fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Poradniki

Leczenie nie musi być drogie

Fotorzepa, MW Michał Walczak
Wypadek za granicą nie tylko zepsuje wyjazd, ale także może poważnie nadwerężyć stan naszego portfela
Leczenie w krajach Unii nie zawsze jest refundowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Wybierając się więc w podróż do kraju członkowskiego UE lub do Szwajcarii, Islandii, Liechtensteinu i Norwegii, należy się zaopatrzyć w europejską kartę ubezpieczenia zdrowotnego. Dzięki niej usługi medyczne bezpłatne dla mieszkańców danego kraju są nieodpłatne i dla nas. Dotyczy to osób ubezpieczonych w NFZ. Ta karta ubezpieczenia nie gwarantuje jednak całkowicie bezpłatnej opieki.
Ubezpieczenie nie obejmuje transportu sanitarnego (wyjątkiem jest Francja, tam zwracanych jest 65 proc. kosztów), hospitalizacji czy wydatków związanych z szybszym powrotem do kraju. Ponadto w wielu krajach UE obywatele pokrywają koszty wizyt u niektórych specjalistów. Wówczas, mimo przynależności do NFZ, też musimy za nie zapłacić.
Nie każdy kraj gwarantuje posiadaczom europejskiej karty ubezpieczenia bezpłatny pobyt w państwowym szpitalu. W Niemczech i Austrii doba będzie nas kosztować 10 – 15 euro, we Francji zapłacimy 20 proc. kosztów leczenia lub dzienną opłatę ryczałtową w wysokości 15 euro. W Finlandii każdy dzień leczenia to 26 euro.
Nie zawsze zwracane są pieniądze za lekarstwa. Te z austriackiego spisu lekarstw można kupić w każdej aptece na koszt regionalnej kasy chorych na podstawie recepty wystawionej przez lekarza posiadającego umowę z kasą. Za każdy lek naliczana jest jednak bezzwrotna opłata – 4,45 euro.
Oczywiście w razie wypadku dostaniemy pomoc, nawet jeśli nie posiadamy karty ubezpieczenia. Niestety, trzeba będzie pokryć koszty udzielonych świadczeń z własnej kieszeni. Dopiero po powrocie do Polski, z rachunkiem od świadczeniodawcy i dokumentacją, będzie się można ubiegać o zwrot poniesionych kosztów od polskiego ubezpieczyciela.
Karta ma ograniczony termin ważności, liczony od dnia jej wydania. Zazwyczaj są to dwa miesiące. Karta uczniów i studentów jest ważna do końca każdego semestru szkolnego, a emeryci dostają ją na pięć lat. Na dokument czeka się około dwóch tygodni.
Jeżeli jesteśmy ubezpieczeni w NFZ, ale zgubimy kartę, zapłacimy pełne koszty. Zostaną one nam jednak zwrócone po powrocie do kraju. Niezbędne będą wszystkie rachunki, oryginały recept, a czasem i nalepki z ceną umieszczone na opakowaniach leków, które nam zaaplikowano (tak jest np. w Grecji). Alternatywą może być przesłany pocztą lub faksem z właściwego dla nas oddziału NFZ certyfikat potwierdzający nasze ubezpieczenie. Pamiętajmy, że w miejscowościach wypoczynkowych, nastawionych na turystykę, najczęściej są prywatne placówki medyczne, a w nich za leczenie pacjent musi zapłacić z własnej kieszeni, bo karta obowiązuje jedynie w publicznej służbie zdrowia. A i to nie wszędzie, dlatego na wszelki wypadek warto się wcześniej upewnić, czy w danej, nawet publicznej, placówce medycznej przysługuje nam bezpłatne leczenie, a jeśli tak, to w jakim zakresie.
[b]Aby dostać europejską kartę ubezpieczenia zdrowotnego, trzeba złożyć wniosek w oddziale NFZ.[/b] Druk takiego wniosku jest do pobrania ze strony: [link=http://www.rp.pl/prawo/]www.rp.pl/prawo/[/link] (druki znajdują się na tej stronie w wersji doc. i pdf):
[link=http://www.nfz.gov.pl/ue/index.php?katnr=5&dzialnr=6&artnr=1819]http://www.nfz.gov.pl/ue/index.php?katnr=5&dzialnr=6&artnr=1819[/link]
Dokładne informacje o tym, jakie świadczenia bezpłatne przysługują w danym kraju UE, ile trzeba za nie zapłacić, jeśli się nie ma karty, oraz dane teleadresowe punktów medycznych znajdują się na: [link=http://www.nfz.gov.pl/ue/index.php?katnr=5&dzialnr=2]http://www.nfz.gov.pl/ue/index.php?katnr=5&dzialnr=2[/link]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA