fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo drogowe

Sieć fotoradarów ruszy dopiero za rok

Fotorzepa, MW Michał Walczak
Automatyczny nadzór nad ruchem drogowym będzie gotowy w 2010 r. Wówczas też sporo podrożeją mandaty
Projekt zmian w kodeksie drogowym zaostrzający przepisy dla niezdyscyplinowanych kierowców trafił do Sejmu w czerwcu. Posłowie mają go uchwalić na ostatnim grudniowym posiedzeniu, ale przepisy wejdą w życie dopiero w 2010 r.
– Trzeba to wszystko zorganizować, wyposażyć w fotoradary, a na to potrzeba czasu – mówi „Rz" Jan Tomaka, poseł Platformy Obywatelskiej i przewodniczący podkomisji, która pracowała nad najnowszą wersją projektu.
W trakcie prac obniżono – w stosunku do pierwotnie proponowanych – mandaty za przekroczenie prędkości, a zaostrzono przepisy dla kierowców recydywistów.
[b]Urządzenia będą rejestrować tylko poważne przekroczenia prędkości (przekroczenie do 10 km nie będzie odnotowane)[/b].
[b]Zdjęcie kierowcy i auta (nie ma co liczyć na to, że będą niewyraźne i to utrudni identyfikację), którym podróżował, trafi do centralnego komputera. Tam błyskawicznie zostanie zidentyfikowany. System sam wystawi mandat, poda wysokość kary i powiadomi sprawcę. Cała operacja ma trwać zaledwie kilka godzin.[/b]
Posłowie chcą być łaskawsi i obniżają (średnio o połowę) proponowane wcześniej mandaty za przekroczenie prędkości: np. na obszarze zabudowanym o więcej niż 50 km/h – 700 zł (w projekcie 1 tys. zł), o 30 km/h – 300 zł (600 zł).
Tańsza będzie także zbyt szybka jazda poza obszarem zabudowanym: powyżej 50 km/h – 600 zł (900 zł), a o 30 km/h – 250 zł (500 zł).
[b]Surowsze (od pierwotnie planowanych) traktowanie grozi recydywistom na drodze[/b].
Płacąc kolejny, wyższy mandat, muszą się mieć na baczności. Jeśli kierowca doliczy się więcej niż pięciu mandatów albo w sumie przekroczyły one 2500 zł, musi mieć świadomość, że przez kolejny rok będzie dostawał mandaty w podwójnej wysokości.
Jeszcze gorzej traktowani będą piraci bez stałego meldunku w kraju. Ci bez kaucji (w wysokości mandatu) nie wyjadą ani też nie wjadą do kraju.
Spora część pieniędzy z mandatów będzie przeznaczana na budowę i remonty dróg. Korzyść ma mieć też inny wymiar. Dzięki wprowadzeniu automatycznego systemu nadzoru liczba ofiar śmiertelnych w wypadkach drogowych ma spaść o połowę. Dziś na drogach co roku ginie średnio 5 tys. osób.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA