybraną przewodniczącą, trzeba to uszanować, trzeba po prostu iść dalej. Miałem okazję nauczyć się przegrywać w polityce. Wiem, z czym się to je. Wiem, jak to smakuje i wiem, jakiej pokory to uczy. Niestety większość z tych, którzy odeszli, to ludzie, którzy w życiu politycznym jeszcze nie przegrali – ocenił.
Szymon Hołownia wskazał swój błąd
Hołownia powiedział, że błędem było oddanie przywództwa w partii. - To był błąd, za moich czasów partia Polska 2050 jaka była taka była, ale była jednością - podkreślił.
- Winę za rozbicie klubu Polski 2050 przez frakcję Pauliny Hennig-Kloski ponosi Paulina Hennig-Kloska, winę za destabilizację koalicji ponosi Pauliny Hennig-Kloska, winę za te wszystkie rzeczy, które będą towarzyszyły, te wstrząsy zupełnie niepotrzebne dzisiaj na polskiej scenie politycznej, ponosi ta grupa rozłamowców, którzy do niedawna, przyznaję to wciąż ze zdumieniem, byli moimi kolegami - powiedział.