Piłka nożna

Areszt dla Janusza W.

Janusz W. zapewniał, że nie ustawiał meczów Świtu. Prokuratura twierdzi, że ustawiał – za kilkaset tysięcy złotych
Fotorzepa, BS Bartek Sadowski
Były selekcjoner nie przyznał się do ustawiania meczów, ale prokuratorzy z Wrocławia nie uwierzyli w jego zapewnienia. Chcą, by trafił na trzy miesiące do aresztu
Było już po 22, gdy Janusz W. wreszcie pojawił się przy wyjściu z budynku wrocławskiej prokuratury. Ale nie tam, gdzie wszyscy się go spodziewali, tylko przy drzwiach od podwórza. Na wszelki wypadek od dziennikarzy odgrodził go jeszcze szpaler mundurowych.
W. odjeżdżał do policyjnej izby zatrzymań tym samym szarym fiatem, którym przywieziono go na przesłuchanie 12 godzin wcześniej. Tyle tylko, że teraz starał się zasłaniać twarz i miał na rękach kajdanki. Był nimi przypięty do jednego z funkcjonariuszy. Rano wydawał się dość pewny siebie. – Nic nie komentuję, nic nie komentuję – powtarzał, gdy wchodził o 10 do delegatury Prokuratury Krajowej. – Wszystko będziemy wyjaśniać, nie ustawiałem meczów Świtu Nowy Dwór – rzucił do dziennikarzy. Wyjaśnianie trwało bardzo długo, a to jeszcze nie koniec.
W. spędził w areszcie kolejną noc, a dziś rano sąd rozpatrzy wniosek o aresztowanie go na trzy miesiące. Prokuratura postawiła byłemu selekcjonerowi 11 zarzutów dotyczących ośmiu meczów Świtu w 2004 roku. W. grozi za to 5 lat więzienia. Trener nie przyznał się do winy, ale potwierdził okoliczności przestępstw. Prokuratorzy są przekonani, że W. jest winny. – Dopuścił się tych przestępstw współdziałając z innymi działaczami i zachodzi obawa matactwa – wyjaśniał powody wystąpienia o areszt prokurator Edward Zalewski. Z podobnym wnioskiem prokuratura wystąpi również wobec przesłuchanego w środę Krzysztofa P., obserwatora PZPN z Poznania, któremu zwiększono liczbę zarzutów z czterech do dziesięciu. Zalewski odrzucał sugestie, że akcja prokuratury została przeprowadzona w związku ze zbliżającymi się wyborami w PZPN. – Pani prokurator prowadząca sprawę nie interesuje się w ogóle futbolem i nawet nie wiedziała, że takie wybory będą miały miejsce. Zatrzymania w takim, a nie innym terminie wynikały z zaplanowanych wcześniej czynności – wyjaśniał. Prokuratorów śmieszą też opinie, że środowe zatrzymanie Janusza W. przez policjantów z Wydziału ds. Przestępczości Zorganizowanej, a nie – jak zwykle bywa w aferze korupcyjnej w futbolu – przez CBA, miało podtekst polityczny. Pojawiły się pogłoski, że odsunięcie CBA od tej sprawy miało być prztyczkiem w nos dla szefa biura Mariusza Kamińskiego, nielubianego przez obecny rząd. Prokuratorzy przekonują, że nie ma tu politycznego tła, a oni za każdym razem mogą wybierać, którą ze służb poproszą o zatrzymanie. Andrzej Strejlau, który w środę był we Wrocławiu w roli świadka, pytany przez „Rz” o Janusza W. – tak jak on byłego selekcjonera – woli widzieć dziś w zatrzymanym raczej polityka niż trenera. – Politycy ciągle mówią, jaki ten PZPN zły i trzeba go oczyszczać, a co mamy? – pyta. – Minister Dębski zastrzelony w porachunkach, minister Lipiec siedział w areszcie za korupcję, teraz przyszła kolej na byłego szefa Sejmowej Komisji Sportu. Niezła triada. Zdecydowaliśmy już podczas ostatniego posiedzenia zarządu PZPN, że pozwiemy posła Janusza Palikota za jego wypowiedzi obrażające związek. Działacze PZPN nie mają wątpliwości: ostatnia aktywność prokuratury ma doprowadzić do tego, by Kręcina sam zrezygnował ze startu w wyborach. I podobno na to się zanosi. [ramka][srodtytul]Kalendarium[/srodtytul] [ul][b][li]maj 2004 r. [/li][/b] Początek śledztwa w sprawie korupcji w polskim futbolu. Zdaniem dziennikarzy wrocławskiej „Gazety Wyborczej” drugoligowi piłkarze Polaru Wrocław i Zagłębia Lubin kontaktowali się przed meczem w celu ustawienia wyniku [b][li]21 maja 2005 r. [/li][/b] Policja – dzięki współpracy z prezesem GKS Katowice Piotrem Dziurowiczem – zatrzymuje w lesie pod Kielcami pierwszoligowego sędziego Antoniego F., podejrzanego m.in. o przyjęcie 100 tys. zł łapówki za ustawienie meczu, oraz Mariana D., obserwatora i szefa Kolegium Sędziów przy Śląskim ZPN [b][li]26 czerwca 2006 r. [/li][/b] Zatrzymanie Ryszarda F., ps. Fryzjer. Byłemu działaczowi Amiki Wronki postawiono zarzuty założenia i kierowania (od 2000 r.) zorganizowaną grupą przestępczą zajmującą się ustawianiem meczów I, II i III ligi [b][li]18 stycznia 2007 r.[/li] [/b] Zatrzymanie Wita Ż., członka zarządu PZPN, obserwatora i byłego sędziego. Dzień później minister sportu Tomasz Lipiec zawiesza zarząd PZPN i wprowadza do związku kuratora [b][li]25 lipca 2007 r. [/li][/b] Kolejny członek zarządu PZPN Kazimierz F., prezes Warmińsko-Mazurskiego ZPN, jest przesłuchiwany we wrocławskiej prokuraturze [b][li]28 listopada 2007 r.[/li] [/b] Zatrzymanie Wojciecha Sz., biznesmena i właściciela firmy wędliniarskiej, współwłaściciela Widzewa Łódź, byłego sponsora i prezesa Świtu Nowy Dwór Mazowiecki [b][li]6 grudnia 2007 r.[/li] [/b] Pierwsze wyroki. 17 osób – działacze Arki, sędziowie i obserwatorzy – zostaje skazanych na kary od trzech do siedmiu lat pozbawienia wolności w zawieszeniu. Muszą też oddać łapówki [b][li]14 grudnia 2007 r.[/li] [/b] Rusza proces grupy „Fryzjera”. Na ławie oskarżonych zasiada 17 osób [b][li]28 marca 2008 r.[/li][/b] CBA zatrzymuje trenera Dariusza W. w związku z aferą korupcyjną w Koronie KielceOd 2005 r. wrocławska prokuratura zatrzymała ok. 160 działaczy, piłkarzy, trenerów i obserwatorów. [/ul] [i]—t. w[/i].[/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL