fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Modne święta w tropikach

30 proc. mogą zdaniem biur podróży podrożeć turystyczne wyjazdy na święta w 2009 r.
AFP
Kryzys nie zniechęcił Polaków do wyjazdów. Liczba grudniowych wycieczek za granicę może sięgnąć 220 tys. Powodzeniem cieszą się egzotyczne wyprawy na Kubę i do Meksyku
Mimo coraz gorszej sytuacji gospodarczej kraju Polacy wciąż chętnie spędzają święta za granicą. Według Instytutu Turystyki liczba wyjazdów turystycznych w grudniu tego roku może w porównaniu z rokiem ubiegłym wzrosnąć o 10 proc. To oznaczałoby, że tegoroczne Boże Narodzenie oraz sylwestra poza krajem spędzi nawet 220 tys. osób.
Te optymistyczne prognozy potwierdzają touroperatorzy. Liczba egzotycznych wycieczek do ciepłych krajów sprzedanych przez biura turystyczne na okres świąt wręcz poszybowała w górę. – Szacujemy, że w stosunku do ubiegłego roku wzrost sięga nawet 70 proc. – mówi Piotr Henicz, dyrektor sprzedaży i marketingu w biurze podróży Itaka.
Skąd taki skok? Impulsem miał być duży popyt na tego typu wyjazdy w ubiegłym roku. Ponieważ rynek tych usług rósł w ostatnich dwóch latach w tempie ok. 40 proc. rocznie, biura przygotowały na obecne święta odpowiednio więcej propozycji. – Znacznie wzbogaciliśmy ofertę, dzięki czemu na wyjazd zdecydowała się większa liczba osób – tłumaczy Jacek Dąbrowski, dyrektor ds. finansów biura podróży Triada. Biuro szacuje, że jego tegoroczne przychody zwiększą się rok do roku o ponad 60 proc. i przekroczą pół miliarda zł.
Świątecznym przebojem okazały się drogie wyjazdy. Nie brakło chętnych na dziewięć dni w pięciogwiazdkowym hotelu w meksykańskim Cancunie za 9 tys. zł, na ośmiodniową wyprawę do Varadero na Kubie za 8 tys. zł, czy na spędzenie dwóch tygodni na indyjskim Goa za niecałe 10 tys. zł. Tak dalekie wyjazdy można było jednak kupić znacznie taniej. Tygodniowa wyprawa do Kenii rozpoczynająca się tuż po świętach kosztuje w jednym z biur ok. 3 tys. zł, a tydzień w Brazylii z wylotem w drugim dniu Bożego Narodzenia jedynie 2,8 tys. zł. Tyle samo kosztuje przeciętna wycieczka w rejony znacznie bliższe – do Egiptu czy Maroka.
Touroperatorzy jednak ostrzegają, że na przyszłe święta wyjazdy będą o 25 – 30 proc. droższe. Zakładają bowiem, że popyt w przyszłym roku nie będzie już tak szybko rósł z powodu kryzysu. – Biura będą musiały dostosować się do sytuacji i zmniejszą liczbę ofert. Nie będzie już tak dużej konkurencji – twierdzi Henicz. To oznacza, że organizatorom wycieczek braknie motywacji do obniżania cen.
Czy będziemy przez to częściej spędzać święta w domu? Niekoniecznie. Według Józefa Ratajskiego, wiceprezesa Polskiej Izby Turystyki, już jedna piąta Polaków podejmuje decyzje o spędzeniu świąt na wojażach. Ta tendencja będzie stopniowo przybierać na sile. – Liczbę zagranicznych wycieczek mogłoby jednak ograniczyć skokowe obniżenie wartości złotego – uważa Ratajski.
Z kolei zdaniem Krzysztofa Łopacińskiego, prezesa Instytutu Turystyki, najważniejsze znaczenie dla decyzji o wyjeździe ma nie sytuacja ekonomiczna, lecz układ wolnych dni w kalendarzu. – Jest niewielka grupa ludzi, która często wyjeżdża i to głównie ona „nabija” statystykę wyjazdów zagranicznych – wyjaśnia Łopaciński. Biura jednak uważają, że kryzys gospodarczy zahamuje przyrost wyjazdów, przynajmniej na pewien czas.
Od innych krajów europejskich w turystyce wyjazdowej dzieli nas bowiem przepaść. Na zorganizowane wycieczki zagraniczne wyjeżdża zaledwie 4 proc. Polaków, podczas gdy w Niemczech ten wskaźnik wynosi 37 proc., w Danii 27 proc., w Austrii 20 proc., w Czechach ponad 17 proc.
[b]Internetowe wydanie „Rz” na święta: [link=http://]www.rp.pl/swieta[/link][/b]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA