fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Służby mundurowe

Rektor pod lupą prokuratury

Oficerom Wyższej Szkoły Policji w Szczytnie nie udało się uzyskać z UE funduszy na program badawczy poświęcony zapobieganiu zagrożeniom terrorystycznym. Na zdjęciu pokaz brygady antyterrorystycznej w Bydgoszczy w sierpniu 2008 r.
Fotorzepa, Roman Bosiacki
Grzegorz Byszewski
Janina Blikowska
Marek Kozubal
Afera w wyższej szkole policji w Szczytnie. Śledczy sprawdzają, czy rektor uczelni jest zamieszany w wyłudzenie pieniędzy i poświadczenie nieprawdy
Arkadiusz Letkiewicz od pół roku jest komendantem-rektorem policyjnej uczelni w Szczytnie (woj. warmińsko-mazurskie). Awansował, choć Prokuratura Okręgowa w Białymstoku bada aferę, w którą jest zamieszany.
– Śledztwo dotyczy niedopełnienia obowiązków w celu osiągnięcia korzyści majątkowej przez funkcjonariuszy Wyższej Szkoły Policji w Szczytnie oraz poświadczenia przez nich nieprawdy w dokumentach – potwierdza informacje „Rz” Adam Kozub, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Białymstoku. Śledztwo trwa już dwa lata, na razie nikomu nie postawiono zarzutów karnych. – Nic o tym nie wiem – zapewnia komendant-rektor Arkadiusz Letkiewicz. – Ponad dwa lata temu byłem przesłuchiwany przez Biuro Kontroli Komendy Głównej Policji. Nie zostałem zapoznany z wynikami tego postępowania. Wszystkie zarzuty są absurdalne.
[srodtytul]O miliony euro[/srodtytul]
Na przełomie 2004 i 2005 roku grupa oficerów Wyższej Szkoły Policji w Szczytnie wpadła na pomysł, aby wystąpić do Unii Europejskiej o środki na program badawczy poświęcony zapobieganiu zagrożeniom terrorystycznym. Liczyli na kilkadziesiąt milionów euro.
Szefem zespołu został Andrzej Misiuk, specjalista z dziedziny historii policji, a jego członkiem – ówczesny adiunkt uczelni Arkadiusz Letkiewicz.
– Nie mieli żadnego doświadczenia, aby się zajmować terroryzmem – mówi nasz informator znający kulisy sprawy.
Na realizację projektu przez oficerów zgodzili się ówczesny rektor uczelni Wiesław Mądrzejowski oraz zastępca komendanta głównego policji Eugeniusz Szczerbak.
Wyższa Szkoła Policji otrzymała na przygotowanie projektu 100 tys. zł dotacji z Komitetu Badań Naukowych. Pieniądze mogły być przeznaczone nie tylko na opracowanie wniosku, ale także na szkolenia, zakup sprzętu, a nawet podróże, by podpatrzyć, jak w innych krajach policja walczy z terroryzmem.
[srodtytul]Wycieczki i szkolenia[/srodtytul]
Na koszt projektu Letkiewicz i inny oficer, a także przedstawiciele prywatnych firm zaangażowanych w jego przygotowanie pojechali m.in. do Madrytu i Paryża.
Z informacji „Rz” wynika, że oficerowie zawyżyli ceny biletów lotniczych oraz koszty kilku podróży samochodem. Tym samym poświadczyli nieprawdę w dokumentach. Przy rozliczeniu delegacji Letkiewicz wiele razy wpisywał wyższą liczbę kilometrów, niż przejechał. Podał np., że na trasie Szczytno – Warszawa – Budapeszt – Lublana (Słowenia) i z powrotem pokonał ponad 7 tys. km. Tymczasem z mapy drogowej wynika, że mógł przejechać najwyżej ok. 3 tys. km.
– Nie wiadomo, jakie były efekty tych eskapad i na ile były one potrzebne do prowadzonych badań, bo żaden z uczestników nie napisał po nich nawet sprawozdania – mówi informator „Rz”.
Okazało się też, że policjanci ze Szczytna nie są w stanie samodzielnie przygotować projektu. Jego wykonanie zlecili więc dwóm zewnętrznym firmom: z Warszawy i Poznania.
Jak ustaliła „Rz”, Misiuk i Letkiewicz rozliczyli dwie faktury wystawione dla tych spółek. W sumie na ok. 44 tys. zł. Zgodzili się zapłacić im za fikcyjne szkolenia dotyczące terroryzmu, które miały się odbyć w Wyższej Szkole Policji. – W dokumentacji uczelni nie ma jednak śladu, aby takie szkolenia zostały zorganizowane – mówi jeden ze śledczych.
Także wniosek przygotowany na zlecenie szkoły policyjnej przez prywatne firmy nie zdobył nawet minimalnych punktów pozwalających na przydzielenie środków unijnych.
Na nieudany projekt policyjna uczelnia wydała ponad 80 tys. zł z dotacji od KBN.
[srodtytul]Awanse i emerytury[/srodtytul]
Na trop afery wpadł Kazimierz Szwajcowski, który w 2006 roku został komendantem uczelni (teraz jest zastępcą komendanta głównego policji). To on o wszystkim powiadomił komendanta głównego, a ten prokuraturę. Biuro Kontroli Komendy Głównej Policji, które sprawdziło realizację projektu, potwierdziło nieprawidłowości.
Do dzisiaj jednak nikomu nie spadł włos z głowy.
Szef zespołu Andrzej Misiak w 2007 roku odszedł z policji na emeryturę, teraz jest profesorem na Wydziale Prawa Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie. Wczoraj nie udało nam się z nim skontaktować, był za granicą.
Arkadiusz Letkiewicz awansował. Został zastępcą komendanta szkoły policji w Słupsku, a od listopada 2006 roku prorektorem szkoły w Szczytnie. Od 7 sierpnia 2008 roku jest rektorem tej uczelni.
– Decyzję o nominacji podjął minister spraw wewnętrznych i administracji – mówi Mariusz Sokołowski, rzecznik komendanta głównego.
– To prawda, ale na wniosek komendanta policji – odbija piłeczkę Wioletta Paprocka, rzeczniczka MSWiA.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA