fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Literatura

Klasyka Johna Updike’a po polsku

John Updike; Pary, przeł. Katarzyna Komorowska; Świat Książki Warszawa 2009
Rzeczpospolita
Powieść „Pary” – jedna z najsłynniejszych w dorobku zmarłego w zeszłym tygodniu pisarza – ukaże się u nas w marcu. Do księgarń trafi też kontynuacja „Czarownic z Eastwick”
Powieść „Pary”, którą przygotowuje Świat Książki, dokumentuje przewrót obyczajowy w Ameryce w czasach Jacqueline i Johna Kennedych. Updike opowiada o dziesięciu parach mieszkających w miasteczku w Nowej Anglii. Pokazuje ich miłości i zdrady. Prowokuje i obnaża prawdę o życiu seksualnym współczesnych mu Amerykanów.
Książkę atakowano za brutalną bezpośredniość. A recenzent „Time’a” napisał: „Dla par uwięzionych w swoich przytulnych grobowcach seks był kolejno zabawą, czynnikiem scalającym, bolesnym doświadczeniem, terapią, nadzieją, źródłem frustracji, zemstą, narkotykiem, główną metodą komunikowania się oraz jedynym, żałosnym sposobem na oddalenie widma śmierci”.
– Pisarskie zainteresowania Updike’a były bardzo szerokie – powiedział „Rz” Jerzy Jarniewicz, poeta, krytyk i tłumacz literatury anglojęzycznej. – Nie bał się sięgać po różne konwencje gatunkowe. W debiutanckim „Jarmarku domu ubogich” nawiązał do antyutopii. Napisał potem powieść futurystyczną „Po kres czasu”, jak i historyczną „Klaudiusz i Gertruda” – prequel „Hamleta”, której tematem były wydarzenia poprzedzające pierwszą scenę tragedii Szekspira. Nieobca była mu także groteska, co udowodnił w „Czarownicach z Eastwick”. Nie jest to w jego dorobku powieść najwartościowsza, ale za sprawą ekranizacji zyskała ogromną popularność.
Można się więc spodziewać, że przygotowywana przez oficynę Rebis kontynuacja książki stanie się u nas bestsellerem. W powieści „Wdowy z Eastwick” bohaterki są o 30 lat starsze. Wyjechały z miasteczka, wyszły ponownie za mąż i owdowiały. Teraz zmagają się z samotnością i konsekwencjami dawnych występków.
– Z perspektywy czasu Updike będzie najbardziej ceniony za znakomite powieści obyczajowe – uważa Jarniewicz. – Tak wszechstronny i intensywny, a jednocześnie niemal kronikarski zapis życia Ameryki ostatniego półwiecza dawał tylko Philip Roth. To z tego nurtu twórczości Updike’a wywodzą się tetralogia o Króliku czy „Pary”. Przez całe życie pisarz starał się nadążać za dynamicznymi przemianami społecznymi w jego ojczyźnie. Przeżył burzliwe lata 60., obserwował powrót wartości konserwatywnych i ich zderzenie z liberalizmem poprzedniej epoki. Materiał do obserwacji miał znakomity i zrobił z niego właściwy użytek.
Zmierzył się też z tematem terroryzmu.
– Updike jako jeden z nielicznych pokusił się o spojrzenie na całe zjawisko nie z punktu widzenia ofiary, lecz oprawcy – mówi Jerzy Kozłowski, tłumacz. – W „Terroryście” stworzył interesujący obraz potencjalnego zamachowca, dokonując próby – zdaniem wielu nieudanej – wniknięcia w jego umysł. Islamski idealista widzi więc Amerykę fast foodów, biedy i braku nadziei. Można sądzić, że zakończenie tej powieści, będące swoistą afirmacją życia, było dla Updike’a podwójnie ważne, gdyż musiał już wtedy wiedzieć o swojej chorobie nowotworowej.
Rebis szykuje też zbiór opowiadań „Łzy mojego ojca”. W 2005 r. Updike mówił agencji Reuters: „By finał opowiadania wywoływał określone wrażenie, pisarz musi dokonać niemal akrobatycznego wyczynu. A ja straciłem chyba wszystkie muskuły. Mimo to wciąż próbuję”.
[i]John Updike; Pary, przeł. Katarzyna Komorowska; Świat Książki Warszawa 2009[/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA