fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Media

Dwuwładza w Telewizji Polskiej?

Piotr Farfał został w piątek przywrócony do zarządu TVP i wybrany na p.o. prezesa telewizji. Tylko czy legalnie?
Agencja Gazeta
Rekomendowani przez LPR i Samoobronę członkowie rady nadzorczej TVP zawiesili prezesa Andrzeja Urbańskiego. KRRiT: to bezprawie
Jeszcze o dziewiątej rano prezes TVP Andrzej Urbański mógł być spokojny. Z nieoficjalnych informacji wynikało, że na posiedzeniu rady nadzorczej telewizji nie dojdzie do żadnych sensacyjnych rozstrzygnięć. Przewodnicząca rady Janina Goss miała blokować wszelkie próby ewentualnych zmian w zarządzie TVP.
W południe Goss nie była już przewodniczącą, a Urbański nie był prezesem. Do dymisji podał się sekretarz rady nadzorczej Janusz Niedziela. Rada wybrała nowego szefa – Łukasza Moczydłowskiego. Potem zawiesiła nie tylko Urbańskiego, ale i innych członków zarządu: Sławomira Siwka i Marcina Bochenka. Depesza ścigała depeszę, a plotka goniła plotkę: że nowym prezesem będzie Krzysztof Czabański, a może Tomasz Rudomino, a może minister skarbu, by opanować chaos, wprowadzi na Woronicza komisarza.
[wyimek]Urbański uznał, że nowy zarząd to „osoby prywatne”i pracownicy nie mogą przyjmować od nich poleceń[/wyimek]
Ok. godz. 14 Andrzej Urbański zmartwychwstał i znów był prezesem TVP. To właśnie wtedy przewodniczący KRRiT Witold Kołodziejski ogłosił, że wszelkie decyzje rady nadzorczej są nielegalne, bo pracuje ona w niepełnym składzie. Poinformował radę w liście, że do czasu uzupełnienia wakatu nie może „podejmować prawnie skutecznych rozstrzygnięć”.
[srodtytul]Wojna na Woronicza[/srodtytul]
Zdecydowana deklaracja przewodniczącego KRRiT nie przeszkodziła radzie nadzorczej w dalszym budowaniu rzeczywistości alternatywnej. Po dymisji Niedzieli dominująca w radzie koalicja osób rekomendowanych przez LPR i Samoobronę wybrała własnego prezesa telewizji publicznej – Piotra Farfała, byłego członka Młodzieży Wszechpolskiej. Farfał był wcześniej we władzach TVP, ale został niedawno zawieszony. W piątek przywrócono go do zarządu.
– Zawieszenie prezesa Urbańskiego to wyraz niezadowolenia ze sposobu zarządzania spółką przez zarząd – mówił Moczydłowski. I twierdził, że ma ekspertyzy prawne, z których wynika, iż rada nadzorcza może działać w zmniejszonym składzie, wszystkie podjęte w piątek decyzje są legalne, a ostateczną opinię wyda sąd rejestrowy.
Rudomino (ostatecznie oddelegowany z rady nadzorczej do zarządu) deklarował, że ma nadzieję, iż do prowadzenia „Wiadomości” wróci Hanna Lis.
Na zwołanej w siedzibie TVP konferencji przewodniczący KRRiT Witold Kołodziejski odparł, że od momentu dymisji Niedzieli rada nadzorcza nie działa, więc nie może nikogo odwoływać i powoływać.
Pod wieczór prezes Urbański ogłosił, że pracownicy TVP nie mogą przyjmować poleceń od „żadnych osób prywatnych, bo zarząd pozostaje w składzie niezmienionym”. Za osoby prywatne uznał nielegalny, jego zdaniem, nowy zarząd.
[srodtytul]Będzie komisarz?[/srodtytul]
– Może pójść na ostro – mówił jeden z informatorów „Rz” z telewizji – łącznie z użyciem ochroniarzy. Pytanie tylko: kto kogo wyprowadzi. Wkrótce gruchnęła wieść, że Urbański, a być może i przewodniczący KRRiT Kołodziejski, będą okupować gabinet prezesa.
Do sprawy włączyli się politycy. Jerzy Wenderlich (SLD) i Iwona Śledzińska-Katarasińska (PO) wzywali do uchwalenia nowej ustawy medialnej. Jan Dziedziczak (PiS) powiedział „Rz”, że w radzie nadzorczej potrzeba osób bardziej kompetentnych. Jej piątkowe działania nazwał działaniem „koalicji zemsty”. A na Woronicza pozostał pat. Czy spór w TVP może skończyć się wprowadzeniem zarządu komisarycznego? – Minister wystąpił do rady nadzorczej TVP z prośbą o przekazanie podjętych uchwał – informuje „Rz” Maciej Wewiór, rzecznik Ministerstwa Skarbu. – Ich analiza pozwoli na ewentualne podjęcie jakichś działań. Na razie minister nie podjął ani nie zamierza podejmować decyzji o wprowadzaniu komisarza.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA