Polityka

Kłopotliwe pytania Pitery

Zbigniew Ćwiąkalski zaleca swoim podwładnym, aby odpowiadali na pisma Julii Pitery, ale bez podawania szczegółów
Rzeczpospolita, Jak Jakub Ostałowski
Prokuratorzy skarżą się na Julię Piterę, która pyta ich o śledztwa. Minister sprawiedliwości radzi: odpowiadajcie grzecznie i lakonicznie.
– Pitera mnie męczy. Pyta o coraz to inne sprawy, a ja się głowię, co jej mogę podać – zwierzył się jeden z prokuratorów swojemu koledze po fachu. Podobne wątpliwości mają też inni śledczy bombardowani pismami od pełnomocnik rządu ds. walki z korupcją Julii Pitery. Problem poruszyli na początku września na spotkaniu z ministrem sprawiedliwości Zbigniewem Ćwiąkalskim.
Miała to być zwykła narada szefa resortu z prokuratorami okręgowymi. – Ale koledzy zaczęli pytać ministra, co zrobić z Julią Piterą, która prosi o informacje dotyczące śledztw – mówi „Rz” uczestnik spotkania. Chodzi o to, że Pitera jest ministrem bez teki, nie pracuje też w resorcie sprawiedliwości. A zgodnie z prawem prokurator osobom trzecim może udzielać szczegółowych informacji tylko w wyjątkowych przypadkach.– Padło pytanie, jak reagować – zdradza nasz rozmówca.
Ćwiąkalski poradził swoim podwładnym, by pisma pani minister traktowali z „należytą powagą”. – Mamy odpowiadać grzecznie i ogólnikowo, nie podając szczegółów śledztw, czyli tak jak w przypadku dziennikarzy – opowiada informator „Rz”. Tadeusz Marek, prokurator okręgowy z Białegostoku, pytany o wytyczne dotyczące pism od Julii Pitery, mówi krótko: – Była to wewnętrzna narada, nie czuję się upoważniony do przekazywania informacji. Prokurator krajowy Marek Staszak przyznaje jednak, że minister Pitera często zwraca się o informacje dotyczące śledztw. Co odpisuje Prokuratura Krajowa i jednostki jej podległe? – Piszemy, że postępowanie trwa i kiedy się zakończy. Nie ujawniamy szczegółów. Minister otrzymuje od nas ogólne informacje, które mogłyby się pojawić w prasie – mówi Staszak. O co pyta Pitera? – O śledztwo dotyczące niedopełnienia obowiązków przez byłego dyrektora kasy chorych Andrzeja Sośnierza i sprawę niegospodarności w instytucie w Sosnowcu – wylicza Marta Zawada-Dybek, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Katowicach. Minister interesowała się też aferą sopocką i powodami umarzania śledztw dotyczących prezydenta Olsztyna Czesława Małkowskiego. – Ostatnio pytała o działania posła PO Mirona Syczana na szkodę sklepiku szkolnego – dodają śledczy. – Prowadzimy wymianę korespondencji. Pani minister ma prawo uzyskiwać odpowiedzi na zadane pytania – mówi Katarzyna Szeska, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Henryk Żochowski, prokurator okręgowy z Łomży, uważa, że minister może dostać bardziej szczegółowe dane, bo jest też posłem. – Gdyby nie to, dostęp do informacji z prokuratury miałaby bardzo ograniczony – mówi. Julia Pitera przyznaje, że śle wiele pism do organów ścigania. – Dotąd było ich kilkaset: do CBA, ABW, NIK, policji. Z tego do prokuratury ok. 250 – mówi „Rz” w imieniu minister jej asystentka Magdalena Marquez. – Zwykle odpowiedzi są wyczerpujące. Ale nigdy nie prosimy o akta spraw w toku, by nie wzbudzać podejrzeń o ręczne sterowanie – zaznacza. – Pytamy o sprawy zakończone aktem oskarżenia i umorzone. Marquez potwierdza, że minister występowała m.in. o informacje w sprawie Małkowskiego. – Ustaliliśmy, że umorzono 19 postępowań w Olsztynie i osiem w Łomży. Wiele śledztw toczy się z naszej inicjatywy – mówi Marquez. Dodaje, że minister najczęściej pyta o sprawy przetargów, korupcji i nadużycia funkcji przez urzędników. masz pytanie, wyślij e-mail do autorów g.zawadka@rp.pl m.kowalewski@rp.pl Julia Pitera najbardziej zasłynęła z tajnego raportu o działaniach CBA, który od początku budził kontrowersje. W grudniu 2007 r. otrzymał go premier Donald Tusk, ale nie zdecydował się go ujawnić. Także Pitera, choć przekonywała, że są tam dowody łamania prawa przez CBA, raportu nie upubliczniła. Jak ujawniła „Rz”, o dostęp do utajnionego raportu walczy w sądzie młody prawnik. W piątek TVN 24 podał, że raport sugeruje, iż CBA przed wyborami chciało skompromitować Platformę Obywatelską. Chodzi o prowokację wobec Beaty Sawickiej. Na najbliższy czwartek minister została zaproszona na posiedzenie Sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych, która będzie ją pytać o efekty prac.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL