fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Mieszkaniowe

Sposób na przeczekanie kryzysu

Powszechniejszy wynajem budynków zwiększy rolę zarządców na rynku
Fotorzepa
Utrudnienia w dostępie do kredytów zaowocowały rozkwitem rynku najmu. Zamierzają z tego skorzystać nie tylko inwestorzy indywidualni, ale także deweloperzy. Niektórzy planują wynajmować niesprzedane lokale
– Przeznaczaniem mieszkań pod wynajem mogą być również zainteresowani inwestorzy, którzy kupowali mieszkania w celach zarobkowych. Deweloperzy już zaczynają uruchamiać inwestycje na peryferiach, zamrażają zaś planowane inwestycje bliżej centrum – mówi Sebastian Saliński, analityk Gold Finance.
[srodtytul]Czy to pomoże[/srodtytul]
– Rola i udział rynku wynajmu, jak zawsze w sytuacji ograniczenia sprzedaży, znacznie w ostatnich miesiącach wzrosły. Dostrzegli to już niektórzy inwestorzy, decydując się na zakupienie pakietów mieszkań na cele wynajmu, a także sami deweloperzy, którzy zaczynają budować mieszkania pod wynajem – zauważa Waldemar Oleksiak, pełnomocnik zarządu w agencji Emmerson Nieruchomości.
Jego zdaniem zwiększy to rolę i udział na rynku zarządców nieruchomości oraz firm zajmujących się wykończeniem i wyposażeniem wnętrz.
[wyimek]20 procent o tyle wzrosły stawki najmu pomiędzy jesienią 2007 a jesienią 2008 roku[/wyimek]
Sebastian Saliński uważa, że oferowanie pod wynajem niesprzedanych lokali to nowy sposób deweloperów na przeczekanie kryzysu. Dotyczy to głównie inwestycji relatywnie droższych, położonych w centrach miast, gdzie płynność zbycia jest mniejsza niż na ich obrzeżach.
– Wynajęcie mieszkania oraz jego ewentualny wykup przez wynajmującego to jeden ze sposobów na uniknięcie problemów finansowych – mówi Sebastian Saliński.
Takie rozwiązanie zapewne cieszyć się będzie sporym zainteresowaniem szczególnie wśród młodych ludzi, którzy nie mogą liczyć na kredyt na początku swojej kariery zawodowej. Jest to również interesująca alternatywa w porównaniu z mieszkaniem wynajmowanym wspólnie ze znajomymi czy mieszkaniem z rodzicami.
– Opcja wstrzymania budowy nowych inwestycji, tak ostatnio popularna wśród deweloperów, nie rozwiązuje problemu mieszkań już pobudowanych, a niesprzedanych. W związku z tym najbardziej rozsądne, z punktu widzenia dewelopera, jest przeznaczenie niesprzedanych mieszkań na wynajem – mówi Grzegorz Baciński, analityk redNet Cosulting.
Naturalnie po uprzednim wykończeniu i wyposażeniu lokalu w niezbędne do zamieszkania sprzęty.
[srodtytul]Nie powinni narzekać[/srodtytul]
Zdaniem ekspertów deweloperzy, chcący zająć się wynajmami, nie powinni narzekać na brak chętnych. Już na jesieni tego roku można było zaobserwować zjawisko przerostu popytu nad podażą, jakie miało miejsce w największych polskich aglomeracjach.
Rosły też odpowiednio ceny – w Warszawie pomiędzy jesienią 2007 a jesienią 2008 stawki czynszu podniosły się o ok. 20 proc. Zdaniem analityków sytuacja na jesieni tego roku była konsekwencją zjawiska zwiększania się popytu na rynku wynajmu. Rosnące w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy zapotrzebowanie na wynajmowanie mieszkań świadczy o skali potrzeb w tym zakresie. Co prawda dotyczy to głównie największych polskich aglomeracji, które są jednocześnie największymi skupiskami studentów (tradycyjnie wiernych klientów tego rynku). Trzeba jednak pamiętać, że także rynek deweloperski w Polsce w dwóch trzecich skupia się w największych aglomeracjach.
– Co do rentowności inwestycji pod wynajem, to jest ona zróżnicowana, zależy i od miasta, i od dzielnicy: inna będzie na warszawskiej Woli i Mokotowie czy gdańskim Wrzeszczu, a inna odpowiednio na Targówku Przemysłowym czy Gdańsku-Chełmie – mówi Grzegorz Baciński. –To, czy zjawisko to potrwa rok czy dłużej, zależy od rozwoju sytuacji na rynku finansowym, również tym światowym – dodaje.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA