fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Historia

Księgi nostalgii

Morris Cohen
Zbiory ŻIH
Czy Żydzi z dawnej i nowszej emigracji po opuszczeniu Polski, z której wyjeżdżali w rozgoryczeniu i z poczuciem krzywdy, zrywali ostatecznie więzy z krajem? Okazuje się, że nie.
Czuli się i czują nadal polskimi Żydami, tym szczególnym odłamem, który wywarł wpływ na kulturę, a nawet na mentalność Żydów na całym świecie, wnosił do życia żydowskiego w wielu krajach obyczajowość i kulturę Żydów polskich, coś, co nie opuszczało ich do śmierci, co starali się utrwalić na piśmie i przekazać potomności.
O ich stosunku do dawnej ojczyzny świadczy między innymi fakt, że w różnych krajach istnieje ponad 350 związków i stowarzyszeń (ziomkostw) Żydów polskich. Przejawiały i nadal przejawiają one żywą, może przy zmianie pokoleń nieco malejącą, działalność.
Wydały kilkusetstronicowe, niekiedy przekraczające tysiąc stron, bogato ilustrowane księgi pamiątkowe, (po hebrajsku tzw. pinkasy), do których, obok ogólniejszych danych, z wielką starannością zbierano różnorodne materiały, dokumenty, wspomnienia, relacje, pamiętniki, dzienniki, wypowiedzi ich mieszkańców – kupców, rzemieślników, robotników, uczonych, lekarzy, artystów, duchownych, opisy, fotografie i wszystko to, co dotyczy miejscowości, z których pochodzą, w których żyli oni i ich przodkowie.
Wiele miejsca poświęca się w nich stosunkom ze współobywatelami Polakami. W publikacjach tych panuje klimat sentymentu i poszanowania dawnej ojczyzny. Tych ksiąg, dotyczących Polski w granicach sprzed 1939 r., wydano ponad 300. Wydawane były w jidysz, po hebrajsku, ze streszczeniami po polsku i po angielsku.
Wiele z nich traktuje o życiu w Polsce okresu międzywojennego, o czasach okupacji hitlerowskiej, gettach i obozach, ocaleniu – niemal cudownym lub dzięki Polakom zaliczanym dziś do Sprawiedliwych wśród Narodów Świata, oraz życiu w pierwszych latach po zakończeniu II wojny światowej.
Księgi te to nie tylko wyraz pamięci i tęsknoty, ale także skarbnica wiedzy o regionie, z którego ich autorzy wyemigrowali, i o aktualnym ich życiu, to także ważny dokument epoki i regionu, bezcenne źródło wiedzy dla naukowców, historyków, etnografów. Niektóre ziomkostwa wydawały nawet czasopisma, jak np. ukazujący się do niedawna w Nowym Jorku periodyk w języku żydowskim „Białystoker Sztyme” (Głos Białegostoku).
Te księgi, wydawane przez byłych mieszkańców także bardzo małych, zapomnianych, a często już nieistniejących miasteczek (sztetł) i osad, są pod wieloma względami unikalnym dokumentem. Warto wspomnieć dla przykładu, że ukazały się m.in. księgi byłych mieszkańców takich miejscowości, jak Biecz, Buczacz, Charsznica, Chrostków, Czebin, Dereczyn, Dobromil, Dokszyce, Druzkolpol, Ejszyszki, Hoduciszki, Hoszcza, Iwie, Korytnica, Łachwa, Łyszki, Łysków, Mizocz, Olkieniki, Porozów, Puńsk, Szrańsk, Wiskitki, Wołma, Wołpa, Zdzięcioł, Żołudek (niektóre dotyczą kilku miejscowości). Wymieniliśmy tylko niektóre z ponad 300 wydanych ksiąg, które są dobitnym świadectwem pamięci o krainie ojców i dziadków. To prawda, że liczne miasteczka i osiedla obecnie znalazły się poza granicami Polski, ale dla ich byłych mieszkańców pozostały polskie i niezapomniane.
Księgi były wydawane w różnych miejscowościach i krajach, m.in. w Izraelu, w Stanach Zjednoczonych, w Argentynie. Szczególnie okazałe są na temat większych miejcowości. Na przykład Częstochowa posiada cztery księgi – dwie wydane w Nowym Jorku, po jednej w Jerozolimie i w Montrealu. Warszawa posiada jedną wydaną w Buenos Aires (1351 str.) i drugą, w dwóch tomach, w Jerozolimie (816 stron).
[ramka][srodtytul]Chiński generał[/srodtytul]
Wyjątkowo barwną postacią w amerykańskim świecie przestępczym był niewątpliwie Morris (Mojżesz, Abraham) Cohen (1887 – 1970). Urodził się w rodzinie ortodoksyjnych Żydów, emigrantów z Polski, zamieszkałych na przedmieściach Londynu. W wieku dziesięciu lat został oddany do poprawczaka. Wreszcie zajął się na dobre handlem i przemytem alkoholu. Świat przestępczy nazywał go Dwupistoletowcem, ponieważ zawsze nosił przy sobie dwa pistolety, z których kiedyś postrzelił dwóch kowbojów, którzy nazwali go brudnym Żydem.
W 1910 r. zaprzyjaźnił się z chińskim rewolucjonistą Sun Jat-senem. Po I wojnie światowej Sun wezwał Cohena do Chin, gdzie ten został jego zaufanym ochroniarzem. Kilkakrotnie ocalił życie Sunowi, a raz nawet jego żonie. Po śmierci Suna był zaufanym człowiekiem Czang Kaj-szeka. W 1925 r. Czang Kaj-szek nadał Cohenowi stopień generała.Cohen dostał się do niewoli japońskiej i został skazany na śmierć, ale w nieznany bliżej sposób ocalił życie. Pod koniec życia wrócił do Anglii, gdzie zmarł, ku zdziwieniu jego biografów, śmiercią naturalną, w Manchesterze, w wieku 83 lat. [/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA