fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Terrorysta zaczyna nowe życie

Christian Klar w 1982 roku
AFP
Christian Klar, najbardziej znany żyjący niemiecki terrorysta, oczekiwany jest dziś w Berlinie. W piątek wyszedł na wolność po 26 latach spędzonych za kratkami. Rozpoczyna nowe życie.
Christian Klar to były członek RAF, Frakcji Armii Czerwonej, lewackiej grupy terrorystycznej, która ma na koncie dziesiątki napadów i zamachów bombowych, w których zginęły 34 osoby. 56-letni dziś Klar ma na sumieniu dziewięć ofiar. Został za to skazany w dwóch procesach na dziewięciokrotne dożywocie plus 15 lat. Odbywający takie kary mordercy spędzają w Niemczech w więzieniach przeciętnie 20 lat, bo sądy darują im resztę kary. Klar siedział kilka lat dłużej. Zachowywał się wzorowo, przestrzegał skrupulatnie terminów powrotu z przepustek i nie sprawiał nikomu kłopotu. – Nie ma żadnych przesłanek pozwalających przypuszczać, że Christian Klar może stanowić zagrożenie dla społeczeństwa – orzekł kilka tygodni temu sąd, podtrzymując orzeczenie o zamianie Klarowi dożywocia na 26 lat więzienia.
Wywołało to w Niemczech burzę. Protestowały rodziny ofiar, media i część polityków.
– Przecież w wyroku skazującym sąd wyraźnie zaznaczył, że spoczywa na nim „szczególnie wielka wina”, a teraz okazuje się, że odsiedział mniej niż trzy lata za jedno morderstwo – pisał tygodnik „Focus”.
– Nie mam nic do zarzucenia decyzji sądu – oznajmiła Brigitte Zypries, minister sprawiedliwości.
– Dopóki Klar nie okaże skruchy i współczucia dla rodzin ofiar, sam nie zasługuje na współczucie – twierdził Joachim Herrmann, minister sprawiedliwości Bawarii. Klar współczucia nie okazał, nie mówiąc o skrusze.
W czasie jednej z przepustek powiedział nawet publicznie, że walka z kapitalizmem była uzasadniona. Taka była oficjalna ideologia RAF, która miała swego czasu wielu zwolenników, nie tylko w Niemczech. Klar nie wyjaśnił nigdy okoliczności zamachu na prokuratora generalnego Siegfrieda Bubacka, w którym uczestniczył. Do dziś nie wiadomo, kto rozstrzelał prokuratora. Mimo to wiosną ubiegłego roku Klara odwiedził w więzieniu prezydent Horst Köhler; badał możliwość ułaskawienia terrorysty. Zrezygnował z powodu krytyki.
Klar nie spędzał czasu bezczynnie. Przygotowywał się do życia na wolności, terminując na przepustkach w teatrze Berliner Ensamble u samego Clausa Peymanna, jednego z najbardziej znanych niemieckich reżyserów. Peymann nie miał nigdy nic wspólnego z RAF, ale nie krył też sympatii dla ruchu zbuntowanej młodzieży w okresie, gdy szalała RAF.
Wolność jako prezent pod choinkę – tak uwolnienie Christiana Klara komentowała część niemieckich mediów. Właściwie powinien opuścić celę 3 stycznia 2009 roku, ale uzbierał kilka „wolnych” dni i wyszedł wcześniej. Dołączył do wielu towarzyszy z RAF, którzy skończyli już odbywanie kary. W więzieniu pozostaje jeszcze tylko Birgit Hogelfeld, skazana dopiero w 1993 roku.
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA