fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wiadomości

Prezydent na półmetku

Fotorzepa, Raf Rafał Guz
Lech Kaczyński nie powinien walczyć o urząd prezydenta w 2010 roku – tak uważa niemal trzy czwarte ankietowanych przez GfK Polonia
Na półmetku prezydentury Lech Kaczyński nie ma powodu do zadowolenia. Liczba sympatyków urzędującej głowy państwa skurczyła się do około 25 procent wyborców, a osoby negatywnie oceniające jego prezydenturę zdecydowanie przeważają.
Jak wynika z sondażu GfK Polonia zrealizowanego na zlecenie „Rz”, dwie trzecie Polaków nie jest zadowolonych, że Lech Kaczyński jest prezydentem Polski. Tylko 29 procent ma odmienne odczucia.
Co trzeci Polak uważa, że urzędująca głowa państwa dobrze wypełnia swoje obowiązki na arenie międzynarodowej. Ale niezadowolonych jest 59 procent. Podobne wyniki uzyskaliśmy, pytając o obowiązki w kraju. Sposób, w jaki Lech Kaczyński je realizuje, podoba się 35 procentom badanych, a 62 procentom – nie.
Czy w tej sytuacji Lech Kaczyński ma szansę za dwa i pół roku ponownie wywalczyć fotel prezydencki?
Zdaniem politologa Marka Migalskiego z Uniwersytetu Śląskiego jest to możliwe, choć będzie trudne.
– Z tego sondażu wynika, że około 30 procent Polaków popiera Lecha Kaczyńskiego. To znaczy, że dziś ma on pewne miejsce w drugiej turze wyborów prezydenckich – analizuje.
Migalski uważa, że prezydent powinien zrobić wszystko, aby utrzymać przy sobie tych wyborców, którzy obecnie go popierają.
Około 30 procent Polaków popiera Lecha Kaczyńskiego, więc dziś ma on pewne miejsce w drugiej turze wyborów Marek Migalski politolog
– A to znaczy, że nie powinien wykonywać żadnych gwałtownych ruchów, zmieniać na siłę dotychczasowego wizerunku, tylko postępować jak dotychczas i spokojnie czekać na błędy partii rządzącej, które odbiją się negatywnie na popularności Donalda Tuska, głównego konkurenta Kaczyńskiego do urzędu prezydenta – tłumaczy Migalski. I dodaje, że Kaczyński powinien też podkreślać swoje przywiązanie do idei Polski solidarnej i wetować te ustawy, które są z nią sprzeczne, np. prywatyzację służby zdrowia czy podatek liniowy.
Jednak socjolog Jarosław Flis z Uniwersytetu Jagiellońskiego inaczej ocenia sytuację głowy państwa. Chociaż i on uważa, że wyniki naszego sondażu nie są wcale takie złe dla Lecha Kaczyńskiego. Pokazują wyraźnie, że dla sporej części społeczeństwa jest on ciągle uosobieniem niezrealizowanego do końca projektu politycznego IV Rzeczypospolitej. – Niestety prezydent jest uwikłany we wszystkie sprzeczności wynikające z pozycji tego urzędu w naszym systemie ustrojowym – ocenia Flis. – Wybrany został jako polityk, który miał coś zmienić, przeprowadzić rewolucję, a kompetencje mu na to nie pozwalają. Z drugiej strony, walcząc o najwyższy urząd w państwie, doskonale wiedział, jakie są uprawnienia na tym stanowisku, więc nie można zrzucać winy na ustrój.
Czy w tej sytuacji Lech Kaczyński ma szansę na reelekcję? Zdaniem Flisa – niewielką.
– A strategia polegająca na czekaniu na potknięcia przeciwnika dodatkowo ją zmniejsza – mówi. – Trzeba samemu mieć coś do zaproponowania. Pytanie tylko, czy Lech Kaczyński jeszcze potrafi się zmienić, czy też winę za własne niepowodzenia będzie zrzucał na otoczenie i nieprzychylne media. Jeżeli przyjmie tę drugą strategię, to – w ocenie Flisa – raczej nie powinien mieć nadziei na sukces.
– Oczywiście do 2010 roku mnóstwo rzeczy może się jeszcze zdarzyć, ale na dzisiaj prognozy co do reelekcji Lecha Kaczyńskiego są mało obiecujące – konkluduje Flis.
Paweł Kowal | wiceszef Klubu PiS
To dobra i odważna prezydentura. Dalekowzroczna, jeśli chodzi o politykę wschodnią i miejsce Polski w Europie. Zaangażowana w budowanie bezpieczeństwa energetycznego, które może stanowić największy problem Polski w najbliższych latach. Prezydent przygotował też dużo projektów ustaw oraz konstruktywnie angażował się w spory polityczne, jakie zdarzały się w ostatnim czasie w naszym kraju. Prowadzi aktywną politykę odnoszącą się do historii najnowszej i otworzył Pałac Prezydencki na nowe środowiska. To dobry prognostyk na drugą połowę prezydentury.
Jolanta Szymanek-Deresz | wiceszefowa SLD
To prezydentura jednopartyjna – Lech Kaczyński pokazał, że jest nadal uzależniony od swego brata, prezesa PiS, i działa na rzecz tej partii. Nie potrafił wypracować żadnego stanowiska ponad podziałami partyjnymi. Ponadto mało go było wśród ludzi, zamknął się w pałacu jak w twierdzy. I nie podjął żadnej inicjatywy dla dobra kraju i społeczeństwa. Osłabił natomiast pozycję Polski w Europie, a do relacji z Rosją i Niemcami podchodzi w sposób konfliktowy zamiast koncyliacyjny. Pozytywnie można go jedynie ocenić za to, że kontynuował działalność Aleksandra Kwaśniewskiego w kierunku przemian demokratycznych i europejskich na Ukrainie.
Grzegorz Dolniak | wiceszef Klubu PO
Zbyt mocno angażuje się w wewnętrzne spory polityczne i za każdym razem staje po stronie jednej opcji. A głowa państwa powinna stać ponad podziałami. Brak też inicjatyw legislacyjnych prezydenta, raptem kilka projektów ustaw. A szkoda, bo to profesor prawa. Jego dwa największe potknięcia to orędzie i sprawa Lecha Wałęsy. W obu przypadkach dał się zwieść otoczeniu, ale odium spadło na niego. Zbyt łatwo feruje wyroki, wypowiada się czy wymachuje wetem, nie wglądając w treść spraw. Pochwalę go jednak za politykę historyczną. To jego domena, tu się dobrze sprawdza.
Franciszek Stefaniuk | wiceprezes PSL
Prezydent nie ma tak dobrych predyspozycji jak jego poprzednik. Nie porywa tłumów. Problem stanowi brak dobrej współpracy między nim a rządem. Nie wiem, czy przyczyny należy upatrywać w prezydencie, czy w jego ministrach, bo chyba nie ma dobrych doradców. Oby relacje władz poprawiły się, by choć polityka zagraniczna była jednobrzmiąca. Nie chodzi o wielką zażyłość, ale wzniesienie się ponad podziały, bo to jest w interesie Polski. To nie jest licytacja charakterów najważniejszych osób w państwie – prezydenta i premiera. Powinno być między nimi więcej dialogu. A na razie prezydent jest często stronniczy i jest prezydentem jednej partii: PiS.
biw
23 grudnia 2005
- Prezydent elekt objął urząd
23 lutego 2006
- Pierwsze za kadencji Kaczyńskiego posiedzenie Rady Gabinetowej
3 maja 2006
- Andrzej Gwiazda, ks. abp Ignacy Tokarczuk i Anna Walentynowicz otrzymali Order Orła Białego
8 czerwca 2006
- Kaczyński podpisał ustawę likwidującą WSI, którą przygotowała jego kancelaria
3 lipca 2006
- Prezydent odwołał wizytę na szczycie Trójkąta Weimarskiego. Wcześniej niemiecki dziennik nazwał go “kartoflem”
10 lipca 2006
- Lech Kaczyński przyjął dymisję Kazimierza Marcinkiewicza i desygnował Jarosława Kaczyńskiego na premiera
11 sierpnia 2006
- Pierwsze weto prezydenta. Chodziło o nowelizację kodeksu cywilnego
13 listopada 2006
- Podpisanie ustawy o nowych zasadach lustracji
3 stycznia 2007
- Sławomir Skrzypek kandydatem prezydenta na szefa NBP16 lutego 2007
- Lech Kaczyński zdecydował o upublicznieniu raportu z weryfikacji WSI
19 października 2007
- Szczyt UE w Lizbonie zatwierdził kształt nowego traktatu reformującego UE. Polska wywalczyła mechanizm z Joaniny
29 marca 2008
- Prezydent i premier porozumieli się w sprawie warunków ratyfikacji traktatu lizbońskiego
biw
masz pytanie, wyślij e-mail do autorki
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA