Z tego artykułu się dowiesz:
- Dlaczego polscy ustawodawcy planują wprowadzenie ograniczeń wiekowych dla mediów społecznościowych?
- Na jakich rozwiązaniach wzorują się polscy politycy przy tworzeniu projektu ustawy?
- Jakie inne kraje planują podobne regulacje dotyczące mediów społecznościowych?
W połowie stycznia pojawiła się informacja, że minister edukacji narodowej Barbara Nowacka, posłanka KO wraz z innym posłem KO, Romanem Giertychem, byłym ministrem edukacji narodowej (w rządzie Jarosława Kaczyńskiego) chcą przygotować poselski projekt ustawy ograniczający możliwość korzystania z mediów społecznościowych przez dzieci w wieku do 15 lat. Kolegium klubu KO miało dać zielone światło do realizacji tego projektu.
„Chcemy chronić dzieci przed algorytmami i uzależnieniem, które jest groźne dla psychiki i osłabia wyniki edukacyjne. Zachęcam wszystkie kluby poselskie do wsparcia tej inicjatywy” – napisał w serwisie X Giertych.
Australia dała przykład, kolejne kraje zapowiadają ograniczenie dostępu do mediów społecznościowych nastolatkom
Projekt ma być wzorowany na rozwiązaniach przyjętych przez Australię, która – jako pierwszy kraj na świecie – uzależniła dostęp do platform społecznościowych, takich jak Facebook, TikTok, X, Snapchat, Instagram, YouTube czy Threads od skończenia przez użytkownika 16 lat. Australijskie przepisy przerzucają odpowiedzialność za wprowadzenie rozwiązań, pozwalających uniemożliwić dzieciom poniżej 16. roku życia korzystanie z mediów społecznościowych, na same platformy społecznościowe. Jeśli administratorzy tych platform nie będą blokować dostępu do nich osobom nieuprawnionym wówczas muszą się liczyć z wysokimi karami finansowymi – wynoszącymi nawet niemal 50 mln dolarów australijskich (ok. 125 mln złotych). Nowacka przyznała, że polscy ustawodawcy wzorują się na Australii. – Oczekujemy, że big techy nie będą dopuszczały, by dzieci korzystały ze szkodliwych treści, które są tam dostępne – mówiła.