Służby mundurowe

Raport Pitery: CBA chciało skompromitować Platformę

Julia Pitera
Fotorzepa, Radek Pasterski RP Radek Pasterski
W raporcie o CBA Julia Pitera sugeruje, że biuro chciało skompromitować Platformę Obywatelską przed wyborami. Według TVN24 w tajnym raporcie mają być także dowody na łamanie prawa przez Centralne Biuro Antykorupcyjne
Jako przykładową próbę skompromitowania PO Julia Pitera przedstawia prowokację CBA wobec Beaty Sawickiej.
W raporcie mają być także dowody na omijanie procedur przez CBA, między innymi rozpoczynanie działań przez agentów bez formalnej decyzji. Według TVN 24 raport oparty jest na trzech źródłach: pokontrolnym raporcie ABW, doniesieniach prasowych i doniesieniach funkcjonariuszy CBA. Te ostatnie mają według Pitery ujawniać panujące w biurze kumoterstwo.
Pitera zostanie przesłuchana przez Sejmową Komisję ds. Służb Specjalnych w przyszły czwartek. Członkowie speckomisji mieli już okazje zapoznać się z opatrzonym klauzulą tajności dokumentem. Według przewodniczącego komisji, Jarosława Zielińskiego (PiS) niewłaściwe jest nazywanie dokumentu raportem. "W moim przekonaniu to raczej rodzaj felietonu z elementami ocen, sugestii, domniemań i zawieszonych pytań sugerujących odpowiedzi. Dużo w tym polityki. To tekst napisany z polityczną tezą" - powiedział Zieliński, zaznaczając, że o treści tajnego dokumentu nie może się wypowiadać. Julia Pitera zapewniła, że na czwartkowe posiedzenie speckomisji stawi się i będzie odpowiadać na pytania jej członków. Nie chciała jednak ujawnić żadnych szczegółów raportu. "Objęty jest klauzulą 'tajny'" - zaznaczyła. Minister dodała, też że będzie monitorować wypowiedzi dotyczące treści raportu, pojawiające się po posiedzeniu komisji i jeśli tajemnica zostanie ujawniona, skieruje zawiadomienia do prokuratury. Pitera, minister w kancelarii premiera, odpowiadająca za walkę z korupcją, przekazała premierowi Donaldowi Tuskowi materiał dotyczący działalności CBA w grudniu 2007. Status dokumentu i jego tajność budzą spory. W lutym Pitera tłumaczyła, że raport jest jedynie notatką powstałą w formie elektronicznej, nie ma podpisu ani tytułu, nie posiada też oznaczeń kancelaryjnych. W kwietniu mówiła zaś, że raport jest oficjalnym dokumentem opatrzonym klauzulą "tajne" i przechowywanym w kancelarii tajnej. W lipcu są administracyjny uznał skargę obywatela, któremu kancelaria premiera odmówiła wglądu w raport o CBA. Sąd orzekł, że kancelaria premiera ma ponownie rozpatrzyć wniosek o udostępnienie raportu w ramach dostępu do informacji publicznej. Raportu o CBA nie otrzymał także RPO, który z tego powodu zaskarżył do Trybunału Konstytucyjnego przepisy ustawy o ochronie informacji niejawnych.
Źródło: TVN24

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL