Historia

Poszukiwany Józef Światło

Józef Światło był wicedyrektorem niesławnego X Departamentu Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego
Forum, Mar Marek Skorupski
Co się stało z Józefem Światłą, czołowym ubekiem, który w 1953 roku uciekł na Zachód? Umarł na zawał, zginął w wypadku czy żyje do dziś w USA?
Instytut Pamięci Narodowej zamierza wystąpić do USA o ujawnienie dokumentów dotyczących Światły, które obecnie są utajnione przez CIA. – Urodzony w 1915 r. Światło podobno nie żyje. Informacja ta nigdy nie została jednak potwierdzona. Niewykluczone, że jest nieprawdziwa. Jeśli tak, wystąpimy o ekstradycję i spróbujemy postawić go przed sądem – podkreśla prokurator z IPN Marzena Folga.
Podejrzenia budzi to, że istnieje co najmniej kilka sprzecznych teorii dotyczących jego śmierci. Najczęściej mówi się, że zmarł w 1975 roku. Według innej wersji zginął w wypadku samochodowym pod koniec lat 60. Ta teoria, która pojawiła się w ówczesnej prasie, mogła być jednak dezinformacją chroniących go amerykańskich służb specjalnych. – Dowiedziałem się o jeszcze jednej dacie. Światło miał umrzeć w maju 1985 r. na zawał serca. To jednak informacja nieoficjalna, bo CIA odmówiło mi dostępu do jego akt – mówi „Rz” historyk prof. Andrzej Paczkowski, który napisał książkę „Trzy twarze Józefa Światły” (premiera 15 stycznia przyszłego roku).
[wyimek]W 1953 roku bał się, że postawią go przed sądem. Uciekając, ratował własną skórę - Robert Spałek, historyk z IPN[/wyimek] O życiu Światły w USA i jego fałszywej tożsamości wiadomo niewiele. Podobno używał nazwiska panieńskiego matki (Wieseltur) i osiadł na farmie, gdzie hodował ukochane zwierzęta. Ostatni potwierdzony kontakt ze światem miał w połowie lat 60., gdy Radio Wolna Europa chciało u niego zamówić tekst. – Potem trop się urywa. Wiadomo, że bezskutecznie poszukiwały go służby PRL, które chciały go wyeliminować – opowiada prof. Paczkowski. [srodtytul]Za kulisami bezpieki[/srodtytul] Józef Światło uciekł do Berlina Zachodniego 55 lat temu, 5 grudnia 1953 roku. Oddał się tam w ręce Amerykanów i został natychmiast wywieziony za ocean, gdzie udzielono mu azylu. Światło zdradził wiele tajemnic komunistycznego reżimu. Rewelacje te ujawnił następnie podczas słynnych audycji Radia Wolna Europa z cyklu „Za kulisami bezpieki i partii”. Audycje wywołały trzęsienie ziemi w polskim aparacie bezpieczeństwa. Zwolniono, a następnie osądzono najbardziej gorliwych katów – z Józefem Różańskim na czele – a Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego zostało rozwiązane. Właśnie dzięki tym dokonaniom Światło przeszedł do historii. Często przedstawiany jest jako bohater. Jego życie nie zaczęło się jednak 5 grudnia 1953 roku. IPN wszczął właśnie przeciwko niemu postępowanie. – Wszystko wskazuje na to, że jest odpowiedzialny za aresztowanie od 100 do 150 członków AK związanych z podziemnym pismem „Alarm”. Wielu z nich zostało wywiezionych do sowieckich łagrów. Zapadły również wyroki śmierci, które wykonano. To, co znaleźliśmy w dokumentach, budzi grozę – mówi prokurator Folga. Sprawa ta to jednak wierzchołek góry lodowej. Światło brał udział w znacznie większej liczbie operacji. Był wyjątkowo gorliwym funkcjonariuszem i wierzącym marksistą. Urodzony jako Izaak Fleischfarb, już przed wojną działał w ruchu komunistycznym, za co został nawet aresztowany przez policję. Walczył podczas kampanii wrześniowej, a następnie znalazł się na terenach okupowanych przez Sowietów. Podobnie jak wielu innych Polaków został wywieziony na Wschód, skąd wydostał się w szeregach armii Berlinga. Bił się pod Lenino, a następnie pełnił funkcję politruka. Po wyparciu Niemców z terytorium Polski został oddelegowany do milicji, a następnie do bezpieki. Razem z sowieckimi towarzyszami z oddziałów Smiersz z zapałem przystąpił do komunizacji Polski. Brał udział w pacyfikacjach, aresztowaniach i przesłuchaniach żołnierzy podziemia. Uczestniczył w operacjach uprowadzenia 16 przywódców Polski podziemnej i fałszowania referendum w 1946 roku. – Był inteligentny, bezwzględny i ślepo wierny zwierzchnikom. Nie dzielił włosa na czworo, tylko wykonywał rozkazy. W dużej mierze właśnie temu zawdzięczał swoją błyskotliwą karierę – opowiada Robert Spałek, historyk z IPN. Dowodem zaufania, jakim obdarzano Światłę, jest to, że już pod koniec lat 40. został wicedyrektorem niesławnego X Departamentu MBP, zajmującego się zwalczaniem wrogów wewnątrz partii. To on aresztował Władysława Gomułkę i Mariana Spychalskiego. Potem podejmował decyzje o szykanach, jakie spotykały ich w więzieniu. Jeździł na Węgry i do Czechosłowacji, gdzie obserwował pokazowe procesy Rudolfa Slansky’ego i Laszlo Rajka. [srodtytul]Ponury gbur[/srodtytul] Po jego ucieczce towarzysze długo nie mogli uwierzyć, że przeszedł na drugą stronę. Przypuszczali, że został porwany przez niemiecki lub amerykański wywiad. Co ciekawe, Światło, choć uważany był za oddanego komunistę, nie był lubiany. – To był typ gbura. Ponury i wulgarny facet, który stronił od towarzystwa. W kontaktach osobistych był bardzo nieprzyjemny. Wzbudzał strach i antypatię – mówi Spałek. Szczególnie bali się go komuniści. Tygodnik „Wprost” opisywał kilka lat temu historię, jaką miał opowiedzieć Jerzemu Urbanowi Adam Michnik. Kiedy był dzieckiem, Światło zatrzymał go, gdy przechodził przez ruchliwą ulicę. Wypytał o adres, dane rodziców i odprowadził do domu. – Przerażona matka myślała, że to po ojca przyszli – miał powiedzieć Michnik. [srodtytul]Bicie i krzyki[/srodtytul] Światło słynął z bezwzględności. Stosował radykalne metody przesłuchań. Bił i krzyczał podczas aresztowań. Swoje ofiary często okradał, na przykład z zegarków czy papierośnic. Łupy podobno gromadził w willi w Świdrach Wielkich. Szczególnym okrucieństwem miał wykazywać się wobec aresztowanych endeków, którym powtarzał: „Teraz popamiętacie, co to jest antysemityzm”. Dlaczego więc zdecydował się na ucieczkę na Zachód? – Podpułkownik Józef Światło w 1953 roku nie przeżył żadnej duchowej przemiany – uważa Robert Spałek. – Po tym, co działo się w Moskwie, zorientował się, że idzie odwilż. Ponieważ to on wsadzał do więzień i dręczył komunistów, był idealnym kozłem ofiarnym dla Bieruta i innych zwierzchników. Bał się, że postawią go przed sądem. Uciekając, ratował własną skórę. Podobnie uważa prof. Paczkowski. Podkreśla, że Światło nigdy nie okazał skruchy za swoje czyny, a w radiowych audycjach pomijał swoją rolę w aparacie terroru. – Stosunek Światły do komunizmu z biegiem lat nieco się jednak zmienił – mówi. – W latach 50. zaczął dostrzegać w komunizmie antysemickie ciągoty. Choćby sprawa kremlowskiego spisku lekarzy. To było dla niego wielkie rozczarowanie. Ideologia, która miała być internacjonalistyczna, coraz częściej odwoływała się do nacjonalizmu. Jako Żyd czuł się źle w bezpiece i w komunistycznej Polsce. [i]masz pytanie, wyślij e-mail do autora [mail=p.zychowicz@rp.pl]p.zychowicz@rp.pl[/mail][/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL