fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Budowa i remont

Klucze do domu marzeń

Rzeczpospolita
Jerzy Haszczyński
Trzeci Dom Marzeń Polaka stanął na działce państwa Latkowskich w gminie Walim na Dolnym Śląsku. Zwycięzcy konkursu ogłoszonego przez Nieruchomości „Rzeczpospolitej” właśnie odebrali do niego klucze
Dom marzeń Polaka: 10 na 14 metrów w obrysie, 150 metrów kwadratowych powierzchni całkowitej, dwuspadowy dach pokryty czerwoną ceramiczną dachówką, kuchnia połączona z salonem na parterze i trzy doświetlone oknami dachowymi sypialnie na poddaszu.
Budynek stanął w podwałbrzyskiej miejscowości Podlesie w gminie Walim, na 2000-metrowej działce z widokiem na Góry Sowie należącej do Katarzyny i Mariusza Latkowskich. Zwyciężyli oni w trzeciej edycji konkursu „Dom marzeń Polaka”.
Państwo Latkowscy wybrali jedną z trzech propozycji, które przygotowali wrocławscy architekci z Pracowni Projektowej Archipelag. Kierowali się oni wskazówkami wynikającymi z trzech tysięcy ankiet czytelników „Rz”, którzy wzięli udział w konkursie.Latkowscy zwyciężyli, pisząc tekst o swych perypetiach, typowych dla tysięcy młodych polskich rodzin bez własnego lokum. – W uniwersalny sposób udało się im pokazać, że właśnie dom, a nie jakikolwiek, byle własny, kąt to podstawowe marzenie Polaków – uważa Hanna Krzyżosiak z Archipelagu, która współoceniała prace konkursowe.
Latkowscy to typowe polskie młode małżeństwo. Mariusz, właściciel niewielkiego sklepu z częściami samochodowymi, Katarzyna – inżynier w firmie projektującej instalacje budowlane, do domu z widokiem na Góry Sowie przeprowadzą się z kilkumiesięcznym synem Michałem z ciasnej 24-metrowej kawalerki użyczonej im przez rodzinę.
– Nie wahaliśmy się ani chwili, projekt Lamia to było to, o czym marzyliśmy – mówią.
– To prosty w formie i bardzo funkcjonalny projekt – ocenia Artur Wójciak, prezes Archipelagu. – Bryła bez szaleństw, rozczłonkowania formy – to się przełoży na oszczędność w eksploatacji.
Ale wyszukana architektoniczna estetyka nie pociągała ani Latkowskich, ani 3/4 uczestników ankiety, według których dom ma być przede wszystkim wygodny, ale nie ogromny – najlepiej od 120 do 160 mkw. powierzchni użytkowej (62 proc.), parterowy z użytkowym poddaszem (82 proc.), tradycyjny w charakterze (79 proc.).
Ma być ponadto z garażem w bryle budynku (73 proc.) i dwuspadowym dachem (60 proc.), pokrytym dachówką ceramiczną (61 proc.). W ścianach z betonu komórkowego (43 proc.) powinny być okna drewniane (54 proc.), a poddasze doświetlone oknami dachowymi (45 proc.).
Taki właśnie obiekt marzeń w pastelowożółtym kolorze elewacji zmaterializował się w nieco ponad pół roku do stanu surowego zamkniętego. Na opadającej w dół działce widać jeszcze bruzdy po śladach koparki. – To trudny teren do budowy – przyznaje Tomasz Feliński z należącej do grupy Archipelag firmy Multi, wykonawcy domku dla Latkowskich. – Pomijając kwestię utrudnionego dowozu materiałów, przy niwelacji terenu musieliśmy założyć ponadstandardowe drenaże o przekroju 110 mm i aż 4 studzienki o przekrojach 200 mm.
Nagroda za pracę o marzeniach warta jest ok. 300 tys. zł. Ale Latkowscy zdążyli już zainwestować własnych blisko 100 tys. zł, bo musieli utwardzić drogę dojazdową, zrobić ogrodzenie, przeprojektowali garaż na dwa samochody (pani Katarzyna chciała mieć nad nim własną ok. 40-metrową pracownię), a w narożniku salonu zamienili okna na drzwi balkonowe, by maksymalnie doświetlić wnętrza. Z tego samego powodu dołożyli też kilka okien dachowych.
Największe wydatki to studnia, oczyszczalnia ścieków ze złożem biologicznym i specjalistyczna pompa do ogrzewania budynku. – Generuje ciepło, schładzając wodę, która wraca do ziemi, to działa jak odwrócona lodówka – tłumaczy ze znawstwem Latkowski. – Kosztuje kilkanaście tysięcy, ale oszczędność energii jest ogromna – zauważa.
Latkowscy muszą na to zwrócić uwagę, bo w terenie górzystym ogrzewanie trzeba włączać czasem już w połowie września. Dlatego pan Mariusz, gdy oprowadza po domu, zwraca uwagę na trójwarstwowe wypełnione argonem szyby w oknach, precyzyjne łączenia bloczków z betonu komórkowego.
W domu założono już w zasadzie wszystkie instalacje. – To kosztowało nas tyle, co potrzebny materiał, żona zaprojektowała, a ja wykonałem – śmieje się Mariusz Latkowski.
Plan robót na najbliższe miesiące jest sprecyzowany: do końca czerwca Latkowscy chcą uporać się z ułożeniem ogrzewania podłogowego i zrobić posadzki. Potem ocieplenie dachu, rigipsy na poddaszu. Jesienią przyjdzie czas na łazienki, podłogi.
– W najbliższych dniach mamy dostać kredyt. Z naszych wyliczeń wynikło, że powinniśmy zamknąć się w 200 tysiącach złotych – oceniają właściciele domu.
– Przy rozsądnym inwestowaniu powinno wystarczyć – ocenia Tomasz Feliński z firmy Multi. Dla Mariusza Latkowskiego „rozsądne inwestowanie” to wyszukiwanie korzystnych propozycji wśród materiałów o uznanej jakości. – Kto tanio kupuje, dwa razy kupuje – mówi. Ten właściciel sklepiku motoryzacyjnego cieszy się, że w oknach i na dachu ma „mercedesy”. – Na pewno nie byłoby nas stać, by postawić samemu dom w takim standardzie, ale na pewno naczelna zasada, jaką będziemy się kierować, to maksymalna jakość za rozsądną cenę.
– Zawsze wiedziałem, że taki właśnie dom powstanie na tej działce, ale zakładałem, że pierwszą łopatę wbiję w grunt za jakieś 10 lat. Innej opcji nie było – mówił wzruszony Mariusz Latkowski, gdy odbierał klucze do Lamii, którą 17 czerwca oficjalnie przekazali sponsorzy konkursu.
To coraz bardziej zauważalne zjawisko obserwuje Hanna Krzyżosiak, szefowa marketingu w Archipelagu. – Coraz częściej Polacy kalkulują: mieszkanie od dewelopera czy dom, i podejmują decyzję, że to drugie bardziej się opłaca. Widać to zresztą po zauważalnym wzroście sprzedaży projektów w naszej firmie, a przecież ludzie nie kupują ich dla fanaberii – mówi.– Wasza akcja to świetna promocja budownictwa jednorodzinnego, pokazanego od ludzkiej strony – uważa starosta wałbrzyski Augustyn Skrętkowicz, który przyjechał na uroczystość wręczenia kluczy. – Dla nas to też reklama pięknych okolic Walimia. Dużo się u nas buduje, ale mamy jeszcze sporo ziemi.
jak
Kolejna edycja konkursu Dom Marzeń Polaka, która właśnie się zakończyła – przekazaniem domu laureatom – potwierdziła, że chcieć, to móc. Po raz trzeci w historii naszej akcji młodej rodzinie udało się spełnić marzenie o własnym domu dzięki przeniesieniu pragnień na papier.Konkurs Dom Marzeń Polaka ogłosiliśmy na łamach „Nieruchomości” w kwietniu ubiegłego roku. W ramach jego trzeciej edycji przez kilka poniedziałków drukowaliśmy kupony i porady ekspertów, którzy radzili, jak wybudować z głową dom marzeń. Jednocześnie poprosiliśmy czytelników o nadesłanie pracy finałowej o swoim domu.
Jury konkursowe zdecydowaną większością głosów uznało, że nagrodę główną, czyli dom, otrzymają państwo Katarzyna i Mariusz Latkowscy z Wałbrzycha. To ich praca najbardziej wyróżniała się spośród innych, choć nie miała szczególnej formy graficznej. Urzekała jednak przekazem. Przypomnijmy: była to pogodna opowieść o przygodach w wynajmowanym mieszkaniu (włamania, grzyb na ścianach, zimna woda), potem już we własnym 24-metrowym „apartamencie” oraz o mało przyjaznych sąsiadach, zakończona optymistyczną rymowanką: „Wolnoć Michale na swojej dziale”. – Tak powiedział mój mąż wkrótce po tym, jak sąsiad, który nam zalał mieszkanie, skwitował wydarzenie stwierdzeniem: „Wolnoć Tomku w swoim domku”.
No i zainwestowaliśmy w działkę budowlaną. Potem wspólnie zdecydowaliśmy się na udział w konkursie „Rzeczpospolitej”. Powiedziałam wtedy mężowi, że wygram dla nas ten dom! – opowiadała „Rz” pani Katarzyna, gdy się dowiedziała, że została laureatką konkursu. I tak dom marzeń – Lamia – powstał dla rodziny Latkowskich. Wcześniej wybudowaliśmy już dwa inne domy marzeń dla naszych czytelników, także w górach (więcej na D5).Jeśli jednak wierzyć zapewnieniom niektórych czytelników składanym w nadsyłanych do nas pracach, domów inspirowanych konkursem powstaje lub powstanie znacznie więcej.
Gratulujemy i obiecujemy kolejne inspiracje w sprawach budowania i inwestowania w nieruchomości.
Coraz więcej Polaków decyduje się na budowę własnego domu. Jedni chcą uciec od zgiełku blokowisk, inni poczuć swobodę i kontakt z naturą, czego doświadczali na działkach czy u rodziny na wsi. Marzy nam się spokój, miejsce do zabaw dla dzieci, kąt dla ulubionego zwierzaka czy na rodzinne grillowanie. Konkurs Dom Marzeń Polaka idealnie wpisuje się w oczekiwania ludzi. Pewnie wiele osób nie zdaje sobie sprawy, jak ogromne jest to wyzwanie, wyzwala jednak inicjatywę, a cóż jest piękniejszego od realizowania własnych marzeń. To dobrze, że za pośrednictwem Pracowni Projektowej Archipelag i dziennika „Rzeczpospolita” poznajemy pomysły na ich spełnienie. Dużo łatwiej wprowadzać w życie własne pomysły, kiedy widzimy, jak swoje zrealizowali inni.
aig
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA