fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Inwestorzy wstrzymują się z decyzjami

Obecny grudzień jest dla stref gorszy niż ten przed rokiem. O 21 stopniała liczba finalizowanych projektów inwestycyjnych.
Rzeczpospolita
Kryzys zniechęca przedsiębiorców. Liczba nowych inwestycji, które mogłyby ruszyć z początkiem przyszłego roku, zmalała w porównaniu z ub. rokiem o prawie 30 proc.
Topnieje liczba chętnych do inwestowania w specjalnych strefach ekonomicznych. Z informacji zebranych przez „Rz” wynika, że w 14 strefach przygotowanych jest łącznie 47 projektów inwestycyjnych, które mogą zostać domknięte jeszcze w pierwszym kwartale przyszłego roku. Tymczasem w grudniu ubiegłego roku takich projektów było 68. Jest ich więc mniej o blisko jedną trzecią. W dodatku w niektórych strefach ta dysproporcja jest większa.
– Przed końcem 2007 roku finalizowaliśmy przygotowania do uruchomienia czterech dużych inwestycji. Teraz nie mamy ani jednej – przyznaje Mariusz Błędowski, dyrektor mieleckiego oddziału Agencji Rozwoju Przemysłu zarządzającej strefą Euro-Park Mielec.
Jeszcze w ubiegłym tygodniu do uruchomienia tam zakładu szykował się inwestor z Niemiec. W poniedziałek zrezygnował.
Tylko jeden projekt dopinany jest w Legnickiej SSE. Rok temu o tej porze finalizowano cztery. W Tarnobrzeskiej SSE także jest jeden, choć przed rokiem było ich pięć. Strefa Łódzka kończy przygotowywanie co prawda sześciu inwestycji, ale w grudniu 2007 roku finalizowała 11. Natomiast w Wałbrzyskiej SSE liczba domykanych projektów nie tylko spadła z siedmiu do czterech, ale także zmalała ich skala: – Przed rokiem były to duże, znaczące inwestycje. Teraz z dużych szykuje się tylko jedna – oznajmia Mirosław Greber, prezes WSSE.
Szefowie spółek zarządzających strefami są zgodni: kryzys zniechęca przedsiębiorców do inwestowania. Zdaniem Piotra Wojaczka, szefa Katowickiej SSE, liczba projektów inwestycyjnych i nakładów kapitałowych może w tej największej ze stref spaść w przyszłym roku nawet o 40 proc. Z kolei strefa kostrzyńsko-słubicka, która wydawała w ostatnich latach średnio po 25 zezwoleń, w przyszłym wyda ich mniej o połowę.
W strefach przyznają, że sytuację dodatkowo pogarsza brak rozporządzeń do znowelizowanej latem ustawy o SSE. Rząd ma się nimi zająć 9 grudnia. Rozporządzenia mają przede wszystkim pozwolić na powiększenie obszaru stref z 12 do 20 tys. hektarów. – Gdyby weszły w życie wcześniej, np. w październiku, część przedsiębiorców mogłaby już podjąć decyzję. Inwestycje byłyby zaklepane. Ale teraz wszyscy się wstrzymują i czekają na rozwój sytuacji – tłumaczy Marek Koprowski z Suwalskiej SSE.
Dużo większym problemem będzie jednak zaostrzenie w rozporządzeniach rygorów dotyczących ustanawiania stref na gruntach prywatnych. Wielkość nakładów oraz liczba mających powstać miejsc pracy zostały tak wyśrubowane, że wielu inwestorów będzie to zniechęcać. Tymczasem – jak twierdzi Teresa Kamińska, prezes Pomorskiej SSE – w obecnej sytuacji kryteria powinno się raczej łagodzić. Przyszły rok będzie bowiem dla wielu firm bolesny z powodu gwałtownego zmniejszenia sprzedaży. – Teraz firmy będą więcej myśleć o tym, jak przetrwać, niż jak się rozwijać – dodaje Andrzej Mikosz, dyrektor Deloitte.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA